Filmowałeś rakiety nad Dubajem? W emiratach czeka cię cela

Dwadzieścia osób, jedno nagranie, dwa lata więzienia

Adrian Kosta
3 min czytania

Sześćdziesięcioletni Brytyjczyk spędzający wakacje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich znalazł się w sytuacji, której żaden przewodnik turystyczny nie opisuje. Mężczyzna jest jedną z około 20 osób, którym postawiono zarzuty za filmowanie irańskich ataków rakietowych na Dubaj – i to mimo że usunął nagranie natychmiast po tym, jak został o to poproszony. Zarzut opiera się na przepisach zakazujących udostępniania materiałów mogących zagrażać bezpieczeństwu publicznemu, a kara sięga dwóch lat pozbawienia wolności.

Radha Stirling, szefowa organizacji Detained in Dubai, nie kryje zaniepokojenia. „Zarzuty te brzmią na papierze niezwykle ogólnikowo, ale poważnie. W rzeczywistości rzekome przewinienie może być czymś tak prostym, jak udostępnienie lub skomentowanie filmu, który już krąży w internecie” – wyjaśniła. Co więcej, zgodnie z przepisami ZEA dotyczącymi cyberprzestępczości oskarżona może zostać nie tylko osoba, która zamieściła materiał, lecz także każdy, kto go przekształca, przesyła dalej lub choćby komentuje.

wojna
AP/Ilustracja: Zrzuty ekranu z filmu opublikowanego w mediach społecznościowych 7 marca 2026 r. pokazują uderzenie i dym unoszący się nad Międzynarodowym Lotniskiem w Dubaju.

CYNICZNYM OKIEM: Dubaj reklamuje się jako stolica luksusu i wolności – ale gdy rakiety zakłócają widok z penthouse’u, jedyną dozwoloną reakcją turysty jest zamknięcie oczu i otwarcie portfela na adwokata.

Cenzura rozlewa się po Zatoce jak ropa po wodzie

Przypadek brytyjskiego turysty to jedynie fragment szerszego zjawiska. W bezpośrednim następstwie rozpoczęcia wojny z Iranem przez USA i Izrael 28 lutego filmy przedstawiające kontrataki na kraje Zatoki były powszechne w mediach społecznościowych, po czym niemal całkowicie zniknęły, gdy arabskie rządy przeszły do ofensywy cenzorskiej. W Bahrajnie, gdzie rządzi sunnicki monarcha nad przeważająco szyicką populacją, władze zaczęły aresztować ludzi za „niewłaściwe korzystanie” z mediów społecznościowych i ścigać osoby, które sprawiały wrażenie świętujących irańskie ataki.

Nie tylko monarchie Zatoki sięgają po kontrolę informacji. Izrael również nałożył surowe ograniczenia na rozpowszechnianie wiadomości o irańskich uderzeniach rakietowych – wzorzec znany już z wojny dwunastodniowej w czerwcu 2025 roku. Schemat jest powtarzalny – gdy rzeczywistość staje się niewygodna, pierwszą ofiarą pada prawo opinii publicznej do jej dokumentowania.

CYNICZNYM OKIEM: W erze smartfonów jedynym sposobem na ukrycie wojny jest zamknięcie za kratkami każdego, kto ma kciuk wystarczająco sprawny, by nacisnąć „nagraj”.

Turyści jako przypadkowe ofiary informacyjnej blokady

Sytuacja stawia w nowym świetle miliony zagranicznych turystów i pracowników przebywających w krajach Zatoki Perskiej. Przepisy o cyberprzestępczości, pisane z myślą o kontroli wewnętrznej opozycji, okazują się równie skutecznym narzędziem wobec przypadkowych świadków z zagranicy. Brytyjski sześćdziesięciolatek nie planował szpiegostwa ani sabotażu – stał z telefonem w ręku i robił to, co w 2026 roku robi każdy człowiek widząc rakiety na niebie.

Różnica polega na tym, że w Londynie opublikowałby film bez konsekwencji, a w Dubaju za ten sam odruch grozi mu cela. Organizacje zajmujące się prawami człowieka śledzą sprawę, lecz w klimacie wojennej cenzury perspektywy na szybkie uniewinnienie pozostają wątpliwe.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *