Witaj w świecie, gdzie monopol Google nie jest już tylko teorią spiskową, AI pomaga oszukiwać na rozmowach kwalifikacyjnych, a Intel przeprasza graczy… podkręcaniem procesorów. Jeśli myśleliście, że technologia w 2025 roku będzie nudna, to najwyraźniej nie oglądacie kanału TechLinked. Przedstawiamy przegląd tygodnia, który łączy sądowe dramaty, przełomy w sztucznej inteligencji i sprzętowe plot twisty, jakich nie powstydziłby się sam Elon Musk.
Google: Monopolista na rozdrożu, czyli jak DOJ chce rozebrać giganta na części
Zacznijmy od największego gracza na planszy – Google. Sąd oficjalnie uznał już w 2022 roku, że Google Search to monopol, ale teraz Departament Sprawiedliwości USA wraca do gry i nie zamierza zadowolić się symbolicznym „odszkodowaniem”. Zapomnijcie o 20 miliardach dolarów rocznie za bycie domyślną wyszukiwarką – DOJ chce, żeby Google sprzedało… Chrome. Tak, przeglądarkę, która jest dla Google tym, czym ketchup dla McDonalda.
Co więcej, OpenAI już ostrzy sobie zęby na API wyszukiwania Google, bo – jak przyznał szef produktu ChatGPT, Nick Turley – obecny partner (czytaj: Bing) jest tak słaby, że nawet nie chcą wymawiać jego nazwy na sali sądowej. „OpenAI zapytało Google, czy mogą licencjonować swoje API wyszukiwania, ale Google odmówiło. Więc nawet gdyby OpenAI nie miało prawa kupić Chrome, posiadanie tej licencji na pewno byłoby miłe, aby przywrócić konkurencję” – podsumowuje TechLinked.
CYNICZNYM OKIEM: Jeśli DOJ naprawdę zmusi Google do sprzedaży Chrome, to czeka nas najbardziej emocjonująca walka o przeglądarki od czasów Internet Explorera i Netscape’a. Tylko tym razem stawką jest nie tylko rynek, ale i przyszłość sztucznej inteligencji.
Na jaw wychodzą kolejne smaczki. Google płaci Samsungowi fortunę za preinstalowanie Gemini na Galaxy, jednocześnie blokując Motorolę przed podpisaniem podobnej umowy z Perplexity. To już nie jest tylko walka o domyślną wyszukiwarkę – to wojna o ekosystemy, w której każde API i każdy widget jest wart miliony.
Uber pod ostrzałem FTC: Subskrypcje, których nie da się anulować. Intel 200S Boost
Tymczasem Federalna Komisja Handlu bierze się za Ubera, pozywając firmę za „utrudnianie anulowania subskrypcji”. Klienci musieli przebijać się przez 23 ekrany, 32 kliknięcia i jeszcze musieli tłumaczyć się, dlaczego chcą zrezygnować.
„Mam nadzieję, że administracja Trumpa będzie nadal ograniczać wpływ dużych technologii, albo może duch byłej przewodniczącej FTC, Liny Khan, nawiedza korytarze i pozywanie korporacji jest jedynym sposobem na uspokojenie jej ducha” – ironizuje TechLinked.
Jednocześnie Intel, po fali krytyki za słabą wydajność Arrow Lake w grach i zwolnieniu 20% załogi (czyli 20 000 osób), wprowadza 200S Boost – nowy profil BIOS, który pozwala graczom podkręcać Core Ultra 200S bez utraty gwarancji. YouTuber Der Bauer już przetestował 285K i raportuje wzrost wydajności od 4% do 19% w grach.
„Wiem. Łączenie tych dwóch wiadomości nie ma sensu, ale po prostu mówię wam, co się stało, ok? Przestańcie na mnie krzyczeć” – rzuca TechLinked, podsumowując chaotyczny klimat rynku procesorów.
AI: Cluely, czyli jak oszukiwać na wszystkim (i jeszcze się tym chwalić)
W świecie AI nie brakuje absurdów. Cluely, aplikacja reklamująca się hasłem „We help people cheat”, stała się viralem – nie dzięki funkcjonalności, ale dzięki żenującej reklamie, gdzie twórca próbuje umówić się na randkę, zachowując się jak 13-latek na horrorze.
„Tweet faceta ujawnia, że jego prawdziwym celem wydaje się być oszukiwanie uwagi i rozprzestrzenianie się wirusowo poprzez sprzedaż vaporware, ponieważ tak, praktyczne wrażenia z Cluely wskazują, że to trochę do kitu” – podsumowuje TechLinked.
CYNICZNYM OKIEM: Jeśli twoja aplikacja AI jest bardziej znana z żenującej reklamy niż z działania, to chyba czas na pivot. Albo na terapię.
Nvidia G-Assist: AI, które naprawdę pomaga graczom, a nawet widzi, mówi i… generuje wideo z obrazka
Na szczęście nie wszystkie nowości AI są bezużyteczne. Nvidia G-Assist pozwala graczom tworzyć własne wtyczki do poleceń głosowych – od zmiany oświetlenia, przez kontrolę wentylatorów, po sprawdzanie, czy streamer jest na żywo. Wszystko działa lokalnie na RTX, a instrukcje są już na GitHubie.
„Tylko nie pisz wtyczki, która pomoże ci opracować pytania egzaminacyjne. Pewna pani adwokat z Kalifornii zrobiła to, rozwścieczając mnóstwo prawników, co nie wydaje się być mądrym posunięciem. Może dostała radę od Cluely” – sarkastycznie ostrzega TechLinked.
Jednocześnie Grok dostał obsługę wizji i wielojęzyczność w trybie głosu na żywo, a Character.AI pokazał AvatarFX – narzędzie, które zamienia zdjęcie w gadające wideo z synchronizacją ust, gestami i mimiką.
„Nie może jeszcze prowadzić interakcji z czatbotem w czasie rzeczywistym, więc nie martw się. Mamy jeszcze kilka lat, zanim będziemy mogli rozmawiać z pokoleniem Alfa. A potem ich nie będzie” – żartuje TechLinked.
Cła, kary i rozciągliwe procesory – świat sprzętu w 2025
- USA nakłada cła na materiały solarne z Kambodży, Wietnamu, Malezji i Tajlandii – najpierw 3521%, potem „obniżka” do 3403,96%. „To szaleństwo”, komentuje TechLinked.
- UE karze Apple i Metę: 570 mln dolarów dla Apple za blokowanie lepszych ofert poza App Store, 228 mln dla Mety za niewystarczające opcje prywatności.
MIT tworzy rozciągliwe procesory: Metamateriał, który może doprowadzić do elastycznych komputerów i obudów. „Mam na myśli rozciągliwe wszystko. Niech ktoś przekona do tego inwestorów. Jeśli mamy postawić całą gospodarkę na takich rzeczach jak kryptowaluty i sztuczna inteligencja, równie dobrze możemy uzyskać z tego kilka giętkich iPadów.”
W świecie, gdzie Google walczy o przetrwanie, AI reklamuje się jako narzędzie do oszukiwania, a Intel przeprasza za słabe chipy podkręcaniem BIOS-u, jedno jest pewne: technologia nie przestaje zaskakiwać. I nie, nie musisz prosić o szybkie newsy – i tak je dostaniesz. Bo w 2025 roku nawet najnudniejszy tydzień w branży IT potrafi być ciekawszy niż finał „Gry o Tron”.


