Rynek humanoidalnych robotów, wart dziś ok. 3 miliardy dolarów, ma do 2035 roku osiągnąć wartość 40–200 miliardów według prognoz Barclays. Klucz do przełomu? Postępy w AI, które pozwalają maszynom rozumieć kontekst i adaptować się do wielu zadań.
Jak podkreśla raport banku, tradycyjne roboty przemysłowe – spawające auta czy sortujące paczki – były ograniczone do wąskich, powtarzalnych czynności. Teraz humanoidy z rękami, nogami i „wizualnym rozumieniem” zastępują całe floty specjalistycznych maszyn. Przykładem jest BMW w Spartanburgu, gdzie roboty precyzyjnie ładują blachy do spawarek.
Koszt jednej jednostki spadł z 3 mln dolarów dekadę temu do 100 tys. dziś – czyniąc je konkurencyjnymi wobec ludzkiej pracy w starzejących się gospodarkach.

CYNICZNYM OKIEM: Roboty kiedyś myliły ludzi z roślinami. Dziś wiedzą, że kwiaty nie składają wypowiedzeń.
Przemysł, logistyka, a potem pole bitwy
Pierwsze wdrożenia trafią do przemysłu, logistyki, magazynów i portów, gdzie przyniosą natychmiastowe zyski produktywności. Dopiero w latach 30. XXI wieku humanoidy wejdą do gospodarstw domowych.
Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos analityczka Barclays Zornitsa Todorova podkreśliła, że roboty humanoidalne stworzą turbulencje w sektorach przemysłowych, rolnych i obronnych. Ich zaletą jest uniwersalność – jeden robot zastępuje wielu specjalistów.
CYNICZNYM OKIEM: Firmy, które kiedyś kupowały tysiące robotów do jednej fabryki, teraz kupią garstkę – które zrobią wszystko, w tym kawę.
Wojenna przyszłość robotyki
Choć liderzy branży jak Boston Dynamics, Agility Robotics czy Figure AI podpisały list otwierający obiecujący unikanie zastosowań militarnych, inne firmy nie wahają się. Amerykański startup Foundation Robotics rozwija model Phantom MK1 specjalnie dla wojska – do wchodzenia do pomieszczeń i neutralizacji zagrożeń przed ludźmi.

Założyciel Mike LeBlanc mówi wprost: „Nie wysyłaj marines tam, gdzie może iść robot.” Tymczasem Chiny, Rosja i Ukraina już testują robotykę bojową – od dronów FPV po autonomiczne systemy.
Ukraina pokazuje, jak będzie wyglądała wojna lat 30. – z robotami, AI i dronami zamiast mas ludzkich. Barclays ostrzega: humanoidalna robotyka to nie tylko rewolucja przemysłowa, ale i militarny game changer.
W świecie, gdzie ludzka siła pracy staje się luksusem, a pole bitwy – placem zabaw algorytmów, pytanie nie brzmi „czy”, lecz „kto pierwszy zdominuje ten front”. I choć niektórzy roboty budują „tylko dla pokoju”, inni wiedzą: w technologii wojskowej etyka zawsze przegrywa z efektywnością.


