Bruksela rusza po VPN-y. „Ochrona dzieci” jako trojański koń cenzury

Weryfikacja wieku jako pretekst do walki z mediami społecznościowymi

Jarosław Szeląg
6 min czytania
Bruksela rusza po VPN-y. "Ochrona dzieci" jako trojański koń cenzury

Rządy Europy Zachodniej oraz unijni urzędnicy przygotowują grunt pod zaostrzenie przepisów dotyczących sieci VPN w ramach szerszej agendy obejmującej obowiązkową weryfikację wieku w sieci oraz inicjatywę „Chat Control”. Obrońcy prywatności i organizacje zajmujące się prawami cyfrowymi ostrzegają, że Europa dryfuje w stronę reżimu nadzoru i cenzury przypominającego ograniczenia oraz zapory ogniowe stosowane w Rosji i Chinach. W zeszłym tygodniu wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej Henna Virkkunen przyznała podczas konferencji prasowej poświęconej nowej unijnej aplikacji do cyfrowej weryfikacji wieku, że użytkownicy mogliby obejść system za pomocą VPN, a zapobieganie temu będzie jednym z „kolejnych kroków” do zbadania przez decydentów.

cenzura unia

Wypowiedzi Virkkunen padły zaledwie dwa tygodnie po tym, jak dzieliła scenę z przewodniczącą Komisji Ursulą von der Leyen, która wezwała do rozprawy z firmami medialnymi w sieci, aby „chronić dzieci” przed niebezpiecznymi treściami. Pierwszym etapem agendy jest stworzona przez rząd uniwersalna aplikacja do weryfikacji wieku, którą firmy internetowe będą zobowiązane zintegrować. Von der Leyen twierdzi, że nowe restrykcje mają na celu obronę praw dzieci, choć nie wyjaśnia, w jaki sposób ograniczanie dostępu miałoby chronić jakiekolwiek prawa.

CYNICZNYM OKIEM: „Ochrona dzieci” to najbardziej elastyczny argument w arsenale władzy. Nie da się być przeciw, a tymczasem za parawanem niewinnych przesuwa się drzwi prowadzące do nadzoru nad każdym dorosłym.

Weryfikacja wieku jako pretekst do walki z mediami społecznościowymi

Weryfikacja wieku brzmi jak reforma zgodna ze zdrowym rozsądkiem, mająca uniemożliwić dzieciom dostęp do treści dla dorosłych, stron hazardowych czy produktów z ograniczeniem wiekowym. Niektóre stany w USA wymagają od stron pornograficznych weryfikacji wieku, ale nie za pomocą aplikacji opracowanej przez rząd. Prawdziwym celem unijnych urzędników są jednak media społecznościowe, a Komisja regularnie sygnalizuje zamiar zdobycia większej kontroli regulacyjnej nad platformami takimi jak X.

Przejęcie dawnego Twittera przez Elona Muska wywołało radykalną zmianę w dyskursie online, usuwając lata lewicowej dominacji w sektorze wielkich firm technologicznych. Natychmiast po zakupie platformy w Europie rozpętała się burza, gdy lewicowi politycy starali się uciszyć serwis. Każda platforma, która pozwala na wybrzmienie poglądom konserwatywnym, narodowym czy patriotycznym, jest z definicji uznawana za niebezpieczną i musi zostać poddana cenzurze, a europejskie elity szczególnie obawiają się pokoleniowego zerwania z ruchem progresywnym.

Pouczający jest przypadek Australii, gdzie kontrolowany przez lewicę rząd ustanowił w zeszłym roku surowe przepisy weryfikacji wieku. Platforma X została zakwalifikowana jako podlegająca ograniczeniom, ale nie Bluesky, skrajnie lewicowy serwis aktywistyczny, który cieszył się swobodniejszym dostępem. Dopiero po fali krytyki Bluesky wprowadziło własne ograniczenia wiekowe, choć nie było do tego zobligowane przez tamtejsze władze.

Sieci VPN jako kolejny cel na biurokratycznej liście

Moderowanie dostępu do mediów jest zazwyczaj domeną rodziców, a nie rządów, a żądanie, by wszyscy korzystali z inwazyjnej, stworzonej przez rząd aplikacji, to zupełnie inna sprawa niż naciskanie na firmy. Plan jest przejrzysty: liberalne rządy zamierzają wykorzystać ograniczenia wiekowe jako pretekst do limitowania treści o zabarwieniu konserwatywnym, dając jednocześnie wolną rękę treściom lewicowym. Rozprawa z VPN-ami jest ewidentnie drugim etapem tej operacji.

Sieci VPN pozwalają użytkownikom na dostęp do stron internetowych bez używania ich głównego adresu IP, który łączy ich z adresem domowym, a także na obchodzenie blokad stron ograniczonych w niektórych krajach. Innymi słowy, umożliwiają umiarkowany poziom anonimowości, czyli coś, co większość rządów stara się wyeliminować od lat. Stan Utah w USA próbuje już obarczyć firmy świadczące usługi VPN odpowiedzialnością prawną, co spotkało się z silną krytyką Electronic Frontier Foundation, ekspertów do spraw cyberbezpieczeństwa oraz samych dostawców usług, argumentujących, że prawo to jest technicznie niewykonalne i niesie ryzyko kryminalizacji zwykłych użytkowników dbających o prywatność.

Sygnały płyną również z Paryża, gdzie planowany jest zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15 roku życia. Francuska minister do spraw cyfryzacji Anne Le Hénanff oświadczyła, że VPN-y są „następne na jej liście” w staraniach mających uniemożliwić nieletnim omijanie ograniczeń. Większość europejskich wysiłków zmierzających do kontrolowania dostępu do mediów społecznościowych nastąpiła w ślad za rozkwitającymi ruchami konserwatywnymi i narodowymi, które skutecznie rozprzestrzeniają się w sieci i przyćmiewają aktywizm typu woke.

CYNICZNYM OKIEM: Lewica polityczna uznała, że jeśli nie może wygrać debaty w uczciwy sposób, po prostu ocenzuruje dyskusję. Najpierw zniknie głos przeciwnika, potem narzędzie, którym mówił, a na końcu pamięć, że w ogóle istniał.

Ruchy konserwatywne wykorzystują dyskurs online do demontażu progresywnych argumentów i propagandy, a robią to niezwykle skutecznie, co w pełni tłumaczy nerwowość brukselskich urzędników. Zaczną od dzieci i nastolatków w imię ochrony najmłodszych przed niebezpiecznymi treściami, a następnie rozszerzą swoje biurokratyczne wpływy na każdy zakątek sieci. Mechanizm jest stary jak władza sama: najpierw szlachetny pretekst, potem uniwersalna aplikacja, a na końcu lista zakazanych narzędzi, która rośnie tak długo, jak długo obywatele potrafią ją obchodzić.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *