Google i SpaceX planują orbitalne centra danych przyszłości

Big Tech ucieka przed ograniczeniami na Ziemi

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Google i SpaceX planują orbitalne centra danych przyszłości

Około połowa planowanych na ten rok inwestycji w centra danych w USA może zostać opóźniona lub anulowana z powodu narastających ograniczeń energetycznych i lokalnego sprzeciwu. Technologiczne bractwo coraz częściej spogląda poza Ziemię, w stronę kosmosu, jako miejsca kolejnej fazy ekspansji mocy obliczeniowych potrzebnych do rozwoju sztucznej inteligencji.

SpaceX, wykorzystując przystępne koszty wyniesienia Starshipa oraz sieć Starlink, może uczynić komercyjnie opłacalnym rozmieszczanie statków kosmicznych wypełnionych stosami procesorów. Wizja zakłada budowę gigantycznej sieci kratowej orbitalnych satelitów obliczeniowych zdolnych do obsługi globalnego ruchu danych z perspektywy niskiej orbity okołoziemskiej.

Project Suncatcher i wycena SpaceX rzędu biliona dolarów

Dziennik „The Wall Street Journal” poinformował, że Google prowadzi rozmowy ze SpaceX Elona Muska, traktując tę firmę jako kluczowego dostawcę usług startowych dla wdrożeń orbitalnych centrów danych. Dyskusje koncentrują się na potencjalnych startach rakiety Starship dla projektu Google o nazwie „Project Suncatcher”, który ma na celu przetestowanie sprzętu komputerowego opartego na satelitach do 2027 roku.

Dyrektor generalny Google, Sundar Pichai, opisał plan w niedawnym wywiadzie dla Fox News. „Wyślemy małe szafy rack z maszynami, umieścimy je w satelitach, przetestujemy, a następnie zaczniemy skalować operację” – powiedział szef koncernu. Pichai dodał, że nie ma wątpliwości, iż za około dekadę będziemy postrzegać to jako bardziej normalny sposób budowania centrów danych.

W związku z zaplanowanym na czerwiec debiutem giełdowym SpaceX, którego wycena waha się między 1,25, a 1,75 biliona dolarów, projekt nabiera dodatkowego znaczenia rynkowego. Komercjalizacja kosmosu wchodzi w fazę, w której orbitalna infrastruktura obliczeniowa zaczyna być traktowana jako realna klasa aktywów inwestycyjnych.

Google i SpaceX planują orbitalne centra danych przyszłości

CYNICZNYM OKIEM: Sąsiedzi protestują przeciwko serwerowni za płotem, więc Dolina Krzemowa wynosi swoje serwery na orbitę. Najnowsza odpowiedź na demokrację lokalną brzmi prosto – jeśli nie podoba się wam to na Ziemi, popatrzcie wieczorem w niebo.

Ściana logistyczna, transformatory i lokalny gniew

Pilna potrzeba wdrożenia orbitalnych centrów danych pojawia się w momencie, gdy analityk Canaccord Genuity, George Gianarikas, ostrzegł w połowie kwietnia, że amerykański boom na centra danych uderza w potężną ścianę tarcia logistycznego. Komentarz analityka stał się jednym z głośniejszych ostrzeżeń branżowych ostatnich miesięcy.

Gianarikas odnosi się do najnowszych prognoz Sightline Climate, znajdujących potwierdzenie w niedawnych artykułach Bloomberga. Niemal połowa planowanej w kraju mocy 16 gigawatów stoi w obliczu anulowania lub opóźnienia, a obecnie w budowie znajduje się zaledwie 5 gigawatów.

Bezwładność branży wynika z wybuchowej mieszanki czynników strukturalnych. Lokalne przeszkody w uzyskiwaniu pozwoleń, opór społeczności oraz rozpaczliwa zależność od nadwyrężonych globalnych łańcuchów dostaw transformatorów i helu hamują rozwój infrastruktury obliczeniowej na Ziemi.

Narastający lokalny opór przeciwko centrom danych wywołuje coraz większy niepokój w świecie technologicznych liderów. Chamath Palihapitiya, założyciel Social Capital i współprowadzący „All-In Podcast”, ostrzegł niedawno, że nastroje Amerykanów wobec centrów danych są w sondażach gorsze niż wobec agentów ICE, czyli służb imigracyjnych.

Skala planowanych wydatków odsłania głębokość problemu. Giganci technologiczni planują wydać w tym roku oszałamiające 700 miliardów dolarów na wydatki kapitałowe związane z budową centrów danych i innej infrastruktury sztucznej inteligencji, a brak miejsc do ich postawienia staje się głównym hamulcem branży.

Zobowiązania inwestycyjne w stronę orbitalnych centrów danych mają przyspieszyć w ciągu najbliższych kilku lat. Stanie się to zwłaszcza wtedy, gdy Starship przejdzie z fazy wieloletnich testów lotniczych do pełnej komercjalizacji, otwierając drogę do regularnych wyniesień infrastruktury obliczeniowej na orbitę.

Dla gigantów technologicznych borykających się z rosnącymi ograniczeniami dotyczącymi gruntów, energii, pozwoleń i lokalnego sprzeciwu, kosmos oferuje atrakcyjną alternatywę. Orbita zapewnia brak bitew o zagospodarowanie przestrzenne, brak oporu społeczności i pełny dostęp do energii słonecznej, czyli dokładnie te czynniki, których brakuje obecnie w amerykańskich małych miastach i które przesądzają o tym, czy następna fala rewolucji obliczeniowej rozegra się nad naszymi głowami, czy też utknie w korkach pozwoleniowych przy autostradach Wirginii i Teksasu.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *