Prezes Bitmine Immersion Technologies, Tom Lee, ogłosił w poniedziałkowym oświadczeniu, że jego firma pozyskała w ciągu ostatniego tygodnia 26 497 Etherów. Jego zdaniem obecna cena ETH nie odzwierciedla umacniających się fundamentów sieci Ethereum. Lee uznał to jednak za zjawisko zupełnie naturalne, argumentując, że rynek znajduje się dopiero na wczesnym etapie tego, co nazwał „kryptowalutową wiosną”. Bitmine to obecnie największa firma zarządzająca rezerwami Etheru, posiadająca 5,4 miliona ETH o wartości przekraczającej 10,5 miliarda dolarów.
Na początku miesiąca spółka zwolniła tempo zakupów, choć wcześniej przez trzy kolejne tygodnie skupowała ponad 100 tysięcy Etherów tygodniowo. W rozmowie z CNBC Lee przyznał, że na rynku kryptowalut panuje rozczarowanie, ponieważ nie odnotował on wzrostów, podczas gdy inne sektory, jak oprogramowanie, idą w górę. Stwierdził jednak, że „zawsze tak się dzieje pod koniec kryptowalutowej zimy”, podtrzymując swoją tezę, że Bitcoin i Ethereum prawdopodobnie stanowią przyszłość pieniądza mimo krótkoterminowej wyprzedaży ze strony wielorybów.
CYNICZNYM OKIEM: Gdy cena spada, to nie klęska, lecz „wiosna”. Każda zima ma swojego proroka, który sprzedaje nadzieję dokładnie wtedy, gdy portfel płacze najgłośniej.
Bitcoin nurkuje, a Mt. Gox budzi widmo wyprzedaży
Tymczasem Bitcoin osunął się do dwumiesięcznych minimów, dramatycznie rozjeżdżając się z niedawnymi wzrostami na tradycyjnych rynkach akcji. Andri Fauzan Adziima z Bitrue Research Institute zauważył, że jest to obecnie jedyne główne aktywo w fazie kurczenia się. Według niego Bitcoin zachowuje się dziś bardziej jak aktywo wysokiego ryzyka powiązane z nastrojami makroekonomicznymi niż jak niezależne zabezpieczenie.
Adziima dodał, że ta luka uwypukla obecną słabość, ale stwarza zarazem potencjał do lepszych wyników, gdy warunki makroekonomiczne się poprawią. „Postrzegam to jako tymczasową fazę w cyklu, a nie trwałą zmianę” – ocenił. Platforma Santiment również zwróciła uwagę, że rozbieżność między akcjami a kryptowalutami staje się dla handlujących coraz trudniejsza do zignorowania. Santiment przypomniał jednak, że rynki zazwyczaj poruszają się w kierunku przeciwnym do oczekiwań większości.
Spadek nastąpił po tym, jak firma Strategy Michaela Saylora sprzedała symboliczną część swoich udziałów. Jeszcze bardziej złowróżbny okazał się ruch upadłej japońskiej giełdy Mt. Gox, która przeniosła z zimnych portfeli Bitcoin o wartości około 739 milionów dolarów. Według danych Arkham Intelligence był to jej pierwszy ruch na blockchainie od ponad dwóch miesięcy.
Dane pokazują, że giełda przetransferowała 10 306 Bitcoinów o wartości około 730,8 miliona dolarów na nieoznaczony adres o godzinie 4:47 czasu UTC. Jednocześnie wykonała oddzielny transfer 116,3 Bitcoina, wartego około 8,25 miliona dolarów, do swojego gorącego portfela. Większy z przelewów oznaczono jako „niewydany”, co oznacza, że środki trafiły na nowy adres i nie powędrowały jeszcze dalej.

Ten ruch wywołał pytania o to, czy wypłaty dla wierzycieli są już blisko. Wierzyciele czekali ponad dekadę na odzyskanie środków i po otrzymaniu Bitcoinów mogą zdecydować się na sprzedaż, co dodatkowo zaciążyłoby na i tak osłabionym rynku.
Standard Chartered widzi w Ethereum drugiego Amazona
Geoffrey Kendrick z banku Standard Chartered dostrzega w tym chaosie okazję do kupowania Ethereum w stosunku do Bitcoina. Argumentuje, że dogonienie przez ETH poprawiających się wskaźników wewnętrznych jest jedynie kwestią czasu. Zarówno liczba transakcji, jak i całkowita wartość zablokowana w sieci pozostają blisko rekordowych poziomów, podczas gdy sama cena radzi sobie wyraźnie słabiej.
Para ETH-USD spadła o 57 procent od szczytu z sierpnia 2025 roku do poziomu około 2100 dolarów, a relacja ETH-BTC obniżyła się w tym samym czasie o 37 procent. Kendrick przywołał słowa Jeffa Bezosa z czasów pęknięcia bańki internetowej w 2001 roku. Bezos mówił wtedy, że „podczas gdy cena akcji szła w złym kierunku, wszystko wewnątrz firmy szło w dobrym kierunku”, a analityk uważa, że to samo dotyczy dziś Etheru.
CYNICZNYM OKIEM: Każdy upadek dostaje wreszcie swoją analogię do Amazona. Tysiąc projektów porównano do garażowego giganta, lecz większość skończyła w garażu, nie na szczycie.
Bank prognozuje, że kapitalizacja stablecoinów wzrośnie sześciokrotnie do końca 2028 roku, a tokenizowanych aktywów świata rzeczywistego aż pięćdziesięciokrotnie. Ethereum dominuje w obu segmentach z udziałem rzędu 50-65 procent każdego z rynków bazowych. Dlatego Kendrick podtrzymuje prognozy ceny ETH na poziomie 4000 dolarów na koniec 2026 roku i 40 000 dolarów na koniec 2030 roku.

Analityk zwrócił też uwagę, że okres lepszych wyników Etheru względem Bitcoina rozpoczął się już wczoraj. Reakcja rynku na sprzedaż zaledwie 32 Bitcoinów przez Strategy była znamienna, zwłaszcza że firma wciąż posiada 843 706 monet. Ruch w górę pary ETH-BTC w dniu spadku Bitcoina był jednym z największych od początku 2024 roku, ustępując tylko 23 sesjom.
Kendrick wskazuje również na różnice w modelach biznesowych funduszy powierniczych. Ponieważ Ether oferuje trzyprocentową stopę zwrotu ze stakingu, fundusze oparte na ETH nie mają potrzeby sprzedawania swoich aktywów w przeciwieństwie do funduszy bitcoinowych. Analityk przewiduje, że kurs pary ETH-BTC powróci do poziomu 0,040 do końca roku z obecnych 0,028, nawet jeśli Strategy odkupi w tym tygodniu wielokrotność sprzedanych monet.



