Jeff Bezos wstrzymuje turystykę kosmiczną, by postawić wszystko na jeden cel – Księżyc. Firma Blue Origin ogłosiła, że na co najmniej dwa lata zawiesza loty suborbitalne rakiety New Shepard, koncentrując zasoby i personel na opracowaniu załogowego lądownika księżycowego Blue Moon. Decyzja ma umożliwić realizację priorytetu NASA i Kongresu, czyli ustanowienia stałej ludzkiej obecności na lub wokół Księżyca do 2030 roku.
„To wyraz naszego zobowiązania do narodowego celu powrotu na Księżyc” – podała firma w oficjalnym komunikacie.
Pierwszym krokiem będzie misja demonstracyjna lądownika MK‑1 Endurance, który 20 stycznia został przewieziony z fabryki w Cape Canaveral do Centrum Kosmicznego Johnsona w Houston na testy. Nazwa statku nie jest przypadkowa – nawiązuje do legendarnego okrętu Ernesta Shackletona, a symbolika „wytrwałości pod presją” stanowi motto całego projektu.

Nowa rywalizacja o Księżyc
Model MK‑1 posłuży najpierw jako bezzałogowy transporter ładunków i demonstrator technologii. Jego zadaniem będzie udowodnienie precyzyjnego lądowania z dokładnością do 100 metrów, w ramach tzw. Pathfinder Mission. Dopiero kolejne wersje – MK‑2 – mają przewieźć astronautów zgodnie z normami NASA.
Projekt Blue Origin stanowi część odświeżonej strategii agencji kosmicznej. Jeszcze niedawno kontrakt na budowę systemu lądowania w programie Artemis posiadał wyłącznie Elon Musk i jego SpaceX.
Jednak obecne kierownictwo NASA, z nowym administratorem Jaredem Isaacmanem, ponownie otworzyło program dla konkurencji. Jak wyjaśnił urzędujący szef, Sean Duffy: „Ścigamy się z Chinami – musimy wylądować na Księżycu pierwsi, więc potrzebujemy najszybszych i najlepszych firm”.
CYNICZNYM OKIEM: Amerykańskie agencje kosmiczne przypominają dziś przetarg na Mount Everest – wygra ten, kto postawi flagę z logo sponsora na samym szczycie.
Koniec epoki turystyki suborbitalnej
Wstrzymanie komercyjnych lotów rakietą New Shepard, która od 2021 r. wyniosła już ponad 90 pasażerów i 200 eksperymentów naukowych, oznacza koniec pierwszej fazy działalności Blue Origin. Choć firma zbudowała wieloletnią kolejkę chętnych i wykazała się bezawaryjnością, misje na niską orbitę schodzą na dalszy plan.
„Konieczne jest przekierowanie zasobów tam, gdzie możemy zmienić bieg historii” – przekonuje Phil Joyce, wiceprezes programu New Shepard.
Dla Bezosa to nie marketingowa przerwa, lecz strategiczny zakręt – z turystycznego show ku przemysłowi kosmicznemu z ambicjami geopolitycznymi. Jeśli plan się powiedzie, Blue Origin przyleci na Księżyc wcześniej, niż docierały tam marzenia jego pasażerów.


