Ciemna strona Żabki: Niewolnictwo pod zielonym szyldem

Praca po 300 godzin, brak wolnych niedziel i iluzja zysku

Jarosław Szeląg
7 min czytania
Zabka franczyza wyzysk dlugi weksle praca ponad sily umowy monopol ryzyko

Zielone logo Żabki świeci na każdej polskiej ulicy, a franczyza tej sieci jawi się w reklamach jako „biznes na własnych zasadach” i „szansa na niezależność”. Ale czy rzeczywiście jest to droga do przedsiębiorczego sukcesu, czy raczej pułapka, z której trudno się wydostać? Autor kanału „Kanał Bez Cenzury” – Wojciech Dzierwa – w swoim śledczym materiale pokazuje, jak wygląda prawdziwe życie franczyzobiorców Żabki. Jego film to nie tylko relacja z pierwszej ręki, ale i głos tych, których codzienność odbiega od reklamowych sloganów.

CYNICZNYM OKIEM: W Polsce każdy chce być „własnym szefem”. Żabka obiecuje: „Za 5000 zł kupujesz marzenie”. Tylko nikt nie mówi, że potem możesz zostać własnym… niewolnikiem.

Model franczyzowy Żabki: marzenie czy koszmar?

W teorii wszystko brzmi pięknie: za niewielką opłatę startową (ok. 5 tys. zł) dostajesz wyremontowany sklep, zatowarowanie i wsparcie sieci. To Żabka płaci czynsz, to ona negocjuje ceny z dostawcami. Ty masz tylko… prowadzić sklep, zatrudniać pracowników i liczyć obrót.

Ale – jak podkreśla Dzierwa – rzeczywistość bywa brutalna. Joanna Jurkiewicz, która prowadziła Żabkę przez 5 lat, wspomina:

To był czas ogromnej ciężkiej pracy, stresu, nerwów, wielu nieprzespanych nocy. Praca często po 17-18 godzin dziennie.”

Franczyzobiorca nie jest tu prawdziwym szefem. Musi realizować narzucone plany sprzedażowe, zamawiać określone ilości produktów (nawet jeśli potem… sam je kupuje, by „tabelki się zgadzały”), a decyzje o asortymencie czy cenach podejmuje centrala.

Umowy, weksle i… długi do końca życia. Przychód to nie zysk: iluzja zarabiania

Przed tobą 30 różnych umów do podpisania i weksle bez podanej kwoty. Żabka w dowolnym momencie sama wpisuje, ile jesteś im winien.”

Franczyzobiorca podpisuje tzw. weksel in blanco – jeśli pojawią się długi, Żabka może wpisać dowolną kwotę i ściągać ją z majątku osobistego agenta, nawet po zamknięciu sklepu.

Oferta skierowana jest głównie do osób bez doświadczenia w biznesie, marzą one o prowadzeniu czegoś swojego i byciu własnym szefem.”

Reklamy Żabki podkreślają: „86% franczyzobiorców osiągnęło przynajmniej 27 tysięcy złotych przychodu miesięcznie”. Ale to tylko przychód – kwota przed odjęciem wszystkich kosztów.

Przychód to sprzedaż, ale bez odjęcia kosztów. Kwota pomniejszona o wszystkie opłaty, wynagrodzenia pracowników i zakup towaru to dochód, czyli to, co zostaje dla ciebie.”

W praktyce wielu agentów pracuje po 300 godzin miesięcznie, bo nie stać ich na zatrudnienie pracowników. Po opłaceniu ZUS-u, podatków i kosztów, na rękę zostaje często mniej niż pensja w Lidlu.

Praca przez 7 dni w tygodniu i groźba utraty premii. Marketing, który sprzedaje marzenia

Żabka wymaga od swoich agentów, żeby ich sklepy były otwarte przez 7 dni w tygodniu, grożąc im utratą premii, która stanowi większość ich pensji.”

Mały przedsiębiorca może otworzyć sklep w niedzielę, bo formalnie nie jest częścią sieci handlowej. Ale to oznacza, że franczyzobiorca i jego rodzina nie mają wolnych weekendów.

Dzisiaj wszystko zamknięte, a Żabka otwarta. Żabka, Żabka, Żabka.”

Film reklamujący franczyzę Żabki zebrał w 10 miesięcy 3 miliony wyświetleń. Z czego 10 polubień, a Żabka nie pozwala dodatkowo na komentarze. Ciekawe dlaczego.”

Wielu agentów daje się skusić obietnicom „sprawdzonej lokalizacji” i „wsparcia sztucznej inteligencji”. Ale jak mówi Dzierwa:

Jeśli miejsce zostało źle wybrane i nie przynosi oczekiwanych zysków, to w większości przypadków zmienia się agenta, a nie lokal.”

Historia założyciela: od Elektromisu do imperium convenience

Twórca Żabki, Mariusz Świtalski, zaczynał jako hydraulik, był skazany za włamania, potem handlował elektroniką, piwem i spirytusem.

Ministerstwo Finansów rozpoczęło dochodzenie, w którym został oskarżony o oszustwa podatkowe, nielegalny handel alkoholem i fałszywe transakcje sprzedaży. Prokuratura oszacowała szkodę na 25 milionów dolarów.”

Po Elektromisie i Biedronce przyszedł czas na Żabkę. Dziś sieć ma ponad 10 000 sklepów i roczne przychody rzędu 20 miliardów złotych.

Konstrukcja franczyzy: podatki, długi i „dwóch frajerów”

Poprosiłam o wsparcie partnera, a on z uśmiechem na ustach powiedział mi: To nie wiesz jak sobie pomóc? Dwóch frajerów w miesiącu i już masz problem podatkowy z głowy. Byłam oburzona tym, co powiedział i żeby wyjaśnić pod pojęciem dwóch frajerów, poleć naszej sieci dwóch franczyzobiorców, w momencie kiedy wejdą do sieci, dostaniesz za nich kasę.”

Dzięki konstrukcji franczyzy Żabka omija podatek handlowy (każdy sklep to osobna firma, więc nie przekracza progu 17 mln zł rocznego przychodu). Sieć korzysta też z luki w zakazie handlu w niedzielę.

Krytycy tego modelu biznesowego wskazują na rosnący problem w tym przypadku samobójstw agentów, które były spowodowane kłopotami finansowymi.”

Joanna Jurkiewicz określiła agentów Żabki jako „niby szefów, którzy są najsłabszym ogniwem. Oddają swoje pieniądze w zamian za iluzję przedsiębiorczości. System Żabki to obietnica zysku, która w praktyce jest niemożliwa do zrealizowania.”

CYNICZNYM OKIEM: Żabka obiecuje, że każdy może być przedsiębiorcą. Ale w praktyce to często gra w rosyjską ruletkę: raz się uda, raz nie – a jak nie, to zostajesz z długami, wekslem i depresją.

Czy monopol się skończy?

Wojciech Dzierwa sugeruje, że wejście na polski rynek giganta 7-Eleven może zmienić reguły gry.

Czy Żabka skończy niedługo swój monopol? Jest to możliwe.”

Pojawienie się konkurencji mogłoby wymusić uczciwsze warunki i większą transparentność.

Franczyza Żabki to nie jest biznes dla każdego. Wymaga żelaznej odporności, gotowości do pracy po kilkanaście godzin dziennie i zaakceptowania, że „własny biznes” to często tylko slogan.

Agenci opowiadają, jak sami pracują po 300 godzin miesięcznie, bo nie stać ich na pracowników. Do tego dochodzą jeszcze problemy z podatkami i zadłużenie wobec ZUS-u i Urzędu Skarbowego.”

CYNICZNYM OKIEM: W Polsce każdy chce być „panem na swoim”. Żabka daje ci szyld, towar i… łańcuch. Zanim podpiszesz umowę, przeczytaj ją trzy razy i zapytaj, czy na końcu tej drogi naprawdę czeka cię sukces – czy tylko kolejna zmiana agenta w zielonym sklepie na rogu.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *