Pakistan i Afganistan toczą najkrwawsze walki graniczne od lat, które weszły właśnie w trzeci tydzień. Konflikt eskalował 27 lutego, gdy minister obrony Pakistanu Khawaja Asif ogłosił „wojnę totalną” z Afganistanem i rozpoczął bombardowania regionów przygranicznych oraz samej stolicy – Kabulu. Pretekstem stały się ataki terrorystyczne grup islamistycznych, które w Pakistanie stały się niemal codziennością – o wspieranie wielu z nich Islamabad podejrzewa właśnie afgańskich talibów.
W poniedziałek talibański rząd Afganistanu oskarżył pakistańską armię o uderzenie w szpital w Kabulu, leczący osoby uzależnione od narkotyków. W wyniku nalotów zginęły cztery osoby, a kilka innych zostało rannych. Atak nastąpił kilka godzin po tym, jak afgańscy urzędnicy poinformowali o wymianie ognia wzdłuż wspólnej granicy, która pochłonęła kolejne cztery ofiary śmiertelne po stronie afgańskiej.

Pekin jako nowy „rozjemca” regionu
Armia Pakistanu posiada całkowitą przewagę militarną nad talibami. Jednak asymetria sił nie oznacza bezpieczeństwa – talibowie wciąż mogą zadawać bolesne ciosy poprzez akty terroryzmu, od których ogromnie cierpią pakistańskie miasta.
CYNICZNYM OKIEM: Pakistan bombarduje szpitale, talibowie odpowiadają terrorem – a świat dyskutuje, kto tu jest ofiarą. Klasyczny konflikt, w którym cywile płacą rachunek za ego generałów.
W tę spiralę przemocy postanowiły wkroczyć Chiny. Pekin potwierdził w poniedziałek, że minister spraw zagranicznych Wang Yi przeprowadził rozmowy telefoniczne ze swoimi odpowiednikami z obu walczących państw. Dyplomacja chińska działa na kilku frontach jednocześnie.
„Specjalny wysłannik MSZ ds. afgańskich kursuje między Afganistanem a Pakistanem” – przekazał na platformie X rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Lin Jian.
„Ambasady Chin również pozostają w ścisłym kontakcie z obiema stronami” – dodał rzecznik.
Pekin nie ukrywa swoich oczekiwań wobec zwaśnionych sąsiadów. „Chiny mają nadzieję, że Afganistan i Pakistan zachowają spokój oraz powściągliwość, jak najszybciej podejmą rozmowy twarzą w twarz, doprowadzą do zawieszenia broni przy najbliższej okazji i rozwiążą różnice oraz spory na drodze dialogu” – oświadczył Jian.

CYNICZNYM OKIEM: Chiny jako miłośnik pokoju to jak piroman sprzedający gaśnice. Pekin nie mediuje z dobroci serca – chroni swoje inwestycje i szlaki handlowe w regionie.
W ciągu ostatnich kilku lat Chiny coraz głębiej angażują się dyplomatycznie na Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej, konsekwentnie budując wizerunek „rozjemcy”.
Strategia ta ma na celu wyraźne odróżnienie się od polityki Waszyngtonu, kojarzonej w tym regionie z historią wojen o zmianę reżimów. Wojna między Pakistanem a Afganistanem daje Pekinowi kolejną okazję, by zaprezentować się jako alternatywa wobec zachodniego podejścia do rozwiązywania konfliktów – podejścia, które w oczach wielu państw regionu przyniosło więcej chaosu niż stabilizacji.


