Donald Tusk naciska na ustawę o kryptowalutach – kto na tym zarobi?

Podatki i miejsca pracy w Niemczech. Polska jedynie rynkiem zbytu

Jarosław Szeląg
4 min czytania

Donald Tusk intensywnie naciska na przyjęcie ustawy o kryptowalutach w Polsce bez żadnych zmian, a kluczowy powód tego działania pozostaje niemal niezauważony przez opinię publiczną.

Polska szykuje jedną z najbardziej restrykcyjnych regulacji krypto w Unii Europejskiej, która w obecnym kształcie jest znacznie surowsza nawet od przepisów obowiązujących w Niemczech. Eksperci z KryptoGeopolityka wskazują, że taki stan rzeczy może mieć dla kraju negatywne konsekwencje ekonomiczne i podatkowe.

System licencjonowania i konsekwencje podatkowe

W Unii Europejskiej działa mechanizm tzw. „passportingu usług”, który pozwala firmom kryptowalutowym z licencją w jednym kraju na prowadzenie działalności w całej Unii bez potrzeby uzyskiwania kolejnych zezwoleń.

Jednak co kluczowe, podatki nie paszportują się razem z licencjami – są płacone w kraju wydania licencji, czyli tam, gdzie firma posiada swój faktyczny zakład podatkowy (permanent establishment).

W praktyce oznacza to, że jeśli przepisy w Polsce będą zbyt rygorystyczne, a Niemcy pozostaną bardziej stabilnym i przyjaznym prawnym otoczeniem, firmy wybiorą rejestrację licencji w Niemczech, a nie w Warszawie.
Skutki tego są jasno określone:

  • podatki PIT i CIT zostaną w Niemczech,
  • miejsca pracy powstaną w Niemczech,
  • opłaty nadzorcze i administracyjne zasilić mogą tamtejsze instytucje,
  • Polska będzie jedynie rynkiem zbytu dla tych firm.

Polski rynek na bocznym torze

Aby Polska faktycznie mogła pobierać podatki od firm krypto działających na swoim rynku, musiałaby wymusić utworzenie faktycznego polskiego zakładu podatkowego, czyli:

  • biura,
  • lokalnych pracowników,
  • zarządu,
  • prowadzenia części operacji właśnie z Polski.

Przepisy o passportingu eliminują ten obowiązek, a większość firm decyduje się założyć taki „faktyczny zakład” tam, gdzie warunki są korzystniejsze.

CYNICZNYM OKIEM: Powszechne przekonanie, że wprowadzenie ustawy o kryptowalutach automatycznie przełoży się na wpływy podatkowe do Polski, jest złudne i oparte na niepełnej znajomości mechanizmów prawa unijnego.

Eksperci podkreślają, że przykład Revoluta, który prowadzi działalność w Polsce, ale płaci podatki na Litwie, jest doskonałą ilustracją tego fenomenu. Firmy zawsze wybiorą kraj, który oferuje bardziej stabilne i korzystne środowisko prawne – a obecna wersja ustawy kryptowalutowej w Polsce im to uniemożliwi.

Niemcy – lider w wydawaniu licencji MICA

Niemcy już dzisiaj są europejskim liderem jeśli chodzi o udzielanie licencji zgodnie z rozporządzeniem MICA dla firm z sektora krypto.

mica

To tam trafiają najważniejsze inwestycje i zainteresowanie praktyków rynku kryptowalutowego.
Nie ma powodu, dla którego sytuacja ta miałaby się nagle zmienić na korzyść Polski, jeśli tylko podniesie ona bariery i utrudni wejście inwestorom.

Konsekwencje dla Polski i rynku krypto

Jeśli przyjęta zostanie obecna wersja ustawy bez zmian:

  • Polska zostanie rynkiem konsumenckim,
  • podatki przepłyną przez granice do Niemiec i innych krajów o bardziej przyjaznych przepisach,
  • praca i know-how związane z krypto powędrują do krajów z mniejszymi obciążeniami regulacyjnymi,
  • rynek nie rozwinie się tak, jak potencjalnie mógłby, powodując realną stratę dla polskiej gospodarki.

Nacisk Donalda Tuska na rychłe uchwalenie ustawy krypto bez poprawek może być więc postrzegany jako działanie oderwane od interesu narodowego – zwiększające administracyjną kontrolę, ale bez realnego budowania krajowego sektora kryptowalutowego i bez podniesienia wpływów podatkowych.

To dobra ilustracja, jak bez dogłębnego zrozumienia mechanizmów europejskiego prawa finansowego i gospodarki globalnej można stracić realne korzyści poprzez przesadne regulacje i brak strategicznego podejścia.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *