Bruksela buduje mosty dla migrantów – chce „więcej dróg do Europy”

Von der Leyen ogłosiła plan rozszerzenia legalnych tras migracyjnych

Adrian Kosta
5 min czytania

Unia Europejska szykuje kolejny rozdział w swojej polityce migracyjnej. Ursula von der Leyen ogłosiła w Brukseli plan rozszerzenia legalnych tras migracyjnych do Europy, wzywając państwa członkowskie do „otwarcia większej liczby bezpiecznych i regulowanych dróg dla tych, którzy marzą o lepszym życiu”. W jej wizji migracja nie jest już kryzysem, lecz projektem gospodarczym, który ma przynieść korzyści zarówno Europie, jak i krajom pochodzenia.

CYNICZNYM OKIEM: Europa tonie w biurokracji, więc postanowiła się ratować importem ludzi. Bruksela nazywa to „zarządzaniem talentami”, ale w praktyce wygląda to jak system zleceń outsourcingowych dla całych kontynentów.

„Musimy otworzyć więcej legalnych dróg”

Prezydent Komisji Europejskiej podkreśliła, że rozszerzanie kanałów migracji to sposób na ograniczenie działalności przemytników ludzi, którzy według niej tworzą „sieci nowoczesnego niewolnictwa”. Jednocześnie zaznaczyła, że Europa potrzebuje nowych pracowników, by uzupełnić braki kadrowe w kluczowych sektorach.

Musimy upewnić się, że ludzie mogą znaleźć pracę tam, gdzie ich talent jest potrzebny. Musimy przywozić umiejętności przez nasze granice” – powiedziała von der Leyen, zapowiadając rozwój tak zwanych „Talent Partnerships”. To programy, w ramach których obywatele krajów spoza UE mogą legalnie przyjeżdżać i pracować w Europie.

Nowy „talent pool”, czyli baza danych łącząca pracodawców z kandydatami spoza Unii, ma zacząć działać w Indiach. Jeśli program się powiedzie, stanie się wzorem dla współpracy z innymi państwami Afryki i Azji.

CYNICZNYM OKIEM: Zanim europejscy lekarze i inżynierowie zdążą wyjechać do lepiej płatnych krajów, ich miejsce może zająć „talent importowany” – młodszy, tańszy i pozbawiony prawa głosu.

„Zbankrutować przemytników”

Von der Leyen ogłosiła również nowe narzędzie egzekwowania prawa – reżim sankcji wymierzony bezpośrednio w przemytników migrantów i ich kanały finansowe. Bruksela planuje konfiskaty aktywów, zakazy podróży i ścisłą współpracę z państwami G7, by śledzić przepływy pieniędzy w nielegalnych sieciach migracyjnych.

Chcemy zbankrutować ich biznesy wszelkimi dostępnymi środkami” – podkreśliła szefowa Komisji. Jej zdaniem migranci są „ofiarami systemu finansowego”, który wykorzystuje ludzkie marzenia o stabilności i lepszym życiu.

Jednocześnie dodała, że Europa zwiększy liczebność funkcjonariuszy Frontexu do 30 tysięcy osób, co ma wzmocnić kontrolę granic i skrócić procedury deportacyjne. W jej wystąpieniu pojawiła się także informacja, że w 2025 roku nielegalne przekroczenia granic spadły o 37%, co Bruksela uznaje za dowód skuteczności dotychczasowej polityki.

Autor poleca: Europa zaostrza kurs – „huby powrotne” mają przyspieszyć deportacje

Pakt, który dzieli Europę. Marzenie o lepszym świecie – dla kogo?

Zapowiedzi von der Leyen pojawiły się w cieniu kontrowersji wokół Asylum and Migration Pact, który nakłada na państwa członkowskie obowiązek przyjmowania relokowanych migrantów lub zapłaty „płatności solidarnościowej” w wysokości 20 000 euro za każdą nieprzyjętą osobę.

Polska – ze względu na miliony uchodźców z Ukrainy – otrzymała czasowe „dostosowanie” swoich kwot, ale krajom takim jak Węgry, Słowacja czy Czechy grożą sankcje za odmowę uczestnictwa w systemie. Von der Leyen odniosła się do sprzeciwu pośrednio, mówiąc, że Europa „musi podążać jedną drogą”.

Europejczycy decydują, kto przekracza nasze granice i na jakich warunkach, nie przemytnicy” – zapewniła.

CYNICZNYM OKIEM: Bruksela lubi mówić o suwerenności, ale zawsze cudzym głosem. Teraz „Europejczycy decydują”, choć w praktyce nikt ich o to nie pytał.

Von der Leyen zakończyła swoje wystąpienie apelem o „humanitaryzm w praktyce”. „Wspólny cel to wypędzić przemytników z biznesu i uratować życie tysiącom ludzi, którzy marzą o lepszym życiu.” Nie wspomniała jednak o rosnących napięciach społecznych wśród obywateli Unii, ani o danych wskazujących na wzrost przestępczości w niektórych regionach.

Dla szefowej Komisji to lepsze życie jest obietnicą wspólnoty otwartej, choć zmęczonej. Ale dla obywateli – coraz częściej brzmi jak projekt, za który płacą z własnych podatków i utraty poczucia bezpieczeństwa.

CYNICZNYM OKIEM: Bruksela z humanitaryzmu uczyniła polityczny biznes. Europejczycy mają marzyć, żeby inni spełniali swoje sny – oczywiście legalnymi kanałami, w zgodzie z nowym regulaminem marzeń.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *