Europa w kajdanach: USA i Chiny kontrolują chmurę, AI i unijną przyszłość

Brak europejskich rozwiązań w kluczowych sektorach

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Unia Europejska w ponad 80 proc. uzależniona od dostaw cyfrowych z USA i Chin, jak alarmuje raport Mario Draghiego oraz sprawozdanie Parlamentu Europejskiego – to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i konkurencyjności kontynentu. Amerykanie dominują w usługach, oprogramowaniu i chmurze obliczeniowej z 69 proc. udziału w europejskim rynku chmury, podczas gdy dostawcy UE ledwie dochodzą do 13 proc. Europoseł Michał Kobosko ostrzega: ekspansja chińskiego e-commerce’u i amerykańskich gigantów zaszła „o kilka kroków za daleko”.

„Jesteśmy uzależnieni od amerykańskich serwisów i usług na co dzień, a chińskie sklepy internetowe rosną w siłę” – podkreśla Kobosko, wskazując na brak europejskich rozwiązań w kluczowych sektorach. Zaangażowanie firm UE w globalne badania nad oprogramowaniem i technologiami internetowymi jest marginalne wobec potęg zza oceanu i z Azji.

CYNICZNYM OKIEM: Europa płaci za amerykańskie chmury i chińskie paczki, a własne innowacje kurzą się na półce – bo po co inwestować, skoro Silicon Valley i Shenzhen dostarczą taniej i szybciej? Suwerenność? Bardziej jak cyfrowa kolonia.

Niewykorzystany potencjał jednolitego rynku

Wewnątrzunijny handel usługami cyfrowymi generuje zaledwie 8 proc. PKB – pełny potencjał jednolitego rynku cyfrowego marnuje się przez zależność od obcych. Kobosko apeluje: „Nie ma powodu, by nie mieć europejskich chmur – trzeba wspierać własne rozwiązania i stworzyć dla nich rynek”. Odbiorcy wybierają tanie opcje zza Atlantyku, idąc po linii najmniejszego oporu, co oddaje pole rywalom.

Europa musi postawić na półprzewodniki, technologie kwantowe i czipy AI – kluczowe dla transformacji ekologicznej, cyfrowej i obronnej. UE planuje Europejski Fundusz Konkurencyjności z 409 mld euro na te cele, plus 175 mld euro w „Horyzont Europa” na lata 2028–2034.

Droga do suwerenności – mniej biurokracji, więcej ryzyka

Aby odzyskać niezależność, kontynent potrzebuje mniej biurokracji, przewidywalnych regulacji i elastycznego środowiska dla przedsiębiorczości. Te tematy zdominowały Europejski Szczyt ds. Suwerenności Cyfrowej w Berlinie 18 listopada. Kobosko wzywa do konkretów: wsparcie dla rodzimych technologii zamiast uległości wobec gigantów.

CYNICZNYM OKIEM: Draghi bije na alarm, a my dalej scrollujemy amerykańskie apki – bo kto by ryzykował własne czipy, skoro chińskie są za pół ceny? Europa budzi się z cyfrowego snu, ale czy zdąży, zanim USA i Chiny podzielą tort na dobre?

Uzależnienie od 80 proc. obcych dostaw to bomba pod unijną gospodarką – od chmury po AI, wszystko zależy od waszyngtońsko-pekińskiej osi. Inwestycje w strategiczne technologie i fundusze miliardowe dają nadzieję, ale bez zmian w kulturze biznesu pozostaniemy wiecznymi klientami. Czy UE wyrwie się z cyfrowej zależności, czy utonie w amerykańskich algorytmach i chińskich kontenerach?


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *