W ostatnich dniach cena złota doświadczyła silnej korekty, a inwestorzy śledzą zmienność z rosnącą uwagą. Jednak wbrew obawom, zakupy detaliczne skupione w funduszach ETF takich jak GLD nie osiągnęły jeszcze ekstremalnych poziomów, które w przeszłości zwiastowały koniec wielkiego byka na rynku złota.
Fundusz GLD pokazuje umiarkowane zaangażowanie inwestorów detalicznych
Analiza największego funduszu ETF na złoto, GLD, wskazuje, że w okresach tymczasowych szczytów cen metalu roczne zmiany w ilości deklarowanych zasobów są zwykle szybsze niż zmiany w zasobach wynikających z napływów kapitału. Obecnie wskaźnik ten nie wykazuje sygnałów ekstremalnych – jeszcze nie doszliśmy do stanu, gdy inwestorzy detaliczni masowo i impulsywnie napędzają bańkę.
Co ciekawe, historyczne wzrosty cen złota często towarzyszyły odpływom kapitału z GLD – tak było na przykład w środę ostatniego tygodnia, co jeszcze nie przesądza o odwróceniu trendu.
Jak widać na poniższym wykresie, wskaźnik ten nie osiągnął jeszcze ekstremalnych wartości, jakie osiągał wcześniej.

Górnictwo złota i fundusz GDX w kontrze do GLD
Tymczasem fundusz ETF skupiający się na spółkach wydobywczych złota, GDX, notuje stały napływ inwestorów pomimo spadków wartości funduszu o ponad 13%. To wskazuje na zainteresowanie potencjałem wzrostowym spółek górniczych jako bardziej ryzykownym, ale i dającym większą dźwignię na zmiany ceny złota aktywem.
Widać poniżej, że napływ środków trwał w ciągu ostatnich kilku dni niemal nieprzerwanie, pomimo spadku wartości funduszu o ponad 13%.

Czy to jeszcze nie koniec rynku byka na złocie?
Inwestorzy detaliczni, stanowiący większość użytkowników funduszy ETF, nie wydają się obecnie gotowi na masową wyprzedaż. Po zakończeniu obecnej korekty istnieją przesłanki, by wierzyć, że jest to raczej chwilowy przystanek niż definitywny koniec fali wzrostowej.
Wzrosty cen złota w 2025 roku wspierają czynniki takie jak rosnące napięcia geopolityczne, obawy inflacyjne oraz stabilny popyt instytucjonalny, który odnotowuje rekordowe napływy kapitału do funduszy ETF zabezpieczonych fizycznym złotem.
CYNICZNYM OKIEM: Złoto nadal uważa się za bezpieczne schronienie przed inflacją i kryzysami, ale prawdziwą jazdę dostarczają większe fundusze operujące masowym kapitałem, podczas gdy inwestor detaliczny bardziej przygląda się z boku, ostrożnie kładąc pieniądze na tę klasyczną inwestycję.
Efekt mniemania o bezpiecznym porcie prowadzi do stopniowego wzrostu cen kruszcu, ale prawdziwy wystrzał cen pojawi się tylko wtedy, gdy nastroje przenikną do bardziej emocjonalnej części rynku – a na to jeszcze nie czas.
Obserwowane korekty i odpływy kapitału z GLD sugerują umiarkowaną fazę rynku złota, gdzie emocje inwestorów są pod kontrolą.
Po zakończeniu korekty może nas czekać finałowy akt wzrostu cen, który zweryfikuje, czy złoto naprawdę jest nieśmiertelną wartością, czy tylko chwilową modą inwestycyjną.


