Po pandemicznej gorączce luksusu, która wyniosła ceny zegarków na historyczne poziomy, szwajcarski przemysł zegarkowy wchodzi w fazę stabilizacji. Jak wynika z rozmów analityków UBS z branżowym ekspertem, rynek – po kilku trudnych kwartałach – przestaje się osuwać, ale daleko mu jeszcze do trwałej odbudowy.
Według raportu Zuzanny Pusz, która prowadzi analizy dla UBS, 2026 rok zapowiada się lepiej niż 2025, choć nadal niepewnie. Rynek odzyskuje równowagę po słabym okresie w Chinach, które przez lata były głównym motorem sprzedaży. Tymczasem USA pozostają mocne, Europa balansuje między turystyką, a zmianami kursów walut, a Japonia traci impet.

CYNICZNYM OKIEM: Po pandemicznym boomie rynek luksusu odkrył coś zaskakującego – że zegarek nie rośnie w nieskończoność, nawet jeśli pokazuje czas w innej strefie.
„Zwycięzca bierze wszystko” – koncentracja na szczycie
Eksperci wskazują, że rynek staje się coraz bardziej spolaryzowany. Najwięksi gracze zdobywają coraz większe udziały, a słabsi stopniowo wypadają z gry. Rolex wciąż dominuje, skracając listy oczekujących, a na drugim biegunie rosną „mikrobrandy” – małe manufaktury korzystające z tanich technologii produkcji i potęgi mediów społecznościowych.
UBS ocenia, że gracze tacy jak LVMH i Richemont (CFR) pozostają ulubionymi wyborami inwestycyjnymi, podczas gdy Swatch i Pandora pozostają na liście „sell”. Ekspert zauważa, że Grupa Swatch poprawiła wyniki głównie dzięki marce Breguet i większej elastyczności dostaw do sprzedawców, ale to nie jest trwały trend.
CYNICZNYM OKIEM: Na rynku zegarków, jak w życiu – jeśli nie masz swojego miejsca w klubie VIP, skończysz na liście oczekujących.
Luksus młodszy i bardziej cyfrowy
Choć od lat powtarzano, że młodzi konsumenci odchodzą od tradycyjnych zegarków, rzeczywistość okazała się inna. To właśnie pokolenie Z i młodsi millenialsi, wychowani na sneaker kulturze i Instagramie, wciągnęli klasyczne czasomierze z powrotem do popkultury.
Fenomen MoonSwatcha, boom na odsprzedaż online i moda na vintage sprawiły, że luksus zegarkowy stał się częścią nowego stylu życia. Co więcej, UBS wskazuje na wzrost samodzielnych zakupów wśród kobiet, choć wciąż nie na skalę, która mogłaby zmienić strukturę rynku.
Wśród marek z potencjałem wzrostu wymieniani są Cartier i Piaget, które korzystają z powrotu mody na biżuteryjną elegancję.
Jak podkreśla UBS, cały sektor luksusu zaczyna wykazywać pierwsze oznaki ożywienia. Po lepszych wynikach Gucci ugrupowanie UBXELUX wzrosło o 2%, dając nadzieję na powrót optymizmu.
Szwajcarski przemysł zegarkowy może więc wreszcie przestać wahać się między euforią, a paniką. Zegary w Genewie pokazują jedno: czas znów płynie w spokojniejszym rytmie – choć tylko dla tych, którzy potrafią go kontrolować.


