Wyciekły 47-stronicowy projekt strategii rządu Partii Pracy dotyczącej „spójności społecznej” określa wywieszanie flag Anglii, Szkocji oraz Union Jack jako potencjalne „narzędzia nienawiści” – i robi to w kraju, którego flaga państwowa jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli na świecie. Dokument, do którego dotarł The Spectator, twierdzi że symbole narodowe były zeszłego lata niekiedy używane do wykluczania lub zastraszania, i że „skrajna prawica próbowała zmienić symbole dumy w narzędzia nienawiści”.
Strategia zatytułowana Chroniąc to, co ważne proponuje wydanie około 800 milionów funtów w ciągu dziesięciu lat na 40 obszarów, w których spójność społeczna znajduje się „pod presją”. Obejmuje też powołanie specjalnego przedstawiciela do zwalczania wrogości wobec muzułmanów oraz nową definicję islamofobii z wytycznymi dotyczącymi nienawiści antymuzułmańskiej.
Siedemdziesiąt tysięcy funtów na usuwanie flag
Wyciek nie pojawił się w próżni. Wnioski o dostęp do informacji publicznej ujawniły wcześniej, że brytyjskie rady miejskie wydały co najmniej 70 tysięcy funtów na usuwanie „nieautoryzowanych” flag Anglii i Union Jack z latarni. Sama rada Medway wydała blisko 11 600 funtów na usunięcie ponad 700 flag. Radny Partii Pracy Alex Paterson nazwał to „dobrze wydanymi pieniędzmi” mającymi przeciwdziałać „skrajnie prawicowym agitatorom” – i dodał, że usunięcie flag było niezbędne, aby „społeczność znów poczuła się bezpiecznie”.
Kampania flagowa znana jako Operacja Podnieść Barwy pojawiła się jako oddolna reakcja na niepokoje związane z przestępstwami seksualnymi rzekomo popełnianymi przez nielegalnych imigrantów zakwaterowanych w hotelach finansowanych przez podatników. Aktywiści koordynowali działania przez Facebooka, oferując transport i sprzęt – w tym drabiny – i przysięgali utrzymać flagi w górze pomimo interwencji władz.
Lewicowy aktywista Pablo O’Hana został nagrany podczas usuwania flag z mostu w Manchesterze, mówiąc mężczyźnie który je tam umieścił: „to nie jest to, czym jest nasz kraj”. Sformułowanie, które samo w sobie mogłoby posłużyć za tytuł osobnej analizy.
CYNICZNYM OKIEM: Rząd wydaje 800 milionów funtów na spójność społeczną i zaczyna od zakwalifikowania własnej flagi narodowej jako potencjalnego narzędzia nienawiści. Trudno o bardziej elegancki sposób na osiągnięcie efektu dokładnie odwrotnego do zamierzonego.
Premia do islamofobii i tylne drzwi do prawa o bluźnierstwie
Strategia proponuje nową definicję islamofobii wraz z wytycznymi dotyczącymi nienawiści antymuzułmańskiej. Krytycy ostrzegają, że może to stać się tylnymi drzwiami dla prawa o bluźnierstwie tłumiącego wolność słowa – rząd upiera się, że chroni jedynie przed niedopuszczalnym traktowaniem. Ta granica, jak wiadomo z doświadczeń innych krajów europejskich, bywa płynna w praktyce stosowania.
Wiceprzewodniczący Reform UK Richard Tice nie owijał w bawełnę: „To absurdalne; twierdzi się tu, że nasza flaga narodowa jest narzędziem nienawiści służącym do zastraszania. Cały ten dokument to dzielący ludzi nonsens, który powinien trafić do kosza”. Premier wcześniej publicznie wspierał prawo do wywieszania flagi św. Jerzego – wyciekłe dokumenty zdają się tę deklarację komplikować.
Rzecznik Ministerstwa Mieszkalnictwa, Społeczności i Samorządu Lokalnego odmówił komentarza do wycieku słowami: „Nie komentujemy przecieków” – co jest osobną formą komunikacji, mówiącą dokładnie tyle samo co odpowiedź merytoryczna.
CYNICZNYM OKIEM: Dokument dotyczący spójności społecznej, który podzielił społeczeństwo jeszcze przed oficjalnym wdrożeniem, jest albo dowodem na wyjątkową niekompetencję strategiczną, albo na to, że spójność nigdy nie była prawdziwym celem.
Strategia ma zostać wdrożona w całym rządzie w przyszłym tygodniu. Dokument wskazuje też, że antysemityzm stał się „znormalizowany w wielu kręgach społeczeństwa” – od szkół i uniwersytetów po miejsca pracy i NHS – co jest obserwacją poważną i zasługującą na uwagę, niezależnie od kontrowersji wokół pozostałych propozycji. Problem w tym, że zestawienie tej obserwacji z klasyfikacją flag narodowych jako potencjalnych narzędzi nienawiści w jednym dokumencie sprawia, że całość traci wiarygodność zanim trafi na biurka wykonawcze.



