Zaledwie miesiąc po masowej amnestii dla ponad pół miliona nielegalnych imigrantów Hiszpania zmienia ton.
Minister gospodarki Carlos Cuerpo zażądał od Komisji Europejskiej przerzucenia migrantów z Wysp Kanaryjskich do innych krajów UE, argumentując „nadmierną koncentrację” w archipelagu. Pakiet propozycji ma wzmocnić stabilność regionu, ale pachnie desperacją po fali nowych przybyszów z Afryki.
Cuerpo w Kongresie Deputowanych zapewnił, że rząd rozważy „wszystkie propozycje” gwarantujące spójność terytorialną. Chodzi o nieletnich bez opieki i dorosłych docierających do odległych regionów – mają trafić tam, gdzie granice są szczelne. To ironia: państwo, które niedawno zalegalizowało setki tysięcy, dziś szuka chętnych na więcej.
CYNICZNYM OKIEM: Amnestia miała być humanitarna, a stała się magnesem. Teraz Hiszpania udaje zaskoczoną i puka do drzwi sąsiadów – weźcie naszych gości, bo u nas już nie mieszczą się na plażach.
Rekordowa populacja, polityczny wstyd
Dane Narodowego Instytutu Statystycznego biją rekordy: imigrantów ponad 10 milionów, wzrost o 540 tysięcy w rok i 2,5 miliona w cztery lata. Całkowita ludność Hiszpanii osiągnęła 49,5 miliona na 1 stycznia 2026. Najwięcej Kolumbijczyków, Wenezuelczyków i Marokańczyków – głównie w ostatnim kwartale 2025. Krytycy prawicy twierdzą, że amnestia przyciąga nowych, licząc na następną falę pobłażliwości.
Vox Santiago Abascala nie szczędzi słów: „500 tysięcy nielegalnych! Tyran Sánchez nienawidzi Hiszpanów. Chce ich zastąpić!”. W regionalnych wyborach w Aragonii partia podwoiła mandaty kosztem socjalistów Sáncheza – pierwszy test po amnestii pokazał gniew wyborców. Presja nie omija Ceuty i Melilli – afrykańskie enklawy toną w przybytkach.
CYNICZNYM OKIEM: Sánchez rozdaje papiery, a potem prosi Brukselę o kontenerowce na ludzi. Polityka migracyjna jak ruletka: zalegalizuj, zobacz tłumy, potem błagaj o pomoc. Vox rośnie, bo Hiszpanie wolą deportacje niż wymianę populacji.
Pakt migracyjny nadchodzi
Od czerwca 2026 Pakiet o Migracji i Azylu UE zmusi państwa do przyjęcia relokowanych lub płacenia kary.
Węgry, Polska, Czechy, Słowacja, Austria i Bałkany stawiają veto – Łotwa niedawno potwierdziła: granice wzmocnione, przymus z Brukseli odpada. Hiszpania liczy na solidarność, choć sama ją podważyła amnestią.
Nowe przybycia nie łapią się na obecny program legalizacji, ale nadzieja na przyszłe ulgi działa jak magnez.
Madryt szuka mechanizmów przerzutu, by odciążyć Kanary. W tle rosną napięcia – prawica żąda repatriacji i remigracji, lewica humanitaryzmu. Hiszpania stała się laboratorium UE: amnestia przyciąga, rekordy puchną, a Bruksela dostaje rachunek do opłacenia. Sánchez gra na czas, ale oceany nie czekają.


