W świecie, w którym prywatność staje się walutą deficytową, nadchodzi kolejny kontrakt Sowchozu cyfrowego – EU Chat Control, czyli szeroko zakrojony plan masowego inwigilowania prywatnych rozmów i wiadomości w całej Unii Europejskiej. Po tym jak Niemcy nagle zmieniły kurs i zrezygnowały z dotychczasowego sprzeciwu wobec tego kontrowersyjnego projektu, na światło dzienne wyszła głośna krytyka ze strony popularnego, szyfrującego komunikatora Signal, który ostrzega, że to koniec prywatności w Europie, a jego groźby wycofania się rynku europejskiego już biją na alarm.
Autor poleca: Europejski krok ku masowej inwigilacji – co oznacza „Chat Control”?
Poważne ostrzeżenie od Signala – prywatność w ogniu
Signal nie owija w bawełnę: w opublikowanym poście na platformie X (dawniej Twitterze) appka zaszokowała rekordową liczbą 4 milionów wyświetleń.
- Argumentują, że „Chat Control” to masowy nadzór wszystkich obywateli UE, polegający na szpiegowaniu każdej cyfrowej wiadomości, zdjęcia i pliku, nawet tych zaszyfrowanych end-to-end.
- Mechanizm skanowania po stronie klienta, który analizuje komunikację zanim zostanie zaszyfrowana, oznacza złamanie samej idei bezpiecznej komunikacji.
Signal alarmuje, że to nie tylko zagrożenie dla prywatności, ale dla bezpieczeństwa narodowego – bo backdoor w komunikatorach mogą wykorzystać hakerzy i państwa wrogie. Nawet światowe agencje wywiadowcze biją na alarm.
CYNICZNYM OKIEM: To nie walka z przestępczością, to system powszechnego nadzoru, który sprowadza każdego użytkownika do roli potencjalnego przestępcy. A może wkrótce za memy na WhatsAppie pójdziemy do więzienia? Polski Sejm już trochę pytał…
AfD i polityczna krytyka „inwigilacyjnego szaleństwa”
Do głosu krytyki dołącza prawicowa partia niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD).
- Rzecznik ds. polityki cyfrowej Ruben Rupp nazwał EU Chat Control „frontalnym atakiem na podstawowe prawa obywateli” i ostrzegł, że system postawi wszystkich pod powszechny nadzór.
- AfD wzywa niemiecki rząd do mądrego sprzeciwu, razem z Polską i Austrią, aby zatrzymać projekt „masowej śledzącej inwigilacji”, która niszczy wolność i prywatność.
Zobacz także: Chat Control – koniec prawdziwej prywatności w UE? Zdecydują Niemcy
Unia idzie po nasze wiadomości
Rozporządzenie CSAM, zamaskowane pod hasłem walki z wykorzystywaniem dzieci, daje pozwolenie państwom członkowskim na automatyczne masowe skanowanie wszystkich cyfrowych komunikatów. Nie ma tu mowy o selekcji czy podejrzeniu – każda wiadomość trafia na cyfrową „taśmę” do analizy sztucznej inteligencji i rządowych baz danych.
- To system permanentnej kontroli, której częścią są także błędy skanerów, które mogą doprowadzić do fałszywych oskarżeń użytkowników, a nawet ich karania za „niepoprawne” opinie czy memy spoza oficjalnego dyskursu.
CYNICZNYM OKIEM: To koniec internetu, jaki znamy – miejsce wolnej wymiany myśli i prywatnych rozmów. Wkrótce proces cyfrowej autocenzury stanie się standardem, a prawda będzie ważyć mniej niż algorytm.
Signal i AfD to tylko szczyt góry lodowej oporu wobec tego projektu, które powinny służyć jako przestroga dla obywateli i polityków – zanim Ustawodawcy na dobre oddadzą nasze życie pod całodobowy monitoring cyfrowy.
To walka o duszę internetu, a czas na decydującą reakcję jest TERAZ. Bo po fakcie, może nie być już żadnego „prywatnego” pola do rozmów.



