Cud gospodarczy po hiszpańsku, czyli jak z ubóstwa zrobić statystykę

Od początku rządów Sáncheza (2018) ceny produktów pierwszej potrzeby wzrosły o 50%

Jarosław Szeląg
6 min czytania

Hiszpania zakończyła rok 2025 z inflacją wyższą niż większość państw strefy euro i z gospodarką, która – przynajmniej na papierze – ma się świetnie. Premier Pedro Sánchez nazywa to hiszpańskim cudem. W rzeczywistości to cud rachunkowy, oparty na długu, dopłatach i demografii. W kraju, gdzie realne płace spadły, koszty życia eksplodowały, a produktywność tonie, sukces jest tylko w statystykach.

hiszpania

CYNICZNYM OKIEM: Madryt odkrył, że wzrost można kupić – na kredyt od Brukseli i na koszt przyszłych pokoleń.

Inflacja – cichy kat klasy średniej

Od początku rządów Sáncheza ceny wzrosły o 24,8%, a produkty pierwszej potrzeby – nawet dwukrotnie bardziej. Mieszkania podrożały o 38%, media i czynsze o ponad 30%, a żywność o kolejne 38%. Badania tzw. „realnego koszyka zakupów” mówią wprost: codzienne wydatki mieszkańców wzrosły od 2019 roku o 40–60%.

W tym samym czasie pensje realne nie tylko nie wzrosły, ale spadły. CaixaBank szacuje, że siła nabywcza Hiszpanów zmniejszyła się o 0,3%, a jeśli doliczyć wyższe obciążenia podatkowe – nawet dwukrotnie bardziej. Rząd odmówił powiązania progów podatkowych z inflacją, więc im wyższe ceny, tym głębiej państwo sięga do portfeli obywateli.

Produktywność w recesji, gospodarka w iluzji

Władze chwalą się, że gospodarka rośnie szybciej niż średnia unijna. Ale tajemnica tego wzrostu ma trzy składniki: dług, imigrację i dotacje. Kiedy baza porównawcza to pandemiczne dno 2020 roku, każde odbicie można ogłosić triumfem.

Za 25% wzrostu PKB w ostatnich latach odpowiada wyłącznie wydatki publiczne finansowane z zadłużenia i unijnych funduszy. Reszta to efekt statystyczny – liczba ludności wzrosła o ponad 12%, więc w przeliczeniu na mieszkańca Hiszpania stoi w miejscu.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że w latach 2017–2026 realny PKB per capita wzrośnie zaledwie o 1,1%. To mniej niż wzrost populacji, co oznacza faktyczne zubożenie obywateli. W 2019 roku PKB na głowę wynosił 91% średniej unijnej, dziś spadł do 90%.

CYNICZNYM OKIEM: W Madrycie odkryto nową teorię dobrobytu – im więcej długu masz dziś, tym większe złudzenie bogactwa jutro.

Imigracja jako placebo. Bezrobocie schowane w tabelkach

Rząd przedstawia imigrację jako motor wzrostu. W praktyce jest to statystyczna aspiryna – łagodzi objawy, pogłębia chorobę. Większa liczba pracowników cudzoziemskich zwiększa nominalny PKB, ale nie poprawia produktywności. Struktura zatrudnienia ulega rozwarstwieniu: proste prace napędzają wolumen gospodarki, nie jej jakość.

Efektem jest model, w którym wzrost opiera się nie na wydajności, lecz na liczbie ludzi i euro z Brukseli. Jednocześnie rośnie napięcie społeczne – rynek nieruchomości pęka w szwach, a dostęp do usług publicznych staje się coraz trudniejszy.

Statystyki zatrudnienia są kolejnym przykładem kreatywnej księgowości. Reforma rynku pracy z 2021 roku nakazała zamianę umów czasowych w tzw. „ciągłe kontrakty tymczasowe”. Osoby z taką umową nie są liczone jako bezrobotne – nawet wtedy, gdy nie pracują, a pobierają zasiłek.

W efekcie w dziewięciu prowincjach kraju liczba pobierających zasiłek przewyższa liczbę oficjalnie bezrobotnych. Realny wskaźnik bezrobocia według niezależnych analiz wynosi 13,6%, wobec oficjalnych 9,9%.

Od 2019 roku liczba „poszukujących pracy, ale zatrudnionych na papierze” wzrosła trzykrotnie – z 280 tysięcy do niemal 900 tysięcy osób. W dodatku 44% wszystkich zarejestrowanych w urzędach pracy to ludzie, którzy formalnie nie są uznawani za bezrobotnych, choć nie mają zajęcia.

To nie rynek pracy, lecz statystyczne laboratorium propagandy.

CYNICZNYM OKIEM: Hiszpańskie ministerstwo pracy rozwiązało problem bezrobocia w jeden wieczór – zmieniając jego definicję.

Państwo dobrobytu z kredytu

Model Sáncheza opiera się na prostym mechanizmie: rosnące wydatki publiczne ukrywają spadek dochodu prywatnego. Każdy kryzys rozwiązuje się kolejną subsydią, dopłatą, ulgą lub unijnym transferem. Efekt? Zadłużenie rośnie o ponad 50 miliardów euro rocznie, a społeczeństwo zyskuje złudzenie bezpieczeństwa kosztem przyszłych pokoleń.

W ujęciu realnym Hiszpania jest mniej produktywna, bardziej zadłużona i bardziej uzależniona od Brukseli niż przed pandemią. Klimat polityczny sprzyja tej fikcji – socjalistyczny rząd udaje sukces, liberalna opozycja boi się go podważyć, by nie narazić się na zarzut „antyeuropejskości”.

Statystyczna ruina

Na papierze Hiszpania odzyskała dynamikę – w praktyce dryfuje w kierunku stagnacji. Bez dopływu unijnych euro i rosnącej imigracji zatkałaby się jak jej własny rynek pracy. Każdy wskaźnik, który rząd przedstawia jako sukces, ma drugie dno:

  • „Wzrost PKB”? Wydatki publiczne.
  • „Spadek bezrobocia”? Manipulacja definicją.
  • „Społeczny dobrobyt”? Kredyt i inflacja.

Sánchez stworzył gospodarkę przypominającą dietę cud: działa tylko do momentu, w którym ktoś policzy kalorie.

Hiszpański „cud” jest mirażem, który zniknie wraz z końcem unijnych dotacji i taniego długu. Wtedy zimna statystyka ustąpi miejsca gorącej rzeczywistości – niższym płacom, droższemu życiu i rosnącemu gniewowi klasy średniej.

Ubóstwo Hiszpanów nie jest skutkiem globalizacji, inflacji czy wojny. Jest skutkiem polityki – długotrwałego eksperymentu, w którym ideologia zastąpiła ekonomię.

CYNICZNYM OKIEM: Madryt nie musi ogłaszać sukcesu gospodarczego – wystarczy, że zaklasyfikuje zubożenie jako nową formę wzrostu.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *