W świecie inwestycji istnieją rekordy, które wydają się odporne na czas, kryzysy i inflację. Warren Buffett, który w tym roku przeszedł na emeryturę, świętując sześć dekad kierowania Berkshire Hathaway, ustanowił właśnie taki rekord. Liczby są tak absurdalne, że brzmią jak żart: akcje Berkshire mogłyby spaść o 99% i nadal mieć lepszy wynik niż indeks S&P 500 od 1965 roku.
CYNICZNYM OKIEM: Kto przez 60 lat bije rynek nawet po katastrofie kursu, ten nie gra w inwestowanie – ten pisze jego podręcznik.
Siła procentu składanego
Kiedy Buffett przejął Berkshire Hathaway w 1965 roku, akcje kosztowały 20 dolarów. Dziś klasa A notowana jest na poziomie około 795 400 dolarów za sztukę. Gdyby kurs spadł do zaledwie 1% obecnej wartości – czyli do 7 954 dolarów – średnioroczna stopa zwrotu wyniosłaby nadal 10,5%.

Dla porównania, S&P 500 (z reinwestowanymi dywidendami) od 1965 roku przyniósł 10,4% rocznie. Buffett i jego spółka wypracowali natomiast 19,9% średniorocznie, co w liczbach absolutnych daje 6 118 651% łącznego zwrotu.
W praktyce oznacza to, że z każdego zainwestowanego dolara zrobiło się ponad 61 tysięcy.
O tym fenomenie przypomniał pod koniec roku Christopher Bloomstran, dyrektor inwestycyjny Semper Augustus Investments. To on obliczył, że Berkshire mogłoby stracić 99,2% wartości i wciąż przewyższyłoby S&P 500. Jak wspominał, Buffett odpowiedział z typowym humorem: „Ben Graham byłby dumny. Ale nie testujmy tego równania.”
Strategia bez fajerwerków, ale z zasadami
O ile liczby zachwycają, o tyle to styl Buffetta stanowił o sile jego legendy. Bloomstran napisał w hołdzie: „Nie chodzi tylko o zwroty, ale o to, jak Warren to robił – z uczciwością, moralnością, pokorą i humorem. Nie musiał uczyć, a jednak to robił.”
Buffett od początku kierował się zasadami swojego mentora Benjamina Grahama, autora klasycznej książki The Intelligent Investor. Przez lata powtarzał: inwestowanie to cierpliwość i zdrowy rozsądek, nie geniusz i adrenalina.
Filozofia „kup i trzymaj” w jego wykonaniu nie była pustym sloganem. Spółki takie jak Coca-Cola, American Express czy Apple, które trafiły do portfela Berkshire, generują dziś setki miliardów dolarów wartości.
CYNICZNYM OKIEM: Buffett zbudował imperium na zdaniu „nie rób nic głupiego”. Inwestorzy spędzili 60 lat, próbując wymyślić coś mądrzejszego – bez skutku.
Gdzie kończy się wielkość
Wielu analityków twierdzi, że największe sukcesy Berkshire przypadły na pierwsze 40 lat działalności, gdy firma była mniejsza i mogła swobodnie kupować całe przedsiębiorstwa po atrakcyjnych cenach. Wtedy Buffett wypracowywał rezultaty nawet o 20 punktów procentowych lepsze od indeksu.
Mimo tego nawet dziś, przy kapitalizacji przekraczającej bilion dolarów, Berkshire nadal pokonuje rynek.
- Od początku 2025 roku akcje klasy A wzrosły o 17%, wyprzedzając S&P 500 o 20 punktów procentowych.
- W ciągu ostatnich pięciu lat spółka przynosiła średnio 23,7% rocznie – wobec 16,4% dla indeksu.
- W dwudziestoletnim horyzoncie przewaga wynosi 11,9% wobec 10,3%.
To oznacza, że nawet olbrzymia struktura, zatrudniająca ponad 380 tysięcy ludzi, potrafi działać z precyzją małego funduszu inwestycyjnego.
Mechanizm, który zmienił finanse
Jak to możliwe, że jeden człowiek przez sześć dekad utrzymuje taki wynik? Sekret tkwi w efekcie kompozycji – czyli magii procentu składanego. Buffett konsekwentnie reinwestował zyski, zamiast wypłacać dywidendy. Każdy dolar zarobiony przez Berkshire natychmiast pracował dalej, generując kolejne zwroty.
Według wyliczeń, różnica między 10, a 20% rocznego wzrostu w horyzoncie sześćdziesięciu lat daje różnicę rzędu tysięcy procent całkowitej stopy zwrotu. Długoterminowe myślenie Buffetta stworzyło efekt lawiny, której nie powstrzymała żadna recesja – ani w 1973, ani w 2008 roku.
Co więcej, w świecie zdominowanym przez spekulację i algorytmy Berkshire pozostało symbolem starej szkoły kapitalizmu, opartej na realnych aktywach, nie wirtualnych narracjach.
CYNICZNYM OKIEM: Buffett nigdy nie inwestował w kryptowaluty, metaverse ani „nową gospodarkę”. I właśnie dlatego jego rachunki się zawsze zgadzały.
Kiedy w tym roku akcjonariusze z całego świata spotkają się ponownie w Omaha, usłyszą zapewne te same proste zdania, które Buffett powtarza od lat: „Kup dobre firmy po rozsądnej cenie. Myśl długoterminowo. Nie panikuj.”
To może brzmieć jak banał, dopóki nie policzy się efektów. W sześćdziesiąt lat Buffett zbudował nie tylko imperium finansowe, ale i kult cierpliwości w epoce natychmiastowych nagłówków.
Dziś, gdy Berkshire przekracza bilion dolarów wartości, można powiedzieć jedno: nawet jeśli rynek wszystko przewartościowuje, legendy wciąż wyceniają się same.


