Sobota, godzina 3:25 nad ranem, siedziba Bank of America w Paryżu. Funkcjonariusze jednostki antyterrorystycznej BAC zauważają postać pochyloną nad urządzeniem, desperacko próbującą odpalić je zapalniczką. Kilka sekund dzieli Paryż od eksplozji, która mogłaby zmienić spokojną noc w scenę jak z filmowego koszmaru. Ładunek to 5-litrowy kanister wypełniony łatwopalną cieczą – prawdopodobnie benzyną – przymocowany do rury typu moździerzowego zawierającej około 650 gramów prochu wybuchowego. Do detonacji nie doszło, nie odnotowano obrażeń ani zniszczeń.

Aresztowany podejrzany okazał się 17-letnim nieletnim urodzonym w Senegalu, mieszkającym na przedmieściach Paryża. Podczas wstępnego przesłuchania złożył zeznania, które odsłaniają mechanikę współczesnej rekrutacji terrorystycznej – do przeprowadzenia ataku zwerbowano go za pośrednictwem Snapchata za wynagrodzenie w wysokości 600 euro. Podejrzany zeznał również, że na miejsce podwiózł go kierowca. Druga osoba, prawdopodobnie pełniąca rolę obserwatora, uciekła pieszo i pozostaje poszukiwana.

Proirańska grupa wskazała bank jako cel
Budynek Bank of America znajdował się pod wzmożonym nadzorem nie bez powodu. Wcześniej pojawiło się nagranie wideo proirańskiej grupy, która wskazała bank jako cel powiązany z – jak to ujęto – „interesami syjonistycznymi i izraelskimi”. To właśnie dzięki tej informacji funkcjonariusze prowadzili wzmożone patrole w okolicy, co ostatecznie uratowało sytuację.
CYNICZNYM OKIEM: 600 euro za zamach terrorystyczny w sercu Paryża. Nawet na czarnym rynku przemocy inflacja najwyraźniej nie działa – życie ludzkie i tak kosztuje grosze.
Francuska Prokuratura Narodowa ds. Terroryzmu natychmiast wszczęła śledztwo w trybie flagrante delicto. Zarzuty obejmują usiłowanie zniszczenia mienia przy użyciu niebezpiecznych środków w związku z działalnością terrorystyczną, wytwarzanie i transport urządzenia wybuchowego w kontekście terrorystycznym oraz udział w terrorystycznym związku przestępczym. Dochodzenie prowadzą wspólnie sekcja antyterrorystyczna paryskiej policji sądowej oraz DGSI – francuska agencja wywiadu wewnętrznego.

Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez pochwalił akcję funkcjonariuszy w mediach społecznościowych.
„Brawo za szybką interwencję załogi prefektury paryskiej, która pozwoliła udaremnić gwałtowne działanie o charakterze terrorystycznym tej nocy w Paryżu. Czujność pozostaje bardziej niż kiedykolwiek na wysokim poziomie” – napisał minister.
Rzeczniczka Bank of America potwierdziła, że firma jest „świadoma sytuacji” i współpracuje z francuskimi władzami.
CYNICZNYM OKIEM: Snapchat – od znikających selfie po rekrutację zamachowców. Twórcy aplikacji pewnie nie mieli tego w biznesplanie, choć w Dolinie Krzemowej „zaangażowanie użytkownika” to święty Graal bez gwiazdek.
Udaremniony spisek wpisuje się w podwyższony poziom zagrożenia terrorystycznego w całej Europie, napędzany trwającymi napięciami międzynarodowymi i wojną na Bliskim Wschodzie. Do sobotniego popołudnia nie dokonano kolejnych aresztowań. Śledztwo koncentruje się na zidentyfikowaniu szerszej sieci – kierowcy, obserwatora i tych, którzy za 600 euro kupili sobie nastolatka gotowego zapalić lont.



