Europa wyda 100 mld USD dla Ukrainy na broń i armię… na papierze

USA sprzedają broń Europie, której nie mają, by uzbroić armię, której Ukraina jeszcze nie stworzyła - to chyba logiczne?

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Europa, Ukraina, broń, zbrojenia, konflikt

W poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ubrany w garnitur, udał się do Białego Domu z planem, którego celem jest wzmocnienie gwarancji bezpieczeństwa dla swojego kraju. Dzięki najnowszym informacjom Financial Times wiemy, że Ukraina zamierza kupić amerykańską broń o wartości aż 100 miliardów dolarów, które mają być sfinansowane przez europejskich sojuszników. Jednocześnie przewiduje się podpisanie umowy o wartości 50 miliardów dolarów na produkcję dronów razem z ukraińskimi firmami, które od 2022 roku są pionierami tego typu technologii.

europausaukraina
Szczyt w Białym Domu. Źródło: Getty Images

Armia, której nie ma, i broń, której brakuje

Ta niezwykła deklaracja – zakup broni, której Ameryka nie posiada w tak dużych ilościach, na zbrojenie żołnierzy, których Ukraina jeszcze nie ma – pokazuje groteskową skalę tej geopolitycznej układanki. Ukraiński plan został zaprezentowany podczas szczytu w Białym Domu, na którym byli obecni również przedstawiciele siedmiu krajów Unii Europejskiej.

Cel jest jasny: Ukraina ma nieprzerwanie finansować swoje wysiłki wojenne, a jednocześnie spełnić oczekiwania Donalda Trumpa, który kategorycznie podkreślił, że „my nic nie dajemy, my sprzedajemy broń”.

Europejskie wymagania utrzymania presji na Rosję obejmują sankcje, które mają zapobiec wszelkim porozumieniom, które mogłyby być zbyt korzystne dla Moskwy. Kontekst ten komplikuje także ostatnie rozmowy Trumpa z Putinem na Alasce, podczas których Trump wyraził poparcie dla zawieszenia broni, lecz ostatecznie porzucił tę ideę, optując za kompleksowym porozumieniem pokojowym.

CYNICZNYM OKIEM: Europa – zamiast szukać pokoju – postanawia zatopić się jeszcze głębiej w szaleństwo zbrojeń, dokładając miliardy do wojny, która coraz bardziej przypomina destrukcyjny wyścig, gdzie rozdaje się broń, która fizycznie jeszcze nie istnieje, by powstrzymać przeciwnika, przed którym sama swoją polityką zaczęła drżeć.

Analiza historyczna i geopolityczna: co faktycznie się stało?

Analityk Glenn Diesen przypomina, że przed 2014 rokiem nie istniało realne zagrożenie dla Ukrainy, gdyż tylko niewielka mniejszość chciała przystąpić do NATO, a Rosja nie rościła sobie pretensji terytorialnych względem Ukrainy.

Wszystko zmieniły jednak zachodnie wsparcia dla zamachu stanu na Ukrainie, które wciągnęły kraj w orbitę NATO, prowadząc do eskalacji wyścigu zbrojeń i konfliktu z Rosją.

Od tej pory narracja medialna i polityczna zakłada, że Rosja dąży do przywrócenia Związku Radzieckiego, a Putin jest przedstawiany jako nowy Hitler. Każde odstępstwo od tej wersji jest z góry skazane na bycie propagandą albo dezinformacją.

Według Diesena wojna jest już praktycznie przegrana, a Amerykanie zaczynają się wycofywać, pozostawiając Europę z ciężarem zniesienia konsekwencji tego konfliktu.

Europa z kolei intensyfikuje starania, by wywołać jeszcze większą presję na Rosję, tracąc jednocześnie i gospodarczo, i politycznie, co grozi wybuchem globalnego kryzysu, a nawet – jak ostrzegają eksperci – konfliktem jądrowym.

Strategia biznesowo-polityczna: więcej tego samego?

Plany są jasne: więcej długu, więcej broni, więcej sankcji i presji – bez poważnej refleksji i zmiany w polityce. Nie ma tu miejsca na kreatywność, bardziej skuteczne rozwiązania ani na polityczną pokorę.

Zamiast uczciwego rozliczenia strat i negocjacji, nadal trwa desperacka pogoń za „kontrolą” w Europie i utrzymaniem hegemonii USA i ich sojuszników.

Na szczycie w Białym Domu reprezentowało UE aż sześciu przywódców, co prowadzi do niepotrzebnych komplikacji i spowalnia proces decyzyjny. Glenn Diesen zauważa, że zbyt wielu „kucharzy w kuchni” utrudnia wypracowanie realnego kompromisu i sprzyja eskalacji konfliktu.

CYNICZNYM OKIEM: Europa gra dziś politykę wojny zastępczej dla mocarstw, które dawno odpisały ten region na straty. Ta gra kosztuje nie tylko fortuny w dolarach i euro, ale przede wszystkim przyszłość milionów niewinnych ludzi, którzy zostali porzuceni na polu bitwy politycznych gier i geopolitycznych interesów.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *