Bomby miały przynieść wolność. Przyniosły ruiny i rozczarowanie

Od „pomoc jest w drodze" do „cywilizacja zginie"

Adrian Kosta
6 min czytania
Iran bombardowania rozczarowanie zawieszenie broni Pahlavi.jpg

Kiedy amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran się rozpoczęły, część Irańczyków przyjęła je z nadzieją. Wierzyli, że bomby będą precyzyjne, wojna krótka, a Republika Islamska wreszcie upadnie. Dwadzieścia pięć lat miała Leila, gdy doszła do wniosku, że to już koniec reżimu. „Myślałam, że to już to” – mówi w rozmowie z portalem Middle East Eye, występując pod pseudonimem ze względów bezpieczeństwa. „Myślałam, że Republika Islamska wreszcie dobiega końca”. Sądziła nawet, że USA i Izrael porozumiały się już z Rezą Pahlavim – synem ostatniego szacha – w sprawie przyszłości kraju. Myliła się.

W pierwszych dniach konfliktu niektórzy irańscy przeciwnicy rządzącego establishmentu postrzegali Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu jako potencjalne siły sprawcze zmian, a nawet nieoczywistych sojuszników. Jednak w miarę jak wojna się przeciągała, a skala zniszczeń rosła, oczekiwania te gwałtownie wygasły. Izraelskie i amerykańskie ataki zniszczyły infrastrukturę energetyczną, mosty, zakłady stalowe i petrochemiczne, synagogę, szpitale, uniwersytety, szkoły i setki firm. Zamiast chirurgicznej operacji na reżimie, Irańczycy dostali dywanowe bombardowanie własnego kraju.

shahgraham

Od „pomoc jest w drodze” do „cywilizacja zginie”

W styczniu, w szczytowym momencie masowych protestów antyrządowych i brutalnych represji ze strony władz, Trump ogłosił demonstrantom w mediach społecznościowych, że pomoc jest w drodze. Rząd twierdzi, że w protestach zginęło 3 117 osób. Amerykańska organizacja Human Rights Activists News Agency szacuje liczbę ofiar na co najmniej 7 015.

Kilka tygodni później ten sam Trump powiedział Iranowi: „Cała cywilizacja zginie dziś wieczorem i nigdy nie zostanie przywrócona” – po czym wycofał się i zgodził na zawieszenie broni.

Dla Leili ten kontrast był szokujący. „W ciągu zaledwie dwóch miesięcy przeszliśmy od haseł »pomoc jest w drodze« do gróźb zniszczenia irańskiej cywilizacji” – mówi. Konsekwencje były nie tylko polityczne, ale i osobiste – Leila straciła przez to przyjaciół. Wspomina kłótnie z ludźmi, którzy ostrzegali ją, by nie ufała obcym mocarstwom.

„Mówili mi, że Trump i Netanjahu nie są lepsi. Ale nie słuchałam. Oskarżałam ich o wspieranie rządu” – wyznaje.

Niektóre z tych przyjaźni nie przetrwały. „Teraz czuję się tak, jakby wszystko, w co wierzyłam, po prostu się zawaliło” – dodaje.

CYNICZNYM OKIEM: Imperia nie wyzwalają – imperia kalkulują. Kto liczył na to, że Trump i Netanjahu przyjdą z demokracją pod pachą, mógł równie dobrze czekać na listonosza z Hogwartu.

Dwudziestodziewięcioletni Ali miał podobne złudzenia. Po styczniowych protestach doszedł do wniosku, że zmiana może nastąpić tylko siłą. „Myśleliśmy, że wojna wszystko zakończy” – mówi. Zamiast tego zniszczyła jego rodzinny dom.

„Nasz dom został zrównany z ziemią. Mieliśmy szczęście, że przeżyliśmy. Ale teraz nie mamy dokąd pójść” – opowiada.

Ali wierzył w zapewnienia o precyzyjnych uderzeniach. „Mówili, że celami będą konkretne osoby i obiekty wojskowe. Myśleliśmy, że ich technologia jest wystarczająco zaawansowana, by oszczędzić cywilów” – wspomina.

Leila zadaje pytania, na które nikt nie chce odpowiedzieć: „Dlaczego uderzyli w mosty? Po co niszczyć linie kolejowe? Dlaczego celować w składy paliw? Jak to pomaga w zmianie rządu?”.

Ci, którzy nigdy nie dali się nabrać

Nie wszyscy antyestablishmentowi Irańczycy podzielali ten wczesny optymizm. Czterdziestosiedmioletnia Maryam mówi, że nigdy nie wierzyła w wojnę jako narzędzie wyzwolenia.

„Tylko ślepiec mógł sądzić, że wojna rozpoczęta przez Trumpa i Netanjahu przyniesie nam wolność. Czy nie widzieliśmy Gazy? Libanu? Syrii? Jak ktokolwiek mógł pomyśleć, że tutaj będzie inaczej?” – pyta retorycznie.

Maryam jest bezlitosna wobec rodaków, którzy popierali bombardowania. „Teraz niektórzy z nich mówią, że nie mieli z tym nic wspólnego. Próbują się od tego dystansować” – mówi. „Czy nie słyszeli Trumpa mówiącego, że Irańczycy z zadowoleniem przyjęli bombardowania?”.

Pięćdziesięcioczteroletni Abbas uważa, że wojna skutecznie zakończyła polityczne znaczenie Rezy Pahlaviego. Syn ostatniego monarchy obsypywał Trumpa pochwałami, licząc na poważne potraktowanie. „Próbował wszelkich form pochlebstwa, jakie można sobie wyobrazić” – mówi Abbas. „Ale w końcu, gdy doszło do porozumienia między Waszyngtonem, a Teheranem, został skompromitowany bardziej niż kiedykolwiek”.

Abbas dodaje z goryczą: „Nie można polegać na kimś, kto jest gotów patrzeć na śmierć własnego narodu i niszczenie kraju tylko po to, by zdobyć władzę”.

CYNICZNYM OKIEM: Pahlavi grał va banque cudzymi życiami, a teraz ze stołu zgarniają inni. W polityce pochlebstwo bez armii to tylko żebranie w smokingu.

Trzydziestoczteroletnia Niloufar z Teheranu ledwie mogła uwierzyć, że naloty ustały. „Kiedy ogłoszono zawieszenie broni, wydawało się to nierealne. Po raz pierwszy od 40 dni mogłam spokojnie zasnąć” – mówi. Mimo to niepewność pozostaje – wciąż pojawiają się doniesienia o sporadycznych eksplozjach, a Izrael zabił dziesiątki osób w Libanie w środę, co Iran uznał za naruszenie porozumienia.

Trzydziestojednoletni Mehdi nie ufa żadnej ze stron. „Nie ufam USA ani Izraelowi. Szczerze mówiąc, nie ufam im bardziej niż naszemu własnemu rządowi” – przyznaje. Negocjacje trwały już przed rozpoczęciem wojny, a mimo to atak nastąpił.

Ali ujmuje rozczarowanie całego pokolenia jednym zdaniem: „Przed wojną mówiliśmy, że gorzej być nie może. Teraz wiemy, że może”. I dodaje ciszej, ale stanowczo: „Reza Pahlavi to głupi i nieskuteczny polityk, który wykazuje niewiele prawdziwej troski o życie tych z nas, którzy wciąż mieszkają w Iranie”.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *