Bańka sztucznej inteligencji może zatopić Bitcoina, ostrzega szef Tethera

AI chce zastąpić ludzki mózg, a przy okazji może wyłączyć mózgi inwestorom

Jarosław Szeląg
5 min czytania

Sztuczna inteligencja podbija świat, ale według jednego z najważniejszych ludzi w branży kryptowalut ten szał może być największym zagrożeniem dla Bitcoina w 2026 roku. Paolo Ardoino, dyrektor generalny Tethera, ostrzega, że rosnąca bańka AI może pociągnąć w dół cały rynek cyfrowych aktywów.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy komputer zaczyna myśleć za człowieka, nawet Bitcoin powinien się przygotować na błędy w kodzie rzeczywistości.

Sztuczna inteligencja – nowa gospodarcza iluzja

Podczas podcastu Bitcoin Capital, współorganizowanego przez Bitfinex Securities i Blockstream, Ardoino wyraził niepokój, że Bitcoin wciąż jest zbyt silnie skorelowany z rynkami kapitałowymi. Oznacza to, że jeśli pęknie giełdowa bańka AI – pociągnie go za sobą.

„Firmy AI wydają fortuny na centra danych i infrastrukturę, zużywają gigawaty energii i zasypują świat procesorami GPU – to klasyczne symptomy nadbudowy bez fundamentu,” ostrzegł. Według niego 2026 rok może być momentem pęknięcia tej gorączki.

Innymi słowy, kiedy szał inwestycyjny wokół AI się odwróci, Bitcoin może oberwać rykoszetem – nie z własnej winy, lecz z powodu fali paniki na Wall Street.

CYNICZNYM OKIEM: AI chce zastąpić ludzki mózg, a przy okazji może wyłączyć mózgi inwestorom.

Bitcoin dojrzewa, ale nie jest niezniszczalny

Ardoino przyznał jednak, że Bitcoin dziś jest bardziej odporny na gwałtowne spadki niż w 2018 i 2022 roku. Wtedy notowania kryptowaluty potrafiły spadać o 80 procent w ciągu kilku miesięcy – teraz, jego zdaniem, to już przeszłość.

„Nie przewiduję takich ostrych korekt jak w przeszłości. Bitcoin dojrzewa. Zainteresowanie rządów i funduszy emerytalnych stabilizuje rynek,” ocenił.

Rosnące uznanie dla Bitcoina wśród instytucji finansowych czyni go pełnoprawnym elementem globalnej gospodarki, ale to właśnie ta integracja z rynkami tradycyjnymi może sprawić, że wspólnie pójdą na dno w razie kryzysu.

Tokenizacja – przyszłość finansów

Mimo obaw o AI, Ardoino widzi przyszłość cyfrowych aktywów w tokenizacji realnych wartości (RWA – Real World Assets). Chodzi o cyfrowe odwzorowanie takich dóbr jak złoto, nieruchomości czy akcje, które można obracać na blockchainie.

„Tokenizowane papiery wartościowe i surowce będą ogromne – to kolejna wielka fala w finansach,” stwierdził. Dodał jednak z zastrzeżeniem: „Bitcoin jest dla Bitcoina. Nie chcemy świata, w którym 99 procent BTC znajdzie się w rękach instytucji.”

CYNICZNYM OKIEM: Nawet w cyfrowym świecie rewolucjoniści boją się, że „antysystem” znowu trafi w ręce bankierów.

Europa – kontynent spóźniony jak zwykle

Choć Ardoino widzi przyszłość Bitcoina w globalnej skali, jego prognoza dla Europy jest ponura. Jak mówi, kontynent wciąż „nie rozumie, co reguluje” i hamuje rozwój technologii blockchain.

„Europa zawsze pozostanie ostatnim kołem u wozu innowacji. Zamiast wspierać nowe pomysły, reguluje coś, czego jeszcze nie pojmuje. To smutne,” podsumował.

Największym symbolem tej restrykcyjnej polityki jest MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation) – rozbudowany zestaw przepisów unijnych, które według Ardoino więcej blokują niż chronią.

Tether – którego stablecoin USDT jest najczęściej wykorzystywanym tokenem na świecie – odmówił podporządkowania się MiCA, co spowodowało, że wiele europejskich giełd wycofało USDT z obiegu.

CYNICZNYM OKIEM: Europa chce regulować przyszłość, zanim ją zrozumie – to tak, jakby ustalać kodeks drogowy dla latających samochodów, nie mając jeszcze asfaltu.

Krypto-skarbce bez duszy

Ardoino odniósł się też do mody na tzw. krypto obligacje – firm, które gromadzą kryptowaluty jako rezerwę kapitałową. Nie wróży im sukcesu.

„Nie jestem entuzjastą firm, które są tylko skarbcami. Skarbiec powinien mieć cel i podstawową działalność – prawdziwe operacje, nie tylko trzymanie krypto w sejfie,” stwierdził.

Jako przykład wskazał firmę Twenty One, wspieraną przez Tether, której celem jest „bycie świetną firmą Bitcoinową z potężnym skarbcem BTC w tle”.

Według Ardoino boom na sztuczną inteligencję przypomina poprzednie technologiczne szaleństwa – od bańki internetowej po euforię na NFT. Tym razem zagrożenie jest jednak większe, bo inwestują w nią korporacje o nieograniczonych budżetach.

Giganci technologiczni prześcigają się w budowie centrów danych, podbijając ceny energii i sprzętu, a rynek kipi od spekulacji. Kiedy przyjdzie załamanie – fala uderzeniowa uderzy nie tylko w spółki AI, ale w cały segment inwestycji cyfrowych, w tym Bitcoin.

Paolo Ardoino nie przewiduje katastrofy, ale wieszczy test odporności. Jeśli Bitcoin przetrwa pęknięcie bańki AI bez katastrofalnych spadków – udowodni, że stał się prawdziwym aktywem niezależnym od świata tradycyjnych finansów.

Ale jeśli sztuczna inteligencja runie i pociągnie kryptowaluty za sobą, będzie to znak, że nawet cyfrowa rewolucja nie uwolniła się od psychologii tłumu.

CYNICZNYM OKIEM: Bitcoin miał być ucieczką od systemu. A dziś system decyduje, ile kosztuje ucieczka.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *