Brytyjskie obligacje w panice. Premier Keir Starmer drży o fotel

Energia, fundusze emerytalne i błędne koło wydatków

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Brytyjskie obligacje w panice. Premier Keir Starmer drży o fotel

Każdy, kto spędził na rynkach obligacji więcej niż chwilę, pamięta jesień 2022 roku, kiedy brytyjska premier Liz Truss została bezceremonialnie usunięta przez własną partię po zaledwie czterdziestu pięciu dniach urzędowania. Rynek obligacji skarbowych Gilts załamał się wówczas w bezprecedensowym tempie pośród chaosu gospodarczego wywołanego przez jej mini-budżet oraz liczne rezygnacje ministrów. Trauma po tamtych wydarzeniach do dziś kształtuje sposób, w jaki inwestorzy patrzą na fiskalną wiarygodność Londynu.

Brytyjskie obligacje w panice Premier Keir Starmer drży o fotel (1)

Po długim weekendzie rentowności brytyjskich obligacji skarbowych ponownie gwałtownie rosną, osiągając najwyższy poziom od 1998 roku. Znajdują się one o zdumiewające 80 punktów bazowych powyżej szczytów z czasów Truss, w miarę jak nasilają się obawy dotyczące wyborów lokalnych oraz wpływu rosnących cen energii na gospodarkę. Choć inwestorzy na całym świecie sygnalizują niezadowolenie z przyspieszającej inflacji i potencjalnie wyższych stóp procentowych, Wielka Brytania wyróżnia się jako najbardziej ekstremalny przykład tego trendu.

Starmer w roli najsłabszego ogniwa

Jak donosi agencja Bloomberg, połączenie skomplikowanego krajobrazu politycznego, słabej gospodarki i napiętych finansów państwowych sprawiło, że Wielka Brytania stała się celem dla traderów. Niepopularny premier Keir Starmer prawdopodobnie stanie w obliczu walki o przywództwo, co dodatkowo podsyca nerwowość rynku. Lloyd Harris, szef działu dochodu stałego w Miton Group, ujął to bez ogródek, mówiąc, że „rynek bierze pod uwagę fakt, że dni Starmera są policzone, a jeśli nie policzone, to nieunikniony jest dalszy zwrot w lewą stronę spektrum politycznego w próbie powstrzymania odpływu poparcia dla Partii Zielonych”.

Skala ruchu cen jest imponująca. Rentowność brytyjskich obligacji dziesięcioletnich skoczyła o 70 punktów bazowych od początku wojny, co stanowi największy wzrost w koszyku rynków rozwiniętych śledzonych przez Bloomberg w tym okresie. Problemy Wielkiej Brytanii mają charakter zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny, a ich kumulacja tworzy mieszankę wybuchową.

CYNICZNYM OKIEM: Brytyjski wyborca dostaje wybór między premierem na wylocie a obietnicą jeszcze wyższych wydatków publicznych. Rynek obligacji już głosuje – sprzedaje wszystko i ucieka, zanim politycy zdążą znaleźć kolejnego księgowego do wymiany.

Nadchodzące w czwartek majowe wybory lokalne utrzymają uwagę opinii publicznej na ryzyku wzrostu premii za ryzyko polityczne i fiskalne. Traderzy Goldman Sachs uważają, że rynki opcji słusznie wyceniają stosunkowo ograniczoną premię za zmienność w samym dniu wyborów, a większe ryzyko wiąże się raczej z ewentualnymi wyzwaniami rzuconymi premierowi w kwestii przywództwa lub z ponownym skupieniem uwagi na ograniczonej pozycji fiskalnej kraju. Wpływ na funta szterlinga objawi się prawdopodobnie raczej okresami gorszych wyników waluty niż trwałym trendem spadkowym.

Energia, fundusze emerytalne i błędne koło wydatków

W umysłach inwestorów duże straty przy urnach wyborczych zwiększają szansę na zwiększenie wydatków rządowych. Starmer lub jego następca mogą być zmuszeni do otwarcia portfela, by odzyskać niezadowolonych wyborców, co jeszcze bardziej obciążyłoby już napięte finanse państwa. Każdy taki ruch byłby przez rynki obligacji odbierany jako potwierdzenie najgorszych obaw.

Do tego dochodzi zależność Wielkiej Brytanii od importowanej energii, która uczyniła kraj wyjątkowo podatnym na szok gospodarczy wynikający z wojny na Bliskim Wschodzie. Przy cenach ropy utrzymujących się powyżej 100 dolarów pojawia się obawa, że szybsza inflacja zmusi Bank Anglii do jeszcze większych podwyżek stóp. Rynki wyceniają obecnie trzy podwyżki o ćwierć punktu w tym roku, w porównaniu z dwoma jeszcze tydzień wcześniej.

Brytyjskie obligacje w panice Premier Keir Starmer drży o fotel (2)

Bloomberg informuje również o spekulacjach, według których tradycyjni nabywcy brytyjskich obligacji nie są już tak aktywni na rynku jak dawniej. Przez dziesięciolecia brytyjskie fundusze emerytalne o zdefiniowanym świadczeniu kupowały obligacje długoterminowe, aby dopasować je do swoich zobowiązań, co pozwalało Wielkiej Brytanii wydłużać średni termin zapadalności długu znacznie powyżej poziomu innych państw. Wiele z tych programów jest obecnie w fazie wygaszania, co tworzy strukturalną lukę popytową, której nikt nie kwapi się wypełnić.

CYNICZNYM OKIEM: Fundusze emerytalne, które dekadami trzymały dług Korony, przechodzą na zasłużoną emeryturę. Tradycję kupowania obligacji ojcowskim odruchem zastąpili traderzy szukający słabego ogniwa – i znaleźli je w Londynie.

Choć Starmer utrzymał się na stanowisku znacznie dłużej niż Truss, rynek obligacji zdaje się przewidywać, że jego los może być podobny. Inwestorzy domagają się, obawiają lub po prostu wyceniają polityczną zmianę warty w Downing Street, i to w niedalekiej perspektywie. Kombinacja drożejącej energii, słabnącej gospodarki, niepopularnego rządu i znikającej bazy nabywców długu długoterminowego sprawia, że brytyjska krzywa rentowności pisze własny scenariusz, na który polityka zdaje się nie mieć już większego wpływu.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *