Fiasko Macrona: Xi ignoruje apele o presję na Putina ws. Ukrainy

Świat ryzykuje „dezintegrację porządku międzynarodowego”

Adrian Kosta
5 min czytania

Świat ryzykuje „dezintegrację porządku międzynarodowego”, który zapewniał pokój dekadami, ostrzegał Emmanuel Macron podczas czwartej wizyty w Chinach, desperacko próbując przekonać Xi Jinpinga do presji na Władimira Putina w sprawie Ukrainy. Francuski prezydent apelował o chińskie dołączenie do wysiłków na rzecz moratorium na ataki na infrastrukturę krytyczną, ale Xi pozostał nieugięty, ograniczając się do mglistego poparcia dla „wszystkich wysiłków pokojowych” i wzywając do porozumienia akceptowalnego dla wszystkich stron – czytelny ukłon w stronę moskiewskich żądań wobec planu Trumpa.

Xi Jinping, mistrz dyplomatycznego tańca, powtórzył putinowskie motywy, unosząc „sztandar multilateralizmu” w relacjach chińsko-francuskich: obie strony jako wielkie mocarstwa winny wykazywać niezależność, strategiczną wizję, wzajemne zrozumienie i wsparcie w kluczowych kwestiach. „Chiny i Francja powinny wykazać poczucie odpowiedzialności, unosić wysoko sztandar multilateralizmu i stanowczo stać po właściwej stronie historii” – grzmiał Xi, ignorując prośby Macrona i podkreślając odporność na „zmieniające się środowisko zewnętrzne”.

CYNICZNYM OKIEM: Macron leci do Pekinu z bukietem apeli o pokój, a Xi kiwa głową, gadając o multilateralizmie – tym samym, którym Putin owija aneksje. Zachód błaga o presję na Kreml, Chiny mrugają do Moskwy; dyplomacja? To cyrk, gdzie tygrysy żrą tresera.

Strefy wpływów czy ONZ 2.0?

Piątkowy komentarz Rabobanku sieje defetyzm co do pokoju na Ukrainie, analizując Xi’owski multilateralizm: czy to idealistyczna ewolucja ONZ z większą rolą świata rozwijającego się i dialogiem, czy raczej rozbiór hegemonii USA na strefy wpływów rządzone przez regionalne potęgi?

Niechęć Xi do mediacji na Ukrainie, plus rozmieszczenia marynarki po sporze z Japonią, wskazują na drugie – paradygmat, który Władimir Putin uwielbia, odrzucając propozycje wysłannika USA Steve’a Witkoffa.

Putin w India Today wali prosto z mostu: „ukraińskie wojska albo opuszczą region Donbasu, albo Rosja wyzwoli te terytoria siłą”. Kreml przyznaje, że rozmowy z Witkoffem i Jaredem Kushnerem były „konstruktywne”, ale postęp minimalny – Rosja żąda pełnego prawnego i międzynarodowego uznania kontrolowanych terytoriów, bez kompromisów. Urzędnicy moskiewscy szepczą dziennikarzom: porozumienie dalekie jak horyzont.

Wall Street Journal w redakcyjnym komentarzu wbija szpilę: „Być może nadszedł czas, by uznać, że pan Putin nie chce pokoju”, bo brak mu zachęty do negocjacji w dobrej wierze, gdy czuje zwycięstwo. Europejscy przywódcy wściekli się na amerykański plan zakładający terytorialne ustępstwa Ukrainy – pierwszy od początku wojny – oskarżając Putina o udawanie zainteresowania pokojem. Macronowska misja? Kolejne fiasko, bez ustępstw Xi.

CYNICZNYM OKIEM: Trump rzuca plan z ustępstwami, Europa krzyczy „zdrada”, Putin rechocze „Donbas nasz albo siłą”, a Xi klaszcze multilateralizmowi – pokój? To bajka dla naiwnych; strefy wpływów dzielą tort, Zachód płacze nad Ukrainą, Chiny liczą zyski z deficytu handlowego UE ponad 300 miliardów euro.

Eskalacja ataków i pusty gest porozumień. Chiny grają własną grę

Wzajemne ataki na infrastrukturę energetyczną szaleją: Putin ostrzega przed rozszerzeniem nalotów na ukraińskie porty w odwecie za drony na rosyjskie tankowce z ropą. Rosja gotowa zająć więcej terytorium w „specjalnej operacji wojskowej”.

Podczas gdy pokój na Ukrainie jak fatamorgana, Macron i Xi podpisali 12 pomniejszych porozumień: ochrona pand, wymiana szkolna, badania naukowe – miłe gesty, gdy UE ma deficyt z Chinami ponad 300 mld euro, a Chiny stanowią ok. 46% deficytu handlowego samej Francji. EuroNews notuje: zamiast Ukrainy, pandy i wykłady.

Macron maluje apokaliptyczny obraz: dialog chińsko-francuski niezbędny wobec ryzyka rozpadu globalnego porządku. Ale Xi, powtarzając putinowski żargon, woli strefy wpływów niż zachodnie sankcje. Rabobank pyta: idealizm czy podział świata? Putin odrzuca oferty, grozi siłą, Kreml stawia mury wokół aneksji.

Europejczycy w szoku po planie Trumpa, oskarżają Putina o symulację; rozmowy z Kushnerem? Konstruktywne, ale bez przełomu. Ataki na porty i tankowce eskalują, energia płonie, a Xi kiwa głową do Moskwy.

Xi odrzuca presję Macrona, świat sunie ku dezintegracji, gdzie multilateralizm maskuje strefy wpływów, Putin triumfuje na polu bitwy, a panda staje się symbolem pustych gestów – porządek pokojowy kruszeje, gdy dyplomaci tańczą tango z dyktatorami.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *