Baza przemysłowa obrony USA tonie w cyberatakach z Pekinu, Moskwy i Pjongjangu. Raport Google Threat Intelligence z 10 lutego ujawnia, że chińskie grupy szpiegowskie dominują w natarciach na firmy zbrojeniowe – więcej misji niż kogokolwiek innego w ciągu ostatnich dwóch lat. To nie przypadek: peryferyjne urządzenia sieciowe, stają się bramą dla hakerów.
Google podkreśla, że Chiny używają szerokiego wachlarza taktyk, w tym sieci ORB do rekonesansu. UNC2970, chińska organizacja, podszywa się pod rekruterów, profilując cele za pomocą Gemini – własnego narzędzia AI giganta. W tle kanadyjsko-amerykańskie ostrzeżenia o długoterminowym dostępie do systemów rządowych i prywatnych firm. W lipcu 2025 Microsoft donosił o Linen Typhoon i Violet Typhoon atakujących SharePoint.
CYNICZNYM OKIEM: Google buduje AI, które hakerzy wykorzystują przeciw USA. Ironia? Firma ostrzega, ale sama daje narzędzia – klasyka Doliny Krzemowej.
Rosja celuje w drony Ukrainy
Rosyjskie grupy skupiają się na technologiach z wojny na Ukrainie – głównie dronach. Hacktywiści i agenci Moskwy polują na kontrahentów UAS (bezzałogowych systemów powietrznych), podszywając się pod ich produkty, by przeniknąć do firm i wojska. To jest odpowiedź na „możliwości nowej generacji” – drony, które zmieniły pole bitwy.
Korea Północna nie odpuszcza od 2019 roku. Reżim Kimów każe obywatelom udawać IT-speców, aplikując do zbrojeniowych firm. Departament Sprawiedliwości w lipcu rozbił siatkę w 29 lokalizacjach – laptopy użyto do zdalnych zleceń dla ponad setki spółek. W Kalifornii skradziono dane o AI z firmy obronnej. W Maryland skazano Minh Phuong Ngoc Vong na 15 miesięcy za pomoc w schemacie – pracował dla kontrahenta z Wirginii.
CYNICZNYM OKIEM: Hakerzy z Korei Południowej kradną kody dronów, Rosja szpieguje Ukrainę, Chiny budują arsenał. USA płacą miliardy za obronę – i wciąż wierzą w „sojuszników”.
Wojna w cieniu kabli
Raport Google maluje ponury obraz: państwowi hakerzy kradną know-how, by zbudować przewagę. Drony, AI, systemy obronne – wszystko na celowniku. Amerykańska baza przemysłowa krwawi danymi, a korporacje jak Google dostarczają analizy zamiast tarcz.
W erze cyberwojny granice się zacierają. Urządzenia brzegowe, rekruterzy-fantomy, AI w służbie szpiegów – to nie film, to codzienność.
Pekin prowadzi w punktach, Moskwa w precyzji, Pjongjang w desperacji. USA budzą się z ręką w nocniku: technologia, którą sprzedają światu, staje się ich największym wrogiem. Czas na kontratak, zanim Chiny zbudują własny F-35 z ukradzionego kodu.


