Honda Motor Co. prognozuje stratę rzędu 15,7 miliarda dolarów w roku fiskalnym kończącym się 31 marca 2026 roku. Byłby to pierwszy przypadek rocznej straty odkąd akcje japońskiego producenta zadebiutowały na tokijskiej giełdzie w 1957 roku – niemal siedem dekad nieprzerwanej rentowności wymazanych jedną błędną strategią. Firma ogłosiła anulowanie trzech modeli elektrycznych przeznaczonych na rynek północnoamerykański – SUV-a z serii Honda 0, modelu 0 Saloon oraz Acury RSX. Dwa prototypy z linii serii 0 Honda z dumą prezentowała na targach Consumer Electronics Show w Las Vegas zaledwie w styczniu 2025 roku. Czternaście miesięcy później te same modele trafiają do kosza.
Honda przyznała, że jej strategiczny zwrot w stronę elektryfikacji był odpowiedzią na politykę Stanów Zjednoczonych kładącą nacisk na powszechne upowszechnienie aut elektrycznych jako drogę do neutralności węglowej. „Honda dążyła do adopcji pojazdów elektrycznych z silną determinacją, wierząc, że walka o neutralność węglową jest odpowiedzialnością, którą Honda musi podjąć dla dobra przyszłości” – oświadczyła firma. Tyle że przyszłość okazała się znacznie mniej elektryczna niż zakładano.
CYNICZNYM OKIEM: Honda uwierzyła politykom, że świat przesiądzie się na elektryki. Politycy zmienili zdanie, Honda została z miliardami strat i prototypami godnymi muzeum niespełnionych obietnic.
Idealna burza czynników
Lista przyczyn katastrofy czyta się jak podręcznik tego, co może pójść nie tak jednocześnie. Wygaśnięcie federalnej ulgi podatkowej w wysokości 7500 dolarów na zakup nowych pojazdów elektrycznych z dniem 30 września 2025 roku drastycznie obniżyło popyt konsumencki w USA. Złagodzenie przepisów dotyczących paliw kopalnych przez administrację Trumpa podważyło sens inwestycji w elektryfikację. Nowe cła uderzyły w rentowność modeli spalinowych i hybrydowych, które dotąd stanowiły stabilną bazę zysków finansującą elektryczną transformację. Na rynkach chińskim i azjatyckim lokalni producenci tworzą naszpikowane oprogramowaniem pojazdy, które lepiej odpowiadają na zmieniające się wymagania konsumentów – a Honda nie potrafiła za nimi nadążyć.
Firma zaraportowała blisko 50-procentowy spadek zysku operacyjnego rok do roku w kwartale zakończonym 31 grudnia 2025 roku. Akcje Honda Motor Co. spadły o prawie 6 procent w trakcie sesji, a w ciągu ostatnich sześciu miesięcy kurs stracił ponad 22 procent wartości. Honda sama przyznała w komunikacie, że jej działalność motoryzacyjna „znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji pod względem wyników finansowych z powodu braku zdolności do elastycznego reagowania na zmiany w otoczeniu biznesowym”.

CYNICZNYM OKIEM: Honda postawiła miliardy na elektryczną rewolucję, a potem rząd zabrał dotacje, Chińczycy zabrali klientów i Trump zabrał resztę nadziei. Trudno o bardziej kosztowną lekcję posłuszeństwa wobec politycznych mód.
Honda nie jest sama
Problemy tokijskiego giganta nie są odosobnionym przypadkiem, lecz symptomem szerszego kryzysu branży. W grudniu Ford Motor Company ogłosił odpis aktualizujący w wysokości 19,5 miliarda dolarów po wycofaniu kilku modeli elektrycznych z powodu słabnącego popytu.
Cały sektor motoryzacyjny mierzy się z tą samą pułapką – rządy zachęcały do miliardowych inwestycji w elektryfikację, po czym zmieniły reguły gry w trakcie partii. Dla Hondy, która przez 68 lat nie zanotowała ani jednej rocznej straty, jest to nie tylko kryzys finansowy, ale i egzystencjalne pytanie o to, komu ufać przy podejmowaniu strategicznych decyzji – rynkowi czy politykom.


