Hegseth pod ostrzałem Kongresu: Trump mówi o „zdradzie”

Pentagon bez wizji, podatnik z rachunkiem

Adrian Kosta
6 min czytania
Hegseth pod ostrzałem Kongresu: Trump mówi o „zdradzie"

W Kongresie Stanów Zjednoczonych dało się we wtorek wyraźnie zauważyć zmianę narracji wobec wojny z Iranem, gdy na Kapitolu odbywały się kolejne przesłuchania z udziałem najwyższych urzędników obrony i administracji Trumpa. Sekretarz Wojny Pete Hegseth wielokrotnie znajdował się w defensywie, podczas gdy on i cała administracja mierzą się z nasiloną kontrolą polityczną w kwestii przebiegu konfliktu. Rosnąca frustracja wyrażana w Kongresie nie płynie wyłącznie ze strony Demokratów – jak trafnie opisał to wtorkowy nagłówek dziennika „Washington Post”: „Hegseth i Caine napotykają intensywną, dwupartyjną frustrację z powodu wojny z Iranem”. Wydaje się, że prezydent Donald Trump stał się w pełni świadomy potencjalnego, rosnącego buntu w szeregach Partii Republikańskiej oraz kąśliwej krytyki dotyczącej przebiegu wojny i impasu w Cieśninie Ormuz. Biorąc pod uwagę napięcie polityczne, zdecydował się sięgnąć po najmocniejsze słowa, używając terminu „zdrada” w popołudniowym wpisie na Truth Social. Wpis wydawał się również wymierzony w serię ostatnich wycieków wrażliwych lub tajnych informacji z administracji i Pentagonu do mediów, powiązanych z tym konfliktem zbrojnym.

„Wirtualna zdrada” w wykonaniu prezydenta

Trump nie zostawił wątpliwości co do swojej oceny krytyków. W drodze do Chin oświadczył ostro, jak napisał na Truth Social: „Kiedy Fake Newsy mówią, że irański wróg radzi sobie dobrze militarnie przeciwko nam, jest to wirtualna ZDRADA”, oskarżając jednocześnie media o to, że „pomagają i sprzyjają wrogowi”. W innym wpisie dodał: „Tylko Nieudacznicy, Niewdzięcznicy i Głupcy są w stanie argumentować przeciwko Ameryce!”.

trump

Ten moment przywodzi na myśl inny kluczowy punkt zwrotny w historii Stanów Zjednoczonych. Gdy prezydent George W. Bush przygotowywał się do rozpoczęcia „wiecznych wojen” w Iraku i Afganistanie po atakach z 11 września, zadeklarował: „Albo jesteście z nami, albo z terrorystami”. Retoryka się powtarza, choć dziś okoliczności są zupełnie inne.

CYNICZNYM OKIEM: Prezydent nazywa krytykę wojny zdradą dokładnie wtedy, gdy zaczyna ją przegrywać. To stary scenariusz – gdy brakuje argumentów militarnych, w ruch idą oskarżenia o brak patriotyzmu wobec własnych obywateli.

Neokonserwatysta ogłasza klęskę Ameryki

W tym tygodniu pojawiło się jeszcze coś bardziej zaskakującego. Arcyneokonserwatysta Robert Kagan odciął się od wojny Trumpa z Iranem na łamach zazwyczaj prowojennego magazynu „The Atlantic”, kreśląc obraz bezprecedensowej amerykańskiej porażki strategicznej.

Kagan ujął to bez owijania w bawełnę, pisząc: „Trudno przypomnieć sobie czas, w którym Stany Zjednoczone poniosły całkowitą klęskę w konflikcie – porażkę tak decydującą, że strategicznej straty nie można było ani naprawić, ani zignorować. Porażka w obecnej konfrontacji z Iranem będzie miała zupełnie inny charakter. Nie da się jej ani naprawić, ani zignorować. Cieśnina Ormuz nie będzie 'otwarta’, jak dawniej. Dzięki kontroli nad cieśniną, Iran wyłania się jako kluczowy gracz w regionie i jeden z kluczowych graczy na świecie”.

Diagnoza Kagana idzie jeszcze dalej. Stwierdził on, jak ujął to dosłownie: „Role Chin i Rosji, jako sojuszników Iranu, zostają wzmocnione; rola Stanów Zjednoczonych ulega znacznemu osłabieniu. Konflikt ten, zamiast zademonstrować amerykańską potęgę – jak wielokrotnie twierdzili zwolennicy wojny – obnażył Amerykę, która jest niewiarygodna i niezdolna do dokończenia tego, co zaczęła”.

Najmocniejszy fragment analizy dotyczy realnych konsekwencji ewentualnej eskalacji. Kagan ostrzegł przed katastrofą gospodarczą o trwałych skutkach, pisząc: „Nawet gdyby Trump zrealizował swoją groźbę zniszczenia irańskiej 'cywilizacji’ poprzez kolejne bombardowania, Iran wciąż byłby w stanie wystrzelić wiele rakiet i dronów, zanim jego reżim upadnie. Zaledwie kilka udanych uderzeń mogłoby sparaliżować infrastrukturę naftową i gazową regionu na lata, jeśli nie dekady, wpędzając świat i Stany Zjednoczone w przedłużający się kryzys gospodarczy. Jeśli to nie jest szach-mat, to jesteśmy blisko”.

Pentagon bez wizji, podatnik z rachunkiem

Lista problemów ujawnionych podczas wtorkowych przesłuchań jest długa i obciążająca. Pentagon ma poważne trudności z wyartykułowaniem wizji strategicznej i celu końcowego operacji, nie potrafiąc odpowiedzieć na podstawowe pytanie o to, kiedy Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta. Najpotężniejsza armia świata została faktycznie wzięta jako „zakładnik” w jednym z najważniejszych szlaków morskich na świecie.

Inne kwestie obejmują rosnące koszty wojny dla amerykańskiego podatnika, fakt że Trump został „zmuszony” do zniesienia sankcji na rosyjską oraz irańską ropę transportowaną drogą morską, a także wzmiankę o operacjach wstrzymanych „na prośbę Pakistańczyków”. Większość spięć podczas przesłuchań dotyczyła pytań zadawanych przez Demokratów, ale frustracja sięga znacznie głębiej w strukturach władzy.

CYNICZNYM OKIEM: Biały Dom zapowiadał wojnę na „kilka dni”, a w środę mija jej 75. dzień. To matematyka w wykonaniu polityków – mnożenie obietnic przez zero, dzielenie przez wyborców.

Środa przyniesie 75. dzień konfliktu, o którym Biały Dom początkowo mówił, że potrwa zaledwie „kilka dni” lub co najwyżej tygodni. Pojawia się również coraz więcej rozważań na temat planu eskalacji w razie konieczności, co budzi obawy o dalsze pogłębianie zaangażowania militarnego bez jasnej strategii wyjścia.

Wpis prezydenta Trumpa przed wylotem do Chin z pewnością nie spotka się z aprobatą znaczącej części amerykańskiej opinii publicznej, zwłaszcza tej, która sceptycznie podchodziła do kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie od samego początku. Wybory środka kadencji nadejdą przecież bardzo szybko, a obraz prezydenta nazywającego krytykę „zdradą” w obliczu strategicznej porażki może okazać się dla wyborców trudny do zaakceptowania. Konflikt, który miał zademonstrować amerykańską potęgę, coraz wyraźniej przekształca się w polityczne pasmo problemów dla samej administracji Trumpa – zarówno na froncie zagranicznym, jak i krajowym, gdzie nawet dotychczasowi sojusznicy z prowojennego obozu neokonserwatywnego zaczynają otwarcie mówić o klęsce.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *