Emerytowany pułkownik brytyjskiej armii, Richard Kemp, nie owija w bawełnę: według niego wojna domowa w Wielkiej Brytanii jest nieunikniona, jeśli władze nie podejmą konkretnych działań, by powstrzymać narastający chaos społeczny. Kemp, który walczył między innymi w Irlandii Północnej, Zatoce Perskiej, Bośni oraz Afganistanie, widzi dzisiejszą sytuację jako mieszankę wybuchową, gdzie twarda lewica kolaboruje z ekstremistami islamskimi, stając się groźbą dla spójności i tożsamości kulturowej całego Zachodu.
Sojusz zagrożeń i podważanie fundamentów. Krótkowzroczna polityka
Pułkownik wskazuje na koordynowaną i finansowaną działalność prowokatorów, którzy korzystają z wsparcia państw takich jak Rosja, Chiny czy Iran. Te zagraniczne wpływy mają destabilizować państwo brytyjskie i wzmacniać wewnętrzne napięcia.
– „Politycy są zdezorientowani niczym jelenie oświetlone reflektorami” – mówi Kemp, wskazując jednocześnie, że wiedzą co się dzieje, ale nie potrafią lub nie chcą działać.
Kemp podkreśla, że horyzont decydentów sięga raptem kilku lat, a ich głównym celem jest wygranie najbliższych wyborów.
– „Nie chcą podejmować radykalnych działań, które mogłyby realnie rozwiązać kryzys” – mówi pułkownik, wskazując zwłaszcza na masową migrację jako jeden z najpoważniejszych problemów społeczeństwa.
Sprawdź również: Hiszpańskie plaże codziennie zalewane falą nielegalnych imigrantów
CYNICZNYM OKIEM: Politycy grają w rytmie kalendarza wyborczego, zamiast adresować palące kwestie społeczne. Przygaszona fala protestów jest jedynie ciszą przed burzą – kiedy milczenie zamieni się w wybuch gniewu, społeczeństwo może poczuć, że ostatnią deską ratunku jest samoorganizacja, bo polityka porzuciła ich na pastwę losu.
Prognoza zamieszek i wojny domowej
– „Ludzie mieli dość i do tej pory byli względnie cisi, ale przejdą do działania, jeśli sytuacja będzie się pogarszać” – ostrzega Kemp.
Coraz bardziej prawdopodobne jest, że w najbliższych latach Wielka Brytania stanie w obliczu eskalacji niepokojów, aż do prawdziwej wojny domowej.
– „Bardzo bym nie chciał mieć racji, ale uważam, że nie ma dziś politycznego rozwiązania, bo politycy boją się podjąć poważne działania” – podsumowuje.
Zobacz też: ONZ alarmuje: Cięcia budżetowe zwiększają falę migrantów do Europy
Naukowa perspektywa profesora Davida Betza
Co ciekawe te same wnioski przedstawia dr David Betz, profesor wojskowości na Uniwersytecie King’s College, który stwierdził, że UK już przeszła ten punkt bez powrotu.
– „Nie ma nic, co mogliby zrobić” – mówi Betz, ostrzegając, że prawie każdy scenariusz kończy się przemocą.
Co więcej, pułkownik Kemp przyznał, że nie znał osobiście dr Betza, a do podobnych wniosków doszedł całkowicie niezależnie – co tylko podkreśla skalę i powagę alertu.
Brytyjska rzeczywistość jawi się dziś jako dryf ku chaosowi, gdzie społeczne napięcia podgrzewane są zewsząd, a elity polityczne pozostają bezradne lub niechętne do działania.
Wojna domowa nie jest już tylko tematem powieści czy filmów – to potencjalne, realne zagrożenie, które wymaga natychmiastowej refleksji i zmian.
CYNICZNYM OKIEM: Gdy społeczeństwo jest załamane, polityka dąży do przetrwania, a wpływy obcych państw rosną, zamieszki stają się jedynie kwestią czasu. Bo kiedy władzom zależy głównie na utrzymaniu stanowisk, a nie na dobru obywateli, pęka społeczna nić, a prawdziwa wojna zaczyna się na ulicach.
Brytyjski pułkownik i naukowiec biją na alarm – ale czy ktoś z polityków ich usłyszy, zanim będzie za późno?



We Francji to samo:
https://wgospodarce.pl/informacje/95459-francuscy-generalowie-mowia-o-wojnie-domowej-postuluja-przewrot-wojskowy
Cześć Joss i dzięki za komentarz! Innymi słowy – robi się gorąco…