Niemal trzy tygodnie po wybuchu wojny w Iranie dolar zachował się zgodnie z podręcznikowym scenariuszem awersji do ryzyka – umocnił się, i to szybciej niż przeciętnie w porównaniu z innymi konfliktami prowadzonymi pod przywództwem USA. Jednak w ciągu ostatnich kilku dni rajd wyraźnie wyhamował, a analiza historyczna sugeruje, że tym razem klasyczny mechanizm „ucieczki do dolara” może nie zadziałać z pełną siłą.

Dane obejmujące 11 operacji wojskowych pod przewodnictwem USA od 1980 roku – od próby odbicia zakładników z ambasady w Teheranie po „wojnę 12-dniową”, gdy USA i Izrael zaatakowały irańskie obiekty nuklearne w czerwcu ubiegłego roku – wskazują medianę ruchu indeksu DXY. Obecny rajd dolara był początkowo szybszy niż historyczna mediana, ale schemat działania w warunkach unikania ryzyka prawdopodobnie uległ strukturalnej zmianie.

Globalne stopy rosną szybciej niż amerykańskie
Kluczowym wyzwaniem dla dolara jest to, co dzieje się ze stopami procentowymi poza Stanami Zjednoczonymi. Globalna realna stopa referencyjna rośnie szybciej niż amerykańska. Europa i Wielka Brytania wyceniają obecnie podwyżki stóp, podczas gdy przed wybuchem wojny rynki zakładały ich obniżki. To fundamentalna zmiana krajobrazu.

CYNICZNYM OKIEM: Dolar przez dekady był jedyną bezpieczną przystanią, bo reszta świata nie oferowała nic lepszego. Teraz Europa podnosi stopy i nagle okazuje się, że port ma konkurencję.
Rynek niechętnie wycenia oczekiwane podwyżki stóp w USA z dwóch powodów. Po pierwsze, podwójny mandat Rezerwy Federalnej – walka z inflacją musi być równoważona troską o zatrudnienie. Po drugie, perspektywa powołania nowego przewodniczącego Fed, który może nie okazać się równie skutecznym pogromcą inflacji co dotychczasowy.
Argument przeciwko dalszemu umocnieniu dolara ma charakter nie tylko cykliczny, ale i strukturalny. Opiera się na zmieniających się przepływach kapitału do USA oraz narastających napięciach w globalnym systemie handlowym opartym na dolarze. Wyższe realne stopy procentowe w Europie i Wielkiej Brytanii sprawiają, że inwestorzy szukający bezpieczeństwa mają alternatywę, której jeszcze kilka miesięcy temu po prostu nie było.

CYNICZNYM OKIEM: Wojna miała być paliwem rakietowym dla dolara. Zamiast tego globalny rynek stóp procentowych postanowił przypomnieć, że bezpieczna przystań to kwestia matematyki, nie patriotyzmu.
Wszystko to razem tworzy wyraźnie niekorzystny obraz dla amerykańskiej waluty w perspektywie najbliższych tygodni. Jeśli globalne realne stopy będą nadal rosły szybciej niż amerykańskie, tradycyjny rajd dolara w czasach kryzysu może okazać się znacznie płytszy niż historia by sugerowała.



