Europa na krawędzi stagflacji: kwietniowe dane obnażają grzechy polityków

Konsumenci w „swobodnym spadku”

Jarosław Szeląg
7 min czytania
Europa na krawędzi stagflacji: kwietniowe dane obnażają grzechy polityków

Europa nie jest jeszcze w stanie recesji, ale najnowsze badania nastrojów wśród przedsiębiorców i konsumentów pokazują, że ryzyko to nie jest już odległe. Wstępny zbiorczy wskaźnik PMI dla strefy euro spadł w kwietniu do poziomu 48,6 z 50,7 w marcu, schodząc poniżej progu 50 punktów oddzielającego wzrost od spadku. Według S&P Global Market Intelligence sygnalizuje to kwartalny spadek PKB o około 0,1 procent, po wzroście o 0,2 procent w pierwszym kwartale.

W tym samym czasie wstępny wskaźnik ufności konsumenckiej Komisji Europejskiej spadł do poziomu -20,6 w strefie euro oraz -19,4 w Unii Europejskiej. Jak podaje Komisja Europejska, oba wyniki są najsłabszymi odczytami od 2022 roku i znajdują się znacznie poniżej średnich długoterminowych. Najbardziej niepokojącym elementem publikacji PMI nie jest sam fakt kurczenia się produkcji, lecz to, że regres następuje jednocześnie w usługach i w przemyśle wytwórczym, przy jednoczesnym powrocie presji inflacyjnej.

europa

Inflacja wraca, gdy gospodarka słabnie

Koszty wejściowe rosły w kwietniu w najszybszym tempie od końca 2022 roku, a inflacja cen sprzedaży osiągnęła 37-miesięczne maksimum. S&P Global zauważa, że indeks cen sprzedaży jest spójny z inflacją konsumencką utrzymującą się w okolicach 4 procent. To niebezpieczna mieszanka, której Europa powinna była nauczyć się unikać po kryzysie energetycznym z 2022 roku.

Słabsza aktywność gospodarcza, wyższe koszty i samozadowolenie polityków tworzą klasyczny przepis na stagflację. Wojna z Iranem jest bezpośrednim szokiem, ale nie stanowi przyczyny słabości Europy. Podobnie jak trzy lata temu, zewnętrzny kryzys obnażył wewnętrzne problemy, które politycy wolą ignorować.

stagflacja

Lista tych problemów jest zaskakująco stała: wysokie podatki, nadmierne regulacje, sztywne rynki pracy, niska produktywność, zależność energetyczna oraz polityka przemysłowa coraz bardziej napędzana ideologią. Europa miała lata na przygotowanie się na wstrząsy zewnętrzne, wzmocnienie bezpieczeństwa dostaw i dywersyfikację źródeł energii. Zamiast tego zbyt wiele rządów postawiło na interwencjonizm, dotacje i wyższe wydatki publiczne, a teraz odkurza retorykę dotyczącą reglamentacji.

CYNICZNYM OKIEM: Europejscy politycy odkryli niezawodny mechanizm – przegapić każdą okazję do reform, a potem ogłosić, że to kryzys uzasadnia kolejną podwyżkę podatków. Recesja to nie wypadek, to plan zagospodarowania przestrzennego.

Iluzja triumfu z 2022 roku

Europa przetrwała kryzys energetyczny z 2022 roku nie tyle dzięki genialnej polityce, co dzięki tymczasowej uldze: łagodnej zimie, awaryjnym zakupom skroplonego gazu ziemnego oraz słabemu popytowi na niektóre ładunki ze strony Azji. Ten czas należało wykorzystać na przywrócenie mocy nuklearnych i przyspieszenie rozwoju zasobów krajowych. Zamiast tego liczne rządy uznały szczęśliwe uniknięcie katastrofy za triumf swojej polityki.

Region pozostaje narażony na zakłócenia na światowych rynkach skroplonego gazu, niestabilność na Bliskim Wschodzie, możliwe przerwy w dostawach z Rosji oraz rosnące koszty rywalizacji o ładunki energii z Azją. Region, który celowo ogranicza swoje opcje energetyczne, agresywnie opodatkowuje działalność produkcyjną i narzuca ideologiczne ograniczenia na inwestycje, nie powinien być zaskoczony, gdy każdy szok geopolityczny staje się kryzysem gospodarczym.

Zamiast pozwolić firmom inwestować, adaptować się i zabezpieczać alternatywy, rządy reagują na niedobory większą kontrolą, większą interwencją i wyższymi podatkami. Europejskie gabinety mówią o podatkach od nadzwyczajnych zysków, kontroli popytu i reglamentacji, a dalszy interwencjonizm po raz kolejny przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych. Zamiast wspierać firmy zdolne zabezpieczyć dostawy i wzmocnić łańcuchy, wolą sięgać po narzędzia, które już raz zawiodły.

Kwietniowe dane PMI pokazują, że negatywne skutki się rozprzestrzeniają. S&P Global podaje, że wojna najmocniej uderza w usługi – aktywność w tym sektorze spada w tempie nienotowanym od czasów lockdownów z początku 2021 roku. Z kolei produkcja przemysłowa jest podtrzymywana częściowo przez gromadzenie zapasów, a nie przez realny popyt.

Ma to ogromne znaczenie, ponieważ to usługi były silnikiem podtrzymującym przy życiu słabe ożywienie w Europie. Jeśli usługi zaczną podupadać, podczas gdy przemysł pozostanie obciążony wysokimi podatkami, wyśrubowanymi kosztami energii i regulacjami, poduszka bezpieczeństwa zniknie. Łańcuchy dostaw ponownie się pogarszają, a czas dostaw od dostawców wydłużył się w kwietniu najbardziej od lipca 2022 roku.

To klasyczna pułapka europejskiej polityki: zamiast pozwolić firmom inwestować, dostosowywać się i szukać alternatyw, rządy na niedobory odpowiadają większą kontrolą, interwencją i opodatkowaniem. Zdumiewające jest, że niektóre europejskie rządy chcą podnieść podatki właśnie tym firmom, które mogą dostarczyć rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa dostaw, co stanowi wyraźny czynnik zniechęcający do poprawy produktywności.

Konsumenci w „swobodnym spadku”

Zaufanie konsumentów potwierdza skalę strat. Komisja Europejska poinformowała, że w kwietniu zaufanie spadło o 4,2 punktu procentowego w strefie euro i o 4,0 punkty w Unii Europejskiej, kontynuując coś, co Komisja nazywa „swobodnym spadkiem” od początku wojny z Iranem. Skala spadku w tak krótkim czasie sygnalizuje, że gospodarstwa domowe odbierają bieżącą sytuację jako trwałe pogorszenie warunków życia, a nie chwilowe wahnięcie.

Gospodarstwa domowe nie reagują jednak wyłącznie na nagłówki z Bliskiego Wschodu. Reagują na dobrze znaną rzeczywistość: drogą energię, wysokie podatki, niski realny dochód do dyspozycji, niepewność co do zatrudnienia oraz rządy, które oferują więcej restrykcji zamiast wzrostu. Wojna była iskrą, ale paliwo gromadziło się latami.

CYNICZNYM OKIEM: Konsument w Europie ma być jednocześnie patriotą energetycznym, ekologicznym wzorem i hojnym płatnikiem podatków – tylko nie pyta, kto pokryje rachunek za rządową fantazję. Spada zaufanie, nie wybuch wojny.

Europa po raz kolejny zbliża się do testu swojej polityki. Właściwą odpowiedzią nie jest reglamentacja, kontrola cen czy nowe ataki na biznes. Właściwą reakcją jest deregulacja, niższe podatki, szybsze wydawanie pozwoleń, realizm energetyczny oraz poważna strategia odbudowy konkurencyjności przemysłowej. Strefie euro nie brakuje talentów, kapitału ani firm zdolnych do rozwiązywania problemów z dostawami – brakuje jej rządów chcących usunąć przeszkody.

Najnowsze wskaźniki PMI i nastroje konsumenckie nie oznaczają, że Europa już jest w recesji, ale pokazują, że region jest niebezpiecznie blisko powtórzenia błędów z 2022 roku, które skutkowały trwałą zależnością od Rosji i słabszą produkcją przemysłową. Lekcja jest oczywista: zewnętrzne wstrząsy są nieuniknione, ale strategiczna słabość to kwestia wyboru, a nie losu.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *