Nowy rząd Republiki Czeskiej pod wodzą partii ANO Andreja Babiša wyraźnie daje do zrozumienia, że nie zaakceptuje unijnego Paktu o Migracji i Azylu, który miał zacząć obowiązywać od czerwca 2026 roku. To jedno z pierwszych i najważniejszych postanowień, które rzuca wyzwanie centralizacji polityki migracyjnej narzucanej przez Brukselę.
Mechanizm solidarności bez poparcia Pragi
Wiceprzewodniczący partii ANO, Karel Havlíček, potwierdził, że Czechy nie przystąpią do tzw. „mechanizmu solidarności,” który miał na celu wymuszenie przyjmowania migrantów lub zapłaty gigantycznych kar finansowych – nawet do 20 tys. euro za każdego nieprzyjętego migranta.
Jak mówi Havlíček:
„Nie pozwolimy na narzucanie Czechom polityki migracyjnej. Jesteśmy odpowiedzialni przed naszymi wyborcami, nie przed brukselskimi urzędnikami.”
To jasne zerwanie z polityką poprzedniego rządu, który pozostawił kraj bardziej podatny na wpływy UE.
Koalicja antyimigrancka i antybrukselska – nowa siła polityczna
Partia ANO, która zdobyła ponad 34% głosów i 80 mandatów w Izbie Poselskiej, planuje powołać rząd koalicyjny ze sprzymierzeńcami o podobnych poglądach:
- antyimigrancką partią SPD (Wolność i Demokracja Bezpośrednia) – 7,8% głosów, 15 mandatów,
- eurosceptycznym ruchem kierowców Motorists – 6,8% głosów, 13 mandatów.
Koalicjantów łączy wspólny sprzeciw wobec scentralizowanego narzucania polityki migracyjnej oraz systemu handlu emisjami (ETS2).
Krytyka polityki UE i zarządzanie własną suwerennością
Czesi podkreślają, że chociaż pozostają lojalni wobec UE i NATO i odrzucają koncepcję „Czexitu”, to chcą asertywnie bronić swojej suwerenności i interesów narodowych.
Havlíček zapewnia, że celem jest reforma Unii, a nie jej zniszczenie.
Odrzucenie paktu migracyjnego i mechanizmu solidarności przez Czechy wywołało napięcia z Komisją Europejską, która grozi nałożeniem kar finansowych i ograniczeniem pomocy dla Czech, także w zakresie wsparcia militarnego dla Ukrainy.
Sytuacja jest jednym z największych „bóli głowy” Brukseli w obliczu rosnącej niechęci i oporu wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie podobne postawy prezentują Polska i Węgry.
Stanowisko ANO spotyka się z dużą popularnością wśród sceptycznych wobec migracji wyborców, lecz prezydent Petr Pavel, znany z proeuropejskich sympatii, może utrudnić formowanie rządu, jeśli oceni go jako niestabilny.
CYNICZNYM OKIEM: Deklarowany sprzeciw wobec unijnych wymogów migracyjnych może wyglądać jak odwaga, lecz w rzeczywistości jest to funkcja narodowego populizmu i gry interesów, w której politycy próbują zyskać na fali niezadowolenia społecznego.
Rola Czech jako potencjalnej alternatywy dla dominacji Niemiec i Brukseli w Europie Środkowej może być bardziej efektem zmieniającej się geopolityki niż realną autonomią.
Odrzucenie Paktu o Migracji i Azylu to sygnał, że nowy rząd Czech zamierza nie tylko bronić narodowych interesów, ale też stawiać wyraźny opór centralizacji w UE.



