Brytyjski rząd zamienił grę wideo w test na posłuszeństwo

Uczą nastolatków, że pytania o migrację, kulturę czy narodową tożsamość to pierwszy krok do „radykalizacji”

Adrian Kosta
5 min czytania

W Wielkiej Brytanii wolność słowa i prawo do wątpliwości zostały właśnie zamienione w grę wideo finansowaną z pieniędzy podatników. „Pathways”, projekt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office) stworzony w ramach programu antyterrorystycznego Prevent, uczy nastolatków, że pytania o migrację, kulturę czy narodową tożsamość to pierwszy krok do „radykalizacji”.

CYNICZNYM OKIEM: Orwell przewraca się w grobie, ale zapewne z ulgą – bo przynajmniej teraz cenzura ma ładną grafikę 3D.

Gra, która myśli za ciebie. Edukacja czy tresura?

W grze rozwijanej przez organizację Shout Out UK gracz kieruje postacią o imieniu Charlie – neutralne „they/them” nie jest tu przypadkiem – która przechodzi przez sytuacje z życia codziennego. Każdy wybór to test lojalności wobec narracji państwowej. Gdy Charlie wątpi w skutki masowej migracji lub czyta o „brytyjskich wartościach”, na ekranie rośnie „wskaźnik ekstremizmu”. Wystarczy błędna odpowiedź, by skończyć na „obowiązkowym doradztwie” lub – w wersji zaawansowanej – z pełnym skierowaniem do programu Prevent.

Na przykład: w jednej ze scen Charlie traci szkolne wyróżnienie na rzecz czarnoskórego kolegi. Jeśli w przypływie frustracji obwinia imigrantów za brak równych szans, gra uznaje to za krok ku faszyzmowi. W innej – obejrzenie filmu o brytyjskich weteranach i imigrantach kończy się komunikatem, że Charlie nieświadomie „uczestniczy w działalności grup nielegalnych”.

Tym sposobem nawet szukanie danych o migracji zostaje potraktowane jak pierwszy etap prania mózgu. Wystarczy wpisać „statystyki imigracji” w wyszukiwarkę, by gra ostrzegła, że bohater „został narażony na dyskurs zastąpienia ludności”.

Według twórcy gry, Matteo Bergaminiego, „Pathways” ma rozwijać „umiejętność rozpoznawania zagrożeń online i medialnych manipulacji.” Brzmi to szlachetnie, dopóki nie zauważy się, że „zagrożeniem” jest tu każdy pogląd odbiegający od politycznej poprawności rządu.

Gra finansowana przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie różnicuje między przemysłem nienawiści a obywatelską nieufnością wobec rządu. Każda krytyka migracji, unijnej polityki czy multikulturowego dogmatu zostaje wrzucona do jednego worka z ekstremizmem.

Zgodnie z oficjalnymi wytycznymi, 19 proc. nowych spraw Prevent dotyczy dziś tzw. „ekstremizmu prawicowego” – kategoria, która rozciąga się już na „nacjonalizm kulturowy” czy „nostalgię za brytyjską tożsamością.”

CYNICZNYM OKIEM: Zbyt gorąca herbata w pracy? Uważaj – to może być brytyjski nacjonalizm w płynie.

Ministerstwo Miękkiej Prawdopodobności

Przedstawiciele Home Office chwalą się, że Prevent „odwiódł 6 tysięcy ludzi od przemocy i terroryzmu.” Nie dodają, że większość tych „interwencji” dotyczyła osób, które nikogo nie zraniły – po prostu zadawały niepoprawne pytania.

To nowa forma prewencji – nie fizyczna, ale psychologiczna. Jeśli kiedyś obywatela przesłuchiwano po fakcie, teraz wystarcza „profilowanie postaw.” Wiek? 11–18 lat. Miejsce działań? Szkoła, gdzie nauczyciel tłumaczy uczniom, że nawet emocjonalna reakcja na tematy migracyjne może „wskazywać na predyspozycje do ekstremizmu.”

Jednym z celów programu jest – jak ujął rzecznik rządu – „zmiana zachowań, zanim urosną do przestępstwa.” Nowy poziom absurdu: prewencja myśli.

Nie jest to przypadek odosobniony. Podobne przypadki „demonizacji poglądów” opisywały brytyjskie media już wcześniej: nauczyciel, który na lekcji polityki pokazał uczniom kampanijne nagrania Donalda Trumpa, został zgłoszony jako potencjalne zagrożenie. „Uczniowie mieli koszmary” – brzmiało oficjalne uzasadnienie.

To pokazuje logikę nowego systemu: każde odchylenie od akceptowanego dyskursu staje się potencjalnie patologiczne. Zamiast otwartej debaty mamy policyjną pedagogikę, w której uczeń nie uczy się rozumować, a raczej wybiera poprawne odpowiedzi niczym w quizie etycznym.

Gra polityczna, nie komputerowa

„Pathways” nie jest zabawką, lecz symulatorem konformizmu. Bohater ma być „bezpieczny” – czyli pozbawiony krytycznego myślenia. Wybory mają prowadzić do jednego celu: zaufania do państwa, które już myśli za niego.

Co ciekawe, gra nie odnosi się ani słowem do islamskiego ekstremizmu – mimo że to on wciąż stanowi trzy czwarte realnych zagrożeń bezpieczeństwa. Zamiast tego państwowy radar przesunął się w stronę „ekstremizmu białych.” Łatwiejszego, bardziej medialnego, i zgodnego z globalną narracją politycznego Zachodu.

Nowy projekt rządu wychowuje całe pokolenie Charlich – neutralnych, czujnych, ostrożnych, bezpiecznych. W świecie, w którym każda opinia jest potencjalnym donosem, a każda wątpliwość – punktem na skali radykalizacji, autentyczne myślenie staje się formą ryzyka. I o to właśnie chodzi.

Bo im mniej młodych Brytyjczyków zadaje pytania o kierunek własnego kraju, tym łatwiej ten kraj prowadzić tam, gdzie pytania nie są już potrzebne.

CYNICZNYM OKIEM: Pierwsza lekcja przyszłości? Naciśnij Enter, zaakceptuj regulamin i nie myśl za dużo – bezpieczeństwo systemu zależy od twojej poprawności.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *