Badanie Consumer Insights firmy Statista pokazuje, jak gwałtownie zmieniła się hierarchia obaw dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych w ciągu ostatnich kilku lat. Inflacja i koszty utrzymania awansowały z trzeciej pozycji na pierwsze miejsce, zyskując dziewięć punktów procentowych w stosunku do poprzedniej fali sondażu. Wykres przygotowany przez Annę Fleck zestawia osiem najczęściej wskazywanych zmartwień spośród dwudziestu możliwych opcji, porównując najnowsze dane z falą badania przeprowadzoną na początku pandemii. Obraz, który się z tego wyłania, mówi więcej o stanie amerykańskiego portfela niż niejeden raport rządowy.
W poprzedniej edycji na szczycie listy znajdowały się zdrowie i ubezpieczenia społeczne, co miało wyraźny związek z pandemią Covid-19. Do przełomu lat 2025 i 2026 odsetek wskazań na tę kategorię spadł o osiem punktów procentowych, ustępując miejsca twardym lękom ekonomicznym. Zmiana akcentów jest na tyle wyraźna, że trudno traktować ją jako statystyczny szum.

Co jeszcze zmieniło się w hierarchii lęków?
Wśród istotnych przesunięć znalazł się spadek odsetka osób wskazujących na imigrację oraz wyraźny wzrost wagi przypisywanej kwestiom mieszkaniowym. Problem mieszkaniowy awansował z 14. pozycji, gdzie notował wynik 22 procent, do ścisłej czołówki najważniejszych zmartwień. To kolejny sygnał, że codzienne koszty bytowania wypierają abstrakcyjne tematy z umysłów respondentów.
Sześć z ośmiu najbardziej palących problemów ma obecnie charakter społeczny, a jedyny temat środowiskowy wypadł z listy. Zmiany klimatyczne uplasowały się dopiero na 14. pozycji z wynikiem 23 procent wskazań, ustępując takim kwestiom jak edukacja na dziewiątym miejscu, korupcja na dziesiątym oraz bezpieczeństwo żywnościowe i wodne na jedenastym. Klimat przegrał z lodówką i rachunkami.
CYNICZNYM OKIEM: Gdy Amerykanin nie ma za co zatankować ani spłacić hipoteki, topniejące lodowce schodzą na dalszy plan. Troska o planetę to luksus dla tych, którzy zdążyli już zapłacić czynsz.
Ubóstwo coraz bliżej amerykańskiego dorosłego
Wymowny jest także los kategorii ubóstwa, która w hierarchii lęków przesunęła się w górę. W latach 2019 i 2020 ubóstwo zajmowało ex aequo dziewiąte miejsce z edukacją z udziałem 32 procent respondentów wskazujących je jako jeden z najważniejszych problemów kraju. W najnowszej fali badania odsetek ten wzrósł do 33 procent.
Wzrost o jeden punkt procentowy wydaje się drobny, lecz w kontekście całej tablicy oznacza zupełnie inną pozycję ubóstwa w społecznej świadomości. Temat ten zaprząta dziś myśli większej liczby dorosłych w bardziej bezpośredni sposób niż przed pandemią, co dobrze koresponduje z dominacją inflacji i kosztów utrzymania na szczycie listy.
Zestawienie tych zmian rysuje spójny portret amerykańskich obaw, w którym ekonomia gospodarstwa domowego wygrywa z niemal każdą inną kategorią. Pandemiczne lęki opadły, klimatyczne zostały zepchnięte na margines, a inflacja, mieszkanie i ubóstwo zajęły strategiczne pozycje w głowach respondentów. Statista pokazuje w ten sposób, że amerykański dorosły z 2026 roku patrzy w stronę paragonu częściej niż w stronę nagłówków o geopolityce.



