Brytyjski nauczyciel stracił pracę za wpisy o migrantach na X

Napisał: "Powinni przestrzegać naszego prawa albo wyjechać”

Adrian Kosta
5 min czytania

W Wielkiej Brytanii można stracić prawo do wykonywania zawodu nauczyciela nie za przemoc, nie za molestowanie, nie za niekompetencję – ale za wpisy w mediach społecznościowych. Sam Everett, nauczyciel wychowania fizycznego z Haughton Academy w Darlington, otrzymał bezterminowy zakaz pracy w zawodzie po tym, jak ktoś zidentyfikował jego konto w serwisie X i zgłosił go do szkoły. Jego przestępstwo? Stwierdzenie, że migranci powinni szanować brytyjskie prawo, kulturę i styl życia – albo opuścić kraj.

Everett uczył w akademii przez dwa lata, cieszył się nienaganna opinią wśród współpracowników, a kolejny pracodawca, znając wszystkie szczegóły sprawy, zadeklarował, że zatrudniłby go ponownie bez wahania. To nie miało żadnego znaczenia.

Komisja go oczyściła, ministerstwo go zniszczyło

Niezależna komisja Teaching Regulation Agency rozpatrzyła sprawę i wydała jednoznaczny werdykt – oczyściła Everetta z zarzutów o rasizm i seksizm, chwaliła jego przebieg służby, odnotowała pozytywne opinie współpracowników i zarekomendowała, aby zachował pracę. Uznano, że sama publikacja ustaleń komisji będzie wystarczającą karą.

Wtedy do gry wkroczył Departament Edukacji. Odrzucił decyzję komisji, twierdząc, że „nie nadano wystarczającej wagi” powadze zachowania Everetta. Nauczyciel otrzymał dożywotni zakaz nauczania z możliwością ubiegania się o przywrócenie uprawnień najwcześniej po dwóch latach – bez gwarancji sukcesu.

Osoba decyzyjna działająca w imieniu Sekretarza Stanu uznała, że samo opublikowanie ustaleń nie „zaspokoi wymogu interesu publicznego dotyczącego zaufania społecznego do zawodu”.

Co takiego napisał Everett? Wpisy, które trudno uznać za skrajne. „Całkowicie się zgadzam, jeśli nie szanujesz naszych praw, kultury i sposobu życia, powinieneś wyjechać, nikt nie zmusza cię do zostania. My nie jeździmy do krajów innych ludzi i nie mówimy im, że źle podchodzą do swoich spraw”.

Odpowiadając na twierdzenie, że prawo Allaha jest nadrzędne wobec brytyjskich praw, odparł: „Mam dość słuchania bzdur wygadywanych przez tych idiotów. Mogą żyć w społeczeństwach, w których ich wartości są akceptowane, ale to nie jest tutaj. Wyjedźcie. Nie będziemy tęsknić”.

Komisja uznała kilka wpisów za obraźliwe i stwierdziła brak tolerancji, ale jednocześnie wyraźnie odrzuciła znamiona rasizmu czy seksizmu. Everett wykazał skruchę, usunął wpisy i zamknął konta. Komisja orzekła, że „nie ma istotnego ryzyka powtórzenia się sytuacji”.

CYNICZNYM OKIEM: Niezależna komisja oczyszcza z zarzutów, chwali przebieg służby i zaleca zachowanie pracy. Ministerstwo odrzuca wszystko jednym ruchem ręki. Po co powoływać komisje, skoro wyrok zapada gdzie indziej?

Machina karania za myślozbrodnię

Przypadek Everetta nie jest odosobniony – to element szerszego wzorca, który coraz wyraźniej rysuje się w brytyjskiej edukacji. Inny doświadczony nauczyciel został uznany za zagrożenie terrorystyczne i zgłoszony do rządowego programu antyterrorystycznego Prevent za pokazanie podstawowych filmów z kampanii i inauguracji Trumpa na lekcji o polityce USA.

Uczniowie twierdzili, że byli „emocjonalnie poruszeni”, a lokalny urzędnik ds. ochrony ostrzegł, że takie poglądy „mogą stanowić przestępstwo z nienawiści” i prowadzić do „radykalizacji”.

Sam rząd Wielkiej Brytanii sfinansował grę wideo Pathways w ramach programu Prevent, która ostrzega osoby w wieku 11-18 lat, że ryzykują zgłoszeniem jako terroryści za sprawdzanie statystyk dotyczących imigracji, obwinianie migrantów o konkurencję na rynku pracy czy protestowanie przeciwko erozji brytyjskich wartości. Policja antyterrorystyczna opublikowała reklamę pokazującą białego nastolatka, któremu konfiskuje się urządzenia za udostępnienie linku uznanego później za treści terrorystyczne.

CYNICZNYM OKIEM: Brytyjskie państwo finansuje grę wideo uczącą dzieci, że sprawdzanie statystyk imigracyjnych to droga do terroryzmu. Orwell pisał fikcję – Whitehall pisze instrukcje obsługi.

Wzór jest czytelny i powtarzalny. Wyrażenie powszechnych obaw dotyczących niekontrolowanej migracji, erozji kulturowej lub podstawowego porządku prawnego skutkuje etykietą zagrożenia ze strony państwa. Przypadek Everetta dowodzi, że nawet umiarkowany sprzeciw jest traktowany jako nie do zaakceptowania. Od brytyjskich pedagogów oczekuje się powtarzania zatwierdzonej linii pod groźbą zawodowego zniszczenia – a zaufanie publiczne do zawodu, na które powołuje się Departament Edukacji, wydaje się ostatnią rzeczą, o którą ktokolwiek w tym procesie naprawdę dba.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *