Prezes JPMorgan Chase Jamie Dimon wykonał w poniedziałek imponujący numer akrobatyczny – jednocześnie odrzucił pozew Donalda Trumpa na 5 miliardów dolarów jako bezzasadny i przyznał, że praktyka odcinania klientów od usług bankowych jest głęboko problematyczna. Mają prawo być wściekli. Ja też byłbym wściekły – powiedział szef największego banku w Ameryce, nie dostrzegając najwyraźniej ironii w tym, że to właśnie jego bank zamknął Trumpowi konta.
Zamknięte konta, otwarte pytania
Trump pozwał JPMorgan i Dimona osobiście w styczniu, twierdząc, że bank odciął go od usług z powodów politycznych. JPMorgan przyznał się do zamknięcia kilkudziesięciu kont powiązanych z Trumpem po ataku na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Według pozwu 19 lutego 2021 roku bank bez ostrzeżenia powiadomił Trumpa i jego firmy, że ich rachunki zostaną zamknięte w ciągu dwóch miesięcy.
Adwokat Trumpa Alejandro Brito przytoczył w skardze własny kodeks postępowania JPMorgan, który głosi, że bank stawia sobie wysokie wymagania i postępuje właściwie. Mimo zapewnień o przywiązaniu do tych zasad, JPMC naruszył je, jednostronnie zamykając rachunki powoda – czytamy w pozwie. Trump i jego firmy przeprocesowały przez bank setki milionów dolarów, a mimo to nie otrzymały żadnej drogi odwoławczej ani środka naprawczego.

CYNICZNYM OKIEM: Bank, który chętnie obsługiwał setki milionów dolarów Trumpa, nagle odkrył ryzyko reputacyjne dokładnie wtedy, gdy obsługa tego klienta stała się politycznie niewygodna. Sumienie bankiera budzi się zawsze o sekundę za późno – ale za to idealnie na czas z perspektywy PR.
Debanking jako system
Dimon podczas wywiadu w Miami tłumaczył, że banki są często zmuszane do debankingu z powodu presji prawnej i regulacyjnej. Pozbawiamy ludzi dostępu do usług bankowych, ponieważ powoduje to dla nas ryzyko prawne i regulacyjne – przyznał, dodając, że dla banków łatwiej jest po prostu unikać problematycznych klientów.
Jak zauważa CNBC, żadna pojedyncza ustawa nie nakazuje porzucania klientów ze względu na obawy o reputację, ale przepisy sprawiają, że obsługa niektórych kontrahentów staje się ryzykowna. Sprawa stawia Dimona w delikatnym położeniu – banki właśnie zaczynają czerpać korzyści z deregulacji wprowadzanej przez administrację Trumpa, a jednocześnie muszą odpowiadać za to, co zrobiły temu samemu Trumpowi cztery lata wcześniej.
CYNICZNYM OKIEM: Dimon mówi, że zgadza się z Trumpem, że debanking to problem, ale jego pozew jest bezzasadny. Tłumacząc z bankierskiego na ludzki – masz rację, że cię skrzywdziliśmy, ale nie masz prawa się o to sądzić. Wall Street w jednym zdaniu.
Miejmy nadzieję, że prawo się zmieni i że sprawa zostanie rozwiązana – podsumował Dimon. Pozew jest częścią szerszej kampanii prawnej Trumpa obejmującej również roszczenia wobec Capital One, mediów oraz amerykańskiego urzędu skarbowego.


