Europa chce, żeby ktoś inny rozbroił Iran. Trzy grzechy główne

Stary Kontynent chce efektów bez ponoszenia kosztów

Adrian Kosta
6 min czytania

Victor Davis Hanson nie owija w bawełnę. W najnowszym odcinku swojego podcastu „Victor Davis Hanson: In His Own Words” dla Daily Signal historyk i komentator zadaje pytanie, które w europejskich stolicach wywołuje nerwowe chrząkanie: dlaczego kontynent o populacji 450 milionów ludzi i PKB porównywalnym z Chinami zachowuje się jak bezradny obserwator, jednocześnie szeptając do Waszyngtonu błagalne prośby o pomoc?

Punkt wyjścia stanowi aktualna wojna z Iranem i kwestia cieśniny Ormuz. Trump prosi europejskich sojuszników o wysłanie kilku okrętów do patrolowania szlaku wodnego, przez który płynie większość ich ropy. Odpowiedź? Hiszpania odmówiła dostępu do bazy NATO. Macron i Merz wyrazili zastrzeżenia. Wielka Brytania początkowo nie pozwoliła na wykorzystanie bazy Diego Garcia, a potem zgodziła się jedynie na operacje „obronne”.

Falklandy, czyli krótka pamięć Londynu

Hanson przypomina historię, której Londyn wolałby nie słyszeć. W 1982 roku, gdy Brytyjczycy płynęli przez pół świata, by odzyskać Falklandy od Argentyny, Stany Zjednoczone zaoferowały im 2 miliony galonów paliwa, dostęp do lotniskowca i zaawansowane dane wywiadowcze – mimo że Waszyngton starał się jednocześnie utrzymywać przyjazne relacje z Buenos Aires, by nie pchnąć go w ramiona bloku komunistycznego.

„Bez pomocy Stanów Zjednoczonych byłoby im bardzo trudno odzyskać te wyspy. Co się więc stało?” – pyta retorycznie Hanson.

Odpowiedź jest prosta: to, co stało się z całą Europą. Kontynent chce efektów bez ponoszenia kosztów.

Trzy katastrofy, które Europa sprowadziła na siebie

Hanson identyfikuje trzy wewnętrzne decyzje, które odebrały Europie zdolność i wolę do działania na arenie międzynarodowej.

Pierwsza to imigracja. Szesnaście procent populacji Niemiec to imigranci, którzy nie urodzili się w tym kraju. Zdecydowana większość z nich to – jak mówi Hanson – niezasymilowani muzułmanie, którzy przybyli w ramach polityki otwartych granic Angeli Merkel. W innych krajach odsetek ten wynosi od 6 do 12 procent. Efekt mnożnikowy polega na tym, że społeczności imigranckie bywają bardziej radykalne niż kraje, które opuściły.

„Europejskie rządy się ich przeraźliwie boją” – stwierdza Hanson, tłumacząc, dlaczego w kluczowych kwestiach, takich jak wsparcie dla Izraela czy unieszkodliwienie Iranu, politycy europejscy milczą. Wewnętrzne populacje muzułmańskie stanowią elektorat, którego nie chcą zrażać.

Druga katastrofa to zielona energia. Niemcy i inne kraje wstrzymały lub zlikwidowały elektrownie węglowe, zdemontowały infrastrukturę nuklearną, nie szukają nowych złóż gazu ziemnego ani ropy na szelfie. Rezultat jest mierzalny – ich energia jest dwa lub trzy razy droższa niż u konkurentów gospodarczych. Stali się zakładnikami Bliskiego Wschodu i Rosji, co bezpośrednio odebrało im niezależność polityczną.

Trzecia to rozbrojenie. Po zakończeniu zimnej wojny Europa uwierzyła w „koniec historii” i mniej lub bardziej się rozbroiła. Hanson podaje porównanie, które powinno zawstydzić europejskie stolice – maleńki Izrael z populacją około 10-11 milionów ludzi dysponuje 300 nowoczesnymi samolotami bojowymi z najlepszymi pilotami na świecie. To więcej myśliwców niż mają Niemcy, Francja czy Wielka Brytania z osobna – trzy kluczowe kraje NATO.

CYNICZNYM OKIEM: Europa rozbroiła armię, uzależniła się od obcej ropy, a potem zaczęła pouczać Amerykę o odpowiedzialności w polityce zagranicznej. To jak oddać klucze do domu sąsiadowi, a potem narzekać, że nie dość szybko otwiera drzwi.

Do tego dochodzi kryzys demograficzny. Europejska dzietność spadła do poziomu 1,3-1,4, a w niektórych krajach nawet do 1,1 dziecka na kobietę. Ameryka ze swoim wskaźnikiem 1,65 wypada na tym tle niemal optymistycznie. Jak ujmuje to Hanson – „W Europie zapanowało nowe credo, że nie będzie się mieć dzieci. Dobre życie jest zbyt cenne”.

Schizofrenia jako doktryna polityki zagranicznej

Diagnoza Hansona jest bezlitosna w swojej prostocie. Europejska polityka zagraniczna to rozszczepienie osobowości uprawiane na skalę kontynentalną. Prywatnie europejscy liderzy szepczą do Waszyngtonu: „Pomóżcie nam. Wszyscy siedmiu prezydentów przed panem, panie Trump, martwiło się irańskim kryzysem. My jesteśmy bliżej niż wy. Kto coś zrobi?”

Publicznie ci sami liderzy mówią: „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni. To bardzo niepokojące. Nie sądzę, abyśmy naprawdę chcieli być aktywnym uczestnikiem”.

Europa ma większą populację niż USA, ogromne zasoby i potencjał, by być pełnoprawnym partnerem. Nawet przy wszystkich kryzysach, które sama na siebie sprowadziła – socjalizmie, zielonej energii, otwartych granicach, niskiej dzietności – wciąż mogłaby się uzbroić i działać. A jednak tego nie robi.

CYNICZNYM OKIEM: Europa opanowała do perfekcji sztukę moralnego oburzenia bez konsekwencji. Kontynent, który wymyślił dyplomację, zamienił ją w sport widowiskowy – emocje na trybunach, zero wysiłku na boisku.

Finałowa ironia Hansona jest najostrzejsza ze wszystkich. Europa zna prawdę, że powinna działać. Wie, co musi zostać zrobione. Chce, żeby to zostało zrobione. Ale chce, żeby zrobiły to Stany Zjednoczone – dzięki czemu może jednocześnie je krytykować i prowadzić grę wymierzoną we własnego zbawcę.

„To tragiczna i, mówiąc szczerze, żałosna sytuacja” – podsumowuje Hanson. Trudno się z nim nie zgodzić, nawet jeśli się chce.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *