Elon Musk, człowiek, który w ciągu trzech miesięcy zdążył wywrócić do góry nogami nie tylko Twittera i Teslę, ale też amerykańską administrację federalną, ogłosił, że w maju wycofuje się z biura DOGE (Departamentu Efektywności Rządowej) w Białym Domu. Oficjalny powód? Chce ponownie skupić się na Tesli, która – delikatnie mówiąc – nie radzi sobie najlepiej pod ciężarem jego politycznych ambicji i kontrowersyjnych decyzji. Ale czy to rzeczywiście koniec „muskolandii” w Waszyngtonie, czy tylko kolejny akt w spektaklu?
DOGE: Departament Efektywności czy Departament Chaosu?
DOGE, powołany dekretem Trumpa tuż po inauguracji w styczniu 2025 roku, miał być narzędziem do radykalnego cięcia wydatków federalnych i „przewietrzenia” skostniałych agencji. Musk, jako „specjalny pracownik rządowy”, mógł formalnie pracować tylko 130 dni w roku – i właśnie do tego limitu się zbliżył.
W praktyce DOGE stał się laboratorium Muska do testowania swoich najbardziej radykalnych pomysłów na państwo:
- Masowe zwolnienia: ponad 121 tys. pracowników federalnych wyleciało z pracy w ciągu trzech miesięcy.
- Demontaż agencji: próby zamknięcia USAID, cięcia w IRS i Departamencie Skarbu, redukcja NIH i Biura Ochrony Finansowej Konsumentów.
- Oferty wykupu, zwolnienia na okresie próbnym, likwidacja całych struktur.
Musk obiecywał, że „zaoszczędzi podatnikom 2 biliony dolarów”, potem 1 bilion, aż w końcu zeszło do 150 miliardów.
„Mogą to określać jako strzelanie z karabinu maszynowego, ale to zupełnie nie to. Co nie oznacza, że nie popełniamy błędów” – bronił się Musk, gdy cięcia wywołały protesty i pozwy sądowe.
CYNICZNYM OKIEM: Musk obiecał rewolucję, a wyszło jak zawsze: Excel się zgadza, rzeczywistość już niekoniecznie.
Tesla na zakręcie: Musk wraca do biznesu, bo nie ma wyjścia
Oficjalnym powodem odejścia Muska z DOGE jest potrzeba „skupienia się na Tesli”. I trudno się dziwić:
- Sprzedaż Tesli w USA spadła o 11% rok do roku, a w Niemczech aż o 76% po poparciu Muska dla skrajnej prawicy.
- Wartość giełdowa Tesli spadła o 700 miliardów dolarów od grudnia 2024 roku.
- Badania YouGov: wśród Amerykanów przewaga negatywnych opinii o Tesli sięga 13%, a wśród liberałów aż 35%.
„Ma dużą firmę, którą musi kierować, więc w pewnym momencie tam wróci” – powiedział Trump, nie kryjąc, że chętnie zatrzymałby Muska dłużej, ale biznes to biznes.

Biały Dom, sądy i polityczna gra pozorów
Mimo medialnych doniesień o „dymisji” Muska, Biały Dom przez długi czas zaprzeczał, jakoby Musk miał odejść natychmiast.
„Ten »news« to śmieci. Elon Musk i prezydent Trump publicznie oświadczyli, że Elon odejdzie wtedy, gdy jego niesamowita praca w DOGE dobiegnie końca” – napisała rzeczniczka Karoline Leavitt.
W rzeczywistości, jak ujawniono w sądowych dokumentach, Musk nie miał szerokich uprawnień wykonawczych – był doradcą, nie administratorem DOGE.
„Pan Musk nie jest administratorem DOGE” – głosi oświadczenie Białego Domu złożone w sądzie w Waszyngtonie.
Sędzia federalny wydał nawet tymczasowy zakaz zamykania agencji rządowych przez Muska i DOGE, co pozwoliło administracji uniknąć prawnych tarapatów.
Czy DOGE przetrwa bez Muska?
Trump sugerował, że DOGE „prędzej czy później zakończy działalność”, a sekretarze resortów „nauczyli się już, jak działać” i „w końcu będą mogli wykonywać te zadania za pomocą skalpela, a nie piły łańcuchowej”.
„Mam nadzieję, że twoi ludzie będą kontynuować pracę” – powiedział Trump Muskowi w zeszłym tygodniu.
Bez Muska, DOGE traci swoją najbardziej medialną i kontrowersyjną twarz. Większość liderów DOGE to ludzie z jego otoczenia. Niejasne, kto przejmie stery i czy projekt przetrwa do 4 lipca 2026 r., kiedy to zgodnie z rozporządzeniem miałby się zakończyć.
Musk w Białym Domu był jak piła łańcuchowa w sklepie z porcelaną. Zwolnienia i cięcia przyniosły krótkoterminowe oszczędności, ale wywołały chaos, protesty, pozwy i spadek morale w federalnej administracji.
Wizerunek Muska jako „geniusza od cięć” ucierpiał, gdy okazało się, że deklarowane oszczędności były pełne błędów, a Tesla płaci za polityczne zaangażowanie szefa spadkiem sprzedaży i wartości giełdowej.
CYNICZNYM OKIEM: Musk chciał być amerykańskim Thatcherem, a wyszedł z tego amerykański Monty Python. W Excelu wszystko się zgadzało, dopóki nie przyszło do wypłaty odpraw.
Elon Musk opuszcza Biały Dom, zostawiając po sobie DOGE – projekt, który miał być rewolucją, a stał się symbolem chaosu i politycznego PR-u. Tesla walczy o przetrwanie, a administracja Trumpa musi znaleźć nowego „człowieka od cięć”.


