Wojna między USA i Izraelem, a Iranem zamknęła niebo nad całym regionem. W niedzielę na siedmiu lotniskach Bliskiego Wschodu odwołano ponad 3400 lotów – zamknięte są przestrzenie powietrzne Iranu, Iraku, Izraela, a większość państw Zatoki Perskiej wprowadziła ograniczenia po tym, jak Iran uderzył odwetowo w infrastrukturę cywilną regionu.
Międzynarodowe lotnisko w Dubaju – jeden z najbardziej ruchliwych węzłów lotniczych na świecie – zostało trafione i zawiesiło wszystkie loty w sobotę. W Abu Zabi zestrzelono drona wycelowanego w lotnisko Zayed, jednak spadające odłamki zabiły jedną osobę i raniły siedem kolejnych. Łącznie na lotniskach w Dubaju i Abu Zabi zginęła jedna osoba, a 11 zostało rannych. Zamknięte są też lotniska w Dosze i Manamie.
CYNICZNYM OKIEM: Dubaj latami budował markę neutralnego centrum świata – finansów, turystyki i tranzytu dla wszystkich stron każdego konfliktu. Iran właśnie przypomniał, że neutralność geograficzna nie istnieje, gdy sąsiad płonie, a Zatoka Perska jest szeroka na tyle co zasięg drona.

Dziesiątki tysięcy uwięzionych po obu stronach
Chaos dotknął podróżnych z całego świata. Tysiące Brytyjczyków utknęło na lotniskach regionalnych lub szuka schronienia w miastach, których infrastruktura cywilna może stać się kolejnym celem. „Tu panuje chaos” – mówią uwięzieni brytyjscy podróżni. Mike Boreham, który spędzał wakacje w Dubaju z żoną, dowiedział się o zamknięciu przestrzeni powietrznej od kapitana samolotu British Airways tuż przed planowanym odlotem do Heathrow.
Dziesiątki tysięcy Izraelczyków nie mogło wrócić do kraju w sobotę po wspólnym ataku USA i Izraela na Iran – Ministerstwo Transportu zamknęło izraelską przestrzeń powietrzną co najmniej do poniedziałku. Linia El Al uruchomiła plan awaryjny z automatycznym przydzielaniem miejsc posiadaczom biletów.
Efekt domina sięga Europy
Departament Stanu USA ostrzegł wszystkich obywateli amerykańskich o możliwych zakłóceniach w podróży i wezwał do zachowania zwiększonej ostrożności na całym świecie – szczególnie na Bliskim Wschodzie. Trump jednocześnie wezwał do całkowitej zmiany reżimu w Iranie, podczas gdy Irańczycy wyznaczyli już tymczasowego następcę zabitego ajatollaha Chameneiego.
To oznacza, że operacje wojskowe mogą trwać jeszcze wiele dni, a być może tygodnie. Problemy z podróżowaniem – poprzez efekt domina – zaczynają dotykać też europejskich węzłów przesiadkowych.
CYNICZNYM OKIEM: Trzeba przyznać, że odwoływanie 3400 lotów dziennie to najmniejszy z problemów regionu, w którym właśnie toczy się pełnoskalowa wojna. Ale dla dziesiątek tysięcy uwięzionych pasażerów z paszportami w dłoni jest to jedyny problem, który w tej chwili jest ich własny – i żaden komunikat Departamentu Stanu tego nie zmieni.
Przestrzenie powietrzne są zamknięte.
Rakiety lecą.
Lotnisko w Dubaju liczy straty.


