Czy wiara może uleczyć? Neurologia odkrywa duchowy wymiar zdrowia

Wymiar duchowy nie jest oddzielony od fizycznego, on go poprzedza

Adrian Kosta
8 min czytania
duchowość zdrowie uzdrowienie medycyna ALS

Zanik mięśni wciąż tam jest. Widać go w drobnych mięśniach dłoni Wang Zhiyuana – to trwały ślad choroby, która miała go zabić w ciągu pięciu lat. Rokowanie postawiono w 1983 roku. Wang wciąż żyje, i choć choroba zostawiła swoje piętno, nie zdołała dokończyć dzieła. ALS – stwardnienie zanikowe boczne, znane również jako choroba Lou Gehriga – niszczy neurony ruchowe kontrolujące mięśnie. Nie ma na nią lekarstwa, a większość pacjentów umiera w ciągu trzech do pięciu lat. W ciągu kilku miesięcy od diagnozy waga Wanga spadła z około 75 do 59 kilogramów. Jego żona, neurolog, przeniosła się do pracy w Harvard Medical School z nadzieją, że najlepsza instytucja na świecie znajdzie odpowiedzi. Dołączył do niej, ale pod koniec 1997 roku nie pamiętał już własnego adresu zamieszkania. Przygotowywał się na śmierć.

Wtedy przyjaciel napisał mu list o Falun Dafa – praktyce medytacyjnej zakorzenionej w kultywowaniu Prawdy, Współczucia i Cierpliwości. Wang znalazł zajęcia w MIT w lutym 1998 roku. W ciągu trzech miesięcy postęp choroby został zatrzymany. Powróciła mu pamięć i energia. Przeszedł pomyślnie badania fizykalne w Massachusetts General Hospital. Reporter „The Boston Globe” zastał go podczas joggingu. To było 28 lat temu. On wciąż żyje. Wang nie zajął się Falun Dafa jako metodą leczenia, a sama praktyka wyraźnie sprzeciwia się takiemu jej przedstawianiu. Praktykował, aby doskonalić swój charakter i hartować ciało poprzez ćwiczenia energetyczne. Korzyści zdrowotne, jeśli się pojawiają, są produktem ubocznym szczerego rozwoju duchowego – nie celem.

falun gong
Wang Zhiyuan wykonuje piąte ćwiczenie Falun Gong. The Epoch Times

Medycyna naprawia samochód, ale ignoruje kierowcę

Sześćdziesiąt procent dorosłych Amerykanów jest zainteresowanych wsparciem duchowym ze strony swoich dostawców opieki zdrowotnej. Badanie z 2021 roku wykazało, że potrzeby duchowe wśród poważnie chorych pacjentów są powszechne, rzadko poruszane, a gdy pozostają bez odpowiedzi, jakość życia cierpi.

Artykuł opublikowany niedawno w Neurology Clinical Practice, napisany przez naukowców z UCLA, Harvard Medical School, Brown University i University of Colorado, sugeruje coś, co jeszcze niedawno brzmiałoby jak herezja. Neurolodzy powinni rutynowo badać pacjentów pod kątem potrzeb duchowych jako podstawową umiejętność kliniczną włączoną do szkolenia neurologicznego.

Autorzy wzywają do rozszerzenia modelu biopsychospołecznego do modelu bio-psychospołeczno-duchowego. To, w co wierzy pacjent, co nadaje jego życiu sens i jak interpretuje to, przez co przechodzi, jest równie ważne jak objawy fizyczne czy wyniki badań laboratoryjnych.

Jak to wyjaśnia autor tekstu swoim pacjentom: współczesna medycyna bardzo dobrze radzi sobie z naprawą fizycznych części. „Pomyśl o naprawie samochodu – możemy wymienić opony, wyremontować silnik i odmalować karoserię. Jednak całkowicie ignorujemy kierowcę. Jeśli kierowca jest wyczerpany, zagubiony, wściekły lub nie ma pojęcia, dokąd jedzie, nie ma znaczenia, jak dobrze naprawisz samochód. I tak wyląduje w rowie.”

CYNICZNYM OKIEM: Medycyna spędziła sto lat udowadniając, że dusza nie istnieje, a teraz publikuje artykuły naukowe sugerujące, żeby ją badać podczas wizyty u neurologa. Postęp bywa zaiste kołowy.

Trzy przypadki pacjentów z tą samą dolegliwością – przewlekłym, wyniszczającym bólem w dolnej części pleców – doskonale ilustrują, na jakich poziomach działają różne podejścia terapeutyczne. Każdy z nich wybrał inną drogę do wyzdrowienia i każdy uzyskał inne rezultaty.

Pierwszy wybrał operację. Chirurg zidentyfikował przepuklinę dysku uciskającą nerw i przeprowadził usztywnienie kręgosłupa. Operacja technicznie zakończyła się sukcesem, ból zmniejszył się – na kilka miesięcy – po czym powrócił na sąsiednim poziomie kręgosłupa. Ciało wciąż nosiło ten sam przewlekły stres, to samo napięcie i te same niezbadane wzorce emocjonalne, które przyczyniły się do problemu. Operacja naprawiła anatomię, podczas gdy chemia, energia i duch pozostały niezmienione.

Druga pacjentka wybrała akupunkturę i psychoterapię. Akupunktura zajęła się blokadami energetycznymi w meridianach lędźwiowych, a psychoterapia ujawniła, że ból nasilił się w okresie poważnego konfliktu małżeńskiego wraz z nieprzepracowaną żałobą po śmierci matki. Przewlekły stres podnosi poziom kortyzolu, napędza stany zapalne i napina mięśnie – biochemia cierpienia dosłownie uciskała jej kręgosłup. Gdy przepracowała żałobę i ból relacyjny, ból fizyczny znacznie się zmniejszył.

Trzecia pacjentka była kobietą głębokiej wiary i praktykującą Falun Dafa. Po wykluczeniu niebezpiecznych przyczyn jej głównym podejściem do uzdrawiania był aspekt duchowy – ćwiczenia medytacyjne i szczere badanie własnego serca oraz charakteru. Ból ustąpił całkowicie i nie powrócił.

duchowość zdrowie uzdrowienie medycyna ALS

Pięć pytań, które mogą zmienić więcej niż badanie laboratoryjne

Autorzy wspomnianego artykułu neurologicznego stwierdzili, że duchowość nie jest tylko czymś miłym – to praktyczne narzędzie uzdrawiania. Czy to poprzez modlitwę, medytację czy rytuał, praktyki duchowe pomagają pacjentom zachować nadzieję i poczucie kontroli podczas kryzysu.

Autor tekstu proponuje pięć pytań, które warto sobie zadać przed kolejną wizytą u specjalisty. Pierwsze z nich brzmi: jaki jest sens i cel mojego życia? Brak jasnej odpowiedzi nie jest osobistą porażką – to znalezisko kliniczne. Życie bez odczuwalnego celu to życie w stresie egzystencjalnym, a ten rodzaj stresu ma charakter fizjologiczny i objawia się w funkcjach układu odpornościowego, markerach stanu zapalnego i jakości snu.

Drugie pytanie dotyczy relacji – z samym sobą, ludźmi i naturą. Czy jesteś na wojnie z własnym ciałem? Czy czujesz urazę do ludzi wokół? Te relacje nie są abstrakcyjne – one regulują układ nerwowy. Gdy panuje harmonia, mózg wysyła sygnał do obniżenia poziomu hormonów stresu, przełączając organizm ze stanu „walcz lub uciekaj” w stan spokoju i regeneracji.

Trzecie pytanie pyta o relację ze Stwórcą – niezależnie od tego, czy nazywamy to Bogiem, Dao, Źródłem czy czymś nienazwanym. Czwarte dotyczy wiary w ciągłość istnienia – życie poprzednie, przyszłe i po śmierci. To, w co wierzysz na ten temat, głęboko wpływa na to, jak przeżywasz obecne życie i jak interpretujesz cierpienie. Piąte i kluczowe pytanie brzmi: jak rozumiesz trudności, przeciwności losu, starzenie się, chorobę i śmierć?

„Każdy pacjent, u którego widziałem głębokie uzdrowienie – w tym Wang i moja pacjentka, której ból pleców zniknął – znalazł sposób na odniesienie się do swojego cierpienia tak, by nadawało ono sens, zamiast pozwalać, by ten sens odbierało.”

CYNICZNYM OKIEM: Najprostszy trik diagnostyczny to pytanie pacjenta, co robi w niedziele. Zero sprzętu za miliony, zero skierowań – a odpowiedź mówi więcej niż niejeden rezonans magnetyczny. Szkoda, że za takie pytanie NFZ nie płaci.

W klasycznej medycynie chińskiej Shen – duch – rządzi ciałem. Gdy duch jest w spokoju, qi płynie, organy harmonizują się, a choroba ma trudności z zapuszczeniem korzeni. Współczesna psychoneuroimmunologia zaczyna potwierdzać to, co wiedzieli starożytni lekarze – wymiar duchowy nie jest oddzielony od fizycznego, on go poprzedza. Wiara nie zastąpi lekarza, ale może dopełnić obraz, którego lekarzowi brakowało. Na wiarę nie potrzeba recepty – mamy już wszystko, czego potrzebujemy.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *