Ray Dalio, 76-letni miliarder i założyciel Bridgewater Associates , jasno wskazuje, że rynek sztucznej inteligencji znajduje się w bańce spekulacyjnej, gdzie ceny akcji wzrosły znacznie ponad wartość podstawowych biznesów. Jednak Dalio przestrzega inwestorów, by nie spieszyli się ze sprzedażą swoich pozycji, ponieważ historia pokazuje, że bańki utrzymują się dopóty, dopóki nie pojawi się zewnętrzny szok zmuszający je do pęknięcia.
Dalio wyjaśnia, że takim czynnikiem może być konieczność likwidacji aktywów, gdy inwestorzy potrzebują gotówki na inne wydatki, lub zmiany w polityce monetarnej czy wzrost podatków majątkowych. Tych czynników jednak na razie nie dostrzega w najbliższej przyszłości, co sugeruje, że bańka może jeszcze się utrzymać przez jakiś czas, choć spodziewane długoterminowe zwroty mogą być niskie.
CYNICZNYM OKIEM: Bańka może być gorąca, ale płonąć nie musi – przynajmniej nie, dopóki kasa w portfelach nie zacznie się kurczyć. To jak balon, który rośnie i rośnie, aż komuś zabraknie powietrza do pompowania.
Nvidia – gigant, który napędza rosnący hype
W międzyczasie Nvidia, jeden z liderów rynku AI, odnotowała rekordowe wyniki finansowe. W trzecim kwartale przychody firmy osiągnęły 57 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 62% rok do roku i o 22% w porównaniu do poprzedniego kwartału. Według CEO Jensena Huanga, sztuczna inteligencja nie jest tylko modnym hasłem, lecz rewolucją, która przekształca infrastrukturę obliczeniową, rozwija nowe zastosowania i wymaga coraz większej mocy obliczeniowej.
Autor poleca: Nvidia i tech-liderzy bronią się przed spadkami. AI napędza wzrosty
Huang ostrożnie dystansuje się od narracji o bańce, podkreślając, że rynek AI to trzy nakładające się rewolucje:
- przenoszenie oprogramowania na przyspieszone systemy obliczeniowe,
- powstawanie nowych aplikacji generatywnej AI,
- rozwój autonomicznych agentów AI działających z minimalną interwencją człowieka.
Zdaniem Huanga, popyt na zaawansowane chipy Nvidii będzie jeszcze rósł przez kolejne lata.
Rekomendacje i prognozy
Dalio rekomenduje inwestorom dywersyfikację portfela, np. przez inwestycje w złoto. W ostatnim czasie ceny złota sięgnęły rekordowych poziomów, przekraczając 4381 dolarów za uncję trojańską. Złoto według niego stanowi zabezpieczenie na wypadek, gdyby bańka miała w końcu pęknąć i nastąpiła gwałtowna korekta na rynkach.
Choć rynek AI jest jasnym przykładem bańki spekulacyjnej, Dalio i Huang sugerują, że inwestorzy powinni podejść do sytuacji z rozwagą, nie sprzedając automatycznie swoich udziałów, bo rynek może jeszcze dalej rosnąć pod wpływem realnych innowacji i popytu na technologię AI.
CYNICZNYM OKIEM: Bańka czy nie bańka – ważne, by nie zgubić okazji. Bo dopóki ktoś pompuje, kasa płynie, a ci którzy wyskoczą teraz, mogą przegapić największe zyski.
Bańka AI jest tu i teraz, ale nie warto jeszcze uciekać z rynku. Trzeba się przygotować na potencjalnie niskie zwroty długoterminowe i rozważyć dywersyfikację portfela, np. poprzez inwestycje w złoto, ale równocześnie nie ignorować siły napędowej, jaką daje rozwój sztucznej inteligencji i jej infrastruktury, na czele z firmami takimi jak Nvidia .


