Google chce zrzucić 32 mln zainfekowanych komarów z AI na Florydę i Kalifornię

Na czym polega mało znana inicjatywa Debug?

Adrian Kosta
6 min czytania
Google chce zrzucić 32 miliony komarów z AI na Florydę i Kalifornię

Przedstawiciele wielkich firm technologicznych uznali za stosowne zainfekować bakteriami 32 miliony komarów, wykorzystując do tego sztuczną inteligencję, a następnie wypuścić je nad Kalifornią i Florydą. Rząd federalny, jak zawsze uległy wobec prywatnych interesów, które nim kierują, jest gotów udzielić swojego błogosławieństwa. Cała operacja przedstawiana jest jako jeden z najbardziej ambitnych projektów zdrowia publicznego giganta z Doliny Krzemowej, choć jej skala i metody budzą poważne wątpliwości.

Jak donosi California Post, Kalifornia może wkrótce stać się poligonem doświadczalnym dla tego przedsięwzięcia. Google ubiega się o federalne zezwolenie na wypuszczenie do 32 milionów specjalnie przygotowanych komarów w ciągu najbliższych dwóch lat. Oficjalnym celem ma być ograniczenie rozprzestrzeniania się chorób przenoszonych przez te owady, w tym wirusa Zachodniego Nilu, zapalenia mózgu świętego Ludwika, dengi, wirusa Zika, chikungunya oraz żółtej gorączki.

Na czym polega mało znana inicjatywa Debug?

Projekt stanowi część mało znanej inicjatywy o nazwie Debug, uruchomionej ponad dekadę temu w celu opracowania nowych technologii redukujących populację komarów przenoszących choroby. Zamiast wypuszczać owady gryzące, firma planuje wypuszczać samce komarów zainfekowane Wolbachią, naturalnie występującą bakterią. Mechanizm opiera się na prostej zasadzie biologicznej, której skutki mają kumulować się w kolejnych pokoleniach owadów.

Gdy zainfekowane samce parują się z dzikimi samicami, potomstwo nie przeżywa, co z czasem ma pomóc stłumić populację komarów. Ponieważ tylko samice gryzą ludzi, eksperci twierdzą, że wypuszczenie owadów nie zwiększyłoby liczby gryzących komarów. Według zapowiedzi firmy sztuczna inteligencja oraz systemy robotyczne miałyby być wykorzystywane do hodowania, sortowania i wypuszczania owadów na skalę wystarczająco dużą, aby strategia okazała się skuteczna.

CYNICZNYM OKIEM: Wszystko to dla waszego dobra, rzecz jasna, bo korporacja was kocha. Dokładnie tak, jak kocha się eksperymentalne zwierzęta w laboratoriach, które kocha się aż do ostatniego tchnienia.

Cała narracja sprowadza się do zapewnień, że dzieje się to dla dobra mieszkańców. Odpowiedź zawsze i wszędzie brzmi: miłość, serwowana przez filantropów i humanistów, którzy oczekują wdzięczności za swój altruizm. Komu zaś brakuje uznania dla tej dobroczynności, temu autor ironicznie proponuje czas na przemyślenie sprawy i odpowiednie nastawienie umysłu, nawiązując do fantazji o obozach dla tak zwanych godnych pożałowania.

Dlaczego inżynieria wyginięcia komarów może okazać się katastrofą?

Łatwo wyobrazić sobie wynik, gdyby projekt z użyciem tych zmodyfikowanych owadów poddano kiedykolwiek pod referendum. Obecna administracja, świadoma, że jej własny elektorat przytłaczającą większością by go odrzucił, zdaje się jednak ten projekt popierać lub przynajmniej nie robi nic publicznie, by go powstrzymać czy choćby potępić. Zgodnie z doniesieniami o rychłej decyzji, zielone światło może zapaść już w najbliższym czasie.

Tymczasem Partia Demokratyczna, nieustannie powołująca się na demokrację, nie pisnęła ani słowa o tego typu eksperymentach. Przyczyną ma być to, że uchodzą one za ćwiczenia z zakresu nauki, a zatem domyślnie traktowane są jako święte i wyjęte spod jakiejkolwiek krytyki. To milczenie autor odczytuje jako wymowny dowód selektywnego stosowania głoszonych haseł.

Wbrew obiegowej opinii komary, choć uciążliwe podczas biwakowania czy innych aktywności na świeżym powietrzu, pełnią szereg funkcji środowiskowych. Ułatwiają dobór naturalny, uczestniczą w zapylaniu roślin oraz stanowią pokarm dla wielu gatunków zwierząt i innych owadów. Te korzyści, zwykle pomijane w dyskusji o szkodnikach, mają fundamentalne znaczenie dla równowagi całych ekosystemów.

Jak czytamy w Journal of Ecosystem and Ecography, owady te, często wywołujące irytację, mogą wydawać się nieistotnymi szkodnikami, lecz odgrywają nieoczekiwaną rolę w przyrodzie. Poza czynnikiem uciążliwości i zdolnością przenoszenia chorób komary uczestniczą w utrzymaniu równowagi ekologicznej, w tym jako sporadyczne zapylacze niektórych gatunków roślin, choć nie są tak powszechnie kojarzone z tą funkcją jak pszczoły czy motyle.

Owady te służą również jako istotne źródło pokarmu dla licznych organizmów w łańcuchach pokarmowych. Larwy komarów są zjadane przez ryby, płazy i inne organizmy wodne, a dorosłe osobniki stanowią pożywienie dla ptaków, nietoperzy, ważek i pająków. Dla wielu gatunków komary stanowią istotną część diety, szczególnie w okresach lęgowych, kiedy zapotrzebowanie na energię jest wysokie, więc usunięcie ich z ekosystemu mogłoby zakłócić te zawiłe sieci i wywołać efekty kaskadowe.

Cytowany periodyk wskazuje także, że komary działają jak filtry ekologiczne, selektywnie celując w określone osobniki wewnątrz populacji. Samice przyciągane są do konkretnych żywicieli na podstawie ciepłoty ciała, ruchu i zapachu, przez co pośrednio wpływają na dynamikę populacji i przyczyniają się do ogólnego zdrowia oraz kondycji populacji zwierzęcych. Inżynieria ich wyginięcia, którą zamierza testować Google, mogłaby zatem przynieść skutki katastrofalne, a potencjalnie wręcz apokaliptyczne.

CYNICZNYM OKIEM: Korporacja deklaruje wojnę z komarem, a stawką jest cała sieć pokarmowa. Gdy filantrop majstruje przy ewolucji, natura zwykle wystawia rachunek, którego nikt nie chciał podpisać.

Z innej perspektywy ten ekologiczny argument może trafiać do rubryki korzyści dla osób pokroju Sundara Pichaia. Autor opisuje go jako obcokrajowca bez widocznych zobowiązań wobec Stanów Zjednoczonych, któremu mimo to pozwolono zarządzać największą amerykańską firmą technologiczną. Tekst sygnowany jest przez Benjamina Bartee, niezależnego amerykańskiego dziennikarza z Bangkoku oraz autora książki opisywanej jako notatki z wygnania, który całość opatruje swoim charakterystycznym, sarkastycznym komentarzem.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *