Chiński bezzałogowy mothership Jiutian „Dziewięć Niebios” wzbił się w powietrze po raz pierwszy, zdolny do wystrzelenia do 100 dronów kamikaze w ataku rojowym saturacji, zdolnym przytłoczyć obronę skoordynowanym nalotem – donosi nagranie z testów. Ten gigantyczny dron, ujawniony rok temu na air show w Zhuhai w prowincji Guangdong, przenosi do sześciu ton kierowanych bomb, pocisków powietrze-powietrze, przeciwokrętowych lub dronów samobójczych, wystrzeliwanych z wewnętrznej komory.

Kreatywność chińskich inżynierów w rojach godna podziwu: „mothershipy” startują z kontenerów transportowych, ram robotycznych, ciężarówek skrzyniowych czy ciężkich odrzutowców, tworząc hybrydowe armie dronów. Jiutian leci w precyzyjnych wzorcach, by uderzyć cele jednocześnie, zalewając systemy obronne falą małych, śmiercionośnych maszyn.
Autor poleca: Ukraina zmienia zasady wojny – tanie drony, drogie straty
CYNICZNYM OKIEM: Chińczycy budują „Dziewięć Niebios” pełne rojów – bo po co walczyć uczciwie, skoro możesz utopić wroga tysiącem tanich dronów? Przyszłość wojen? Nie czołgi, a chmara z nieba.
Rojowa rewolucja. Mothership kontra światowa obrona
Pierwsze nagranie Jiutian w locie pokazuje, jak wewnętrzna komora otwiera się na flotyllę kamikaze – saturacja ma sparaliżować radary i pociski. Wystrzelenie z kontenerów czy ciężarówek czyni go elastycznym: od morza po ląd, mothership mnoży siłę ognia bez ryzyka dla pilotów.
Jiutian to przełom – sześć ton uzbrojenia w jednym dronie, zdolnym do powietrznego, morskiego czy lądowego rażenia. Pokaz w Zhuhai zapowiada erę, gdzie obrona tonie w tysiącach celów naraz.
CYNICZNYM OKIEM: „Dziewięć Niebios” z Zhuhai – chiński prezent dla pola bitwy: wystrzel drony z ciężarówki, patrz jak wróg się dusi w roju. Wojna 2.0: nie bomby, a chmara smart-insektów.


