Chiński „statek matka” dronów – rojowa apokalipsa z nieba

Zdolny do wystrzelenia do 100 dronów kamikaze

Jarosław Szeląg
2 min czytania

Chiński bezzałogowy mothership Jiutian „Dziewięć Niebios” wzbił się w powietrze po raz pierwszy, zdolny do wystrzelenia do 100 dronów kamikaze w ataku rojowym saturacji, zdolnym przytłoczyć obronę skoordynowanym nalotem – donosi nagranie z testów. Ten gigantyczny dron, ujawniony rok temu na air show w Zhuhai w prowincji Guangdong, przenosi do sześciu ton kierowanych bomb, pocisków powietrze-powietrze, przeciwokrętowych lub dronów samobójczych, wystrzeliwanych z wewnętrznej komory.

dron

Kreatywność chińskich inżynierów w rojach godna podziwu: „mothershipy” startują z kontenerów transportowych, ram robotycznych, ciężarówek skrzyniowych czy ciężkich odrzutowców, tworząc hybrydowe armie dronów. Jiutian leci w precyzyjnych wzorcach, by uderzyć cele jednocześnie, zalewając systemy obronne falą małych, śmiercionośnych maszyn.

Autor poleca: Ukraina zmienia zasady wojny – tanie drony, drogie straty

CYNICZNYM OKIEM: Chińczycy budują „Dziewięć Niebios” pełne rojów – bo po co walczyć uczciwie, skoro możesz utopić wroga tysiącem tanich dronów? Przyszłość wojen? Nie czołgi, a chmara z nieba.

Rojowa rewolucja. Mothership kontra światowa obrona

Pierwsze nagranie Jiutian w locie pokazuje, jak wewnętrzna komora otwiera się na flotyllę kamikaze – saturacja ma sparaliżować radary i pociski. Wystrzelenie z kontenerów czy ciężarówek czyni go elastycznym: od morza po ląd, mothership mnoży siłę ognia bez ryzyka dla pilotów.

Jiutian to przełom – sześć ton uzbrojenia w jednym dronie, zdolnym do powietrznego, morskiego czy lądowego rażenia. Pokaz w Zhuhai zapowiada erę, gdzie obrona tonie w tysiącach celów naraz.

CYNICZNYM OKIEM: „Dziewięć Niebios” z Zhuhai – chiński prezent dla pola bitwy: wystrzel drony z ciężarówki, patrz jak wróg się dusi w roju. Wojna 2.0: nie bomby, a chmara smart-insektów.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *