Fed 2026: stopy procentowe spadną głębiej, niż rynek chce przyznać

Nowy przewodniczący, stary rozkaz

Jarosław Szeląg
7 min czytania

W 2026 roku rynek będzie udawał zaskoczenie, gdy Rezerwa Federalna zetnie stopy mocniej, niż „konsensus” przewiduje. A przecież wszystko zostało powiedziane na głos – i to bez poetki, bez aluzji, bez wstydu. Prezydent Trump ma wybrać nowego przewodniczącego Fed spośród pięciu nazwisk – Hassett, Warsh, Waller, Bowman i Rieder – i twierdzi, że decyzję już podjął. Najczęściej pada nazwisko Kevina Hassetta, ale sedno jest inne: personalia mogą mieć mniejsze znaczenie niż fakt, że test lojalności został publicznie ogłoszony.

Trump wprost przyznał, że oczekuje natychmiastowego cięcia stóp i że byłby to warunek lojalności. Sekretarz skarbu Scott Bessent prowadzi proces selekcji i równie jasno formułuje cele: niższe stopy, deregulacja, reorganizacja banku centralnego. To nie zapowiedź dyskusji o niezależności. To instrukcja obsługi.

obniżki fed
Prognoza obniżek stóp Fed w 2026. Źródło: Rabobank

Polityka wyborcza ma datę i godzinę

Tu nie chodzi o abstrakcyjną walkę z inflacją, tylko o bardzo konkretne kalendarze. Wybory połówkowe zaplanowano na 26 listopada 2026 roku. Jeśli Republikanie stracą większość w jednej lub obu izbach, plan polityczny Trumpa zostanie poważnie ograniczony. A politycy – niezależnie od partii – kochają niskie stopy, bo działają jak finansowy dopalacz dla gospodarki i nastrojów wyborców.

W momencie, gdy stopa funduszy federalnych jest powyżej poziomu neutralnego, polityka monetarna jest restrykcyjna – spowalnia gospodarkę. I właśnie dlatego w tej historii grudzień jest spóźniony. Cięcie na posiedzeniu 8–9 grudnia byłoby za późno, bo efekt polityki pieniężnej działa z opóźnieniem. Logika polityczna wskazuje na ruch najpóźniej do 28 października, a najlepiej wcześniej, by gospodarka zdążyła „poczuć poprawę” przed urnami.

W tej logice pojawia się liczba, która nie jest prognozą, tylko politycznym targetem: do września 2026 przedział docelowy stopy funduszy federalnych ma wynieść 2,75–3,00 procent. Czy to będzie uzasadnione danymi? Niekoniecznie. Czy będzie uzasadnione potrzebami administracji? Jak najbardziej.

Podwójny mandat kontra pojedynczy interes

Fed ma podwójny mandat: stabilność cen i maksymalne zatrudnienie. Polityka ma jeden mandat: utrzymać władzę. Dopóki rynek pracy jest słaby, a inflacja przygaszona, interesy Białego Domu i FOMC mogą się tymczasowo pokrywać. Wtedy obniżki wyglądają „normalnie”, oczekiwania inflacyjne nie rosną, a długie rentowności spadają.

Ale jeśli dane gospodarcze zaczną się poprawiać, a Fed będzie ciął dalej mimo braku uzasadnienia w danych, rynek może uznać, że cel 2 procent inflacji jest już tylko dekoracją. Wtedy paradoksalnie krótkie stopy mogą spadać, a długie rentowności rosnąć, bo inwestorzy zaczną wyceniać przyszłą inflację i premię za utratę wiarygodności. W skrajnym scenariuszu cięcie stóp nie obniży kosztu pieniądza w długim terminie – tylko go podniesie.

Najbardziej niebezpieczny wariant nie dotyczy obligacji, tylko psychologii pracowników. Jeśli Fed będzie ciął mimo uporczywej inflacji, oczekiwania inflacyjne mogą się przenieść na żądania płacowe, co dołoży paliwa do cen. I wtedy „niezależność banku centralnego” przestaje być akademicką wartością – staje się warunkiem stabilności.

Narzędzia awaryjne: skup i teatr rezerw

Kiedy pojawi się rozjazd między cięciami, a inflacją, a długi koniec krzywej zacznie rosnąć, gra może wejść na wyższy poziom. Fed zakończył redukcję bilansu 1 grudnia i 12 grudnia ma zacząć skup krótkoterminowych bonów skarbowych w celu zarządzania rezerwami. To brzmi technicznie i niewinnie, ale w praktyce tworzy furtkę: jeśli długoterminowe rentowności wzrosną za mocno, skup może rozszerzyć się na dłuższe papiery.

Czyli klasyczny mechanizm: najpierw obniżki, potem „zaskakujący” wzrost długich rentowności, a na końcu presja, by „zrobić coś”, co ratuje rynek obligacji i koszty obsługi długu. A jeśli Departament Skarbu zacznie naciskać, bo rentowności długoterminowe zaczną zagrażać finansowaniu państwa, bank centralny ma już rozgrzany silnik do interwencji.

Cień przewodniczącego i matematyka wpływu

Kadencja Jerome’a Powella kończy się 15 maja 2026 roku. Od momentu nominacji następca staje się rynkowym „cieniem” przewodniczącego – każda wypowiedź zaczyna przesuwać oczekiwania, zanim jeszcze przejmie fotel. Nowy szef poprowadzi posiedzenie 17–18 czerwca i prawdopodobnie już wtedy wykona pierwsze cięcie jako sygnał lojalności.

Administracja już wstawiła swojego człowieka do Rady Gubernatorów – Stephen Miran zajął miejsce po Adrianie Kugler, która niespodziewanie zrezygnowała 8 sierpnia 2025 roku. Jeśli Powell odejdzie także z Rady, Trump zyska kolejny wakat, a układ sił może przechylić się na 4–3, a nawet 5–2, jeśli administracja wymusi rezygnację Lisy Cook. To już nie jest subtelna presja. To budowanie większości.

Nowy przewodniczący będzie wiedział, że formalnie nie da się go łatwo odwołać, ale da się mu urządzić życie w trybie permanentnej kary – przykład Powella ma być ostrzeżeniem. W tym sensie selekcja kładzie nacisk na lojalność, by nie powtórzyć „problemu Powella”.

Cyniczna teza, która nie potrzebuje teorii spiskowej

Wnioski są proste: w 2026 roku polityka pieniężna ma się zbliżyć do celów Białego Domu, a stopy mają spaść do neutralnego poziomu lub poniżej przed wyborami połówkowymi. Jeśli inflacja będzie uparta, większą rolę w jej tłumieniu mają odegrać działania rządu – na przykład znoszenie ceł, zwłaszcza na import żywności.

CYNICZNYM OKIEM: To nie Fed będzie „ratował gospodarkę”. To gospodarka zostanie użyta jako tło do ratowania wyniku wyborczego, a Fed ma dostarczyć odpowiednią scenografię w postaci taniego pieniądza.

Najbardziej zaskakujące w tej historii jest to, że można ją napisać bez domysłów – wszystkie kluczowe elementy są już wprost wypowiedziane: lojalność, cięcia, kalendarz wyborczy, presja na długie rentowności i gotowość do skupu aktywów. Jeśli więc w 2026 roku stopy spadną „znacznie bardziej, niż oczekiwano”, to jedyną prawdziwą tajemnicą będzie nie decyzja Fed, tylko dlaczego ktokolwiek udawał, że to niespodzianka.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *