Wszyscy słyszeliśmy już to zdanie: „AI jest w bańce.” Miliardy dolarów inwestowane w startupy, wzrost cen akcji gigantów takich jak Nvidia czy nagłe pojawianie się parabolicznych wykresów w świecie high-techu sprawiają, że bańka przypomina tę z końca lat 90., kiedy to rynek internetowy spowodował prawdziwe trzęsienie ziemi. Pytanie nie brzmi, czy sztuczna inteligencja jest ważna – bo jest – lecz czy cena jej sukcesu nie została nadmuchana ponad zdrowy rozsądek.
Głosy ekspertów na temat bańki AI
Jedni, jak Jared Bernstein, były szef Rady Doradców Ekonomicznych Bidena, widzą „analogię do bańki internetowej, gdzie udział inwestycji w AI jest o jedną trzecią większy niż wówczas.” Inni twierdzą, że jeszcze nie jest to klasyczna bańka – a przynajmniej nie na chwilę obecną.
Klasyczne bańki makroekonomiczne to nie tylko przewartościowanie aktywów, ale także złożone zniekształcenia w przepływach kapitału i konsekwencje gospodarcze, takie jak wzrost dźwigni finansowej, spadek rentowności czy zwiększona zmienność. Tak było w latach 90. i może się powtórzyć.
Bańka nie tylko katastrofa – ale i inkubator innowacji
Bańki mają złą reputację z powodu katastroficznych skutków pęknięć. Ale nie są TYLKO złe. Podczas ich trwania napływa kapitał, który finansuje przełomowe technologie.
Jak zauważył Jeremy Grantham, bańki są „świetne w tworzeniu nowych technologii.”
Więc spójrzmy na historię:
W latach 40. XIX wieku inwestorzy szaleli na punkcie linii kolejowych w Anglii – wiele upadło, ale efektem była pierwsza ogromna sieć transportowa. Pod koniec lat 90. krytykowany Paul Krugman porównał wpływ internetu do… faxu. Tymczasem właśnie boom dotcomowy wylał miliardy, które pozwoliły powstać gigantom, takim jak Amazon, Google czy Microsoft.
Z szerszej perspektywy bańki rynkowe mają również wartość aktywną. Podczas inflacji bańki obserwuje się nadmierny optymizm, szybki przepływ kapitału i wyceny oderwane od fundamentów. Tak jest niewątpliwie w przypadku sztucznej inteligencji, jaką obecnie znamy.

CYNICZNYM OKIEM: Bańki to spektakl, na którym duża część publiczności traci pieniądze. Ale spektakl nakręca też reżysera i producenta: kapitał wchodzi, innowacje powstają, świat zmienia się na lepsze. Głównym pytaniem pozostaje czas – kiedy zgaśnie światło?
Często bańki pękają dopiero wtedy, gdy większość je rozpoznaje. Przedtem – mimo alarmów – jest czas wzrostu wykresów i triumfu twórców. Przykładowo wysoka wycena Tesli w 2018 roku miała wiele „jeśli,” które się spełniły: samochody elektryczne zdominowały rynek, Tesla się rozwija, choć nie w tempie marzeń analityków.
Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji wpisuje się w klasyczny schemat. Prawdziwy przełom w zakresie mocy obliczeniowej i możliwości algorytmicznych doprowadził do szybkiego upowszechnienia tej technologii. ChatGPT firmy OpenAI osiągnął 100 milionów użytkowników szybciej niż jakikolwiek inny produkt konsumencki w historii. Przychody firmy Nvidia wzrosły trzykrotnie w ciągu roku. Fakty te są prawdziwe. Nie wiadomo jednak, na ile ten wzrost jest trwały.

Jak nie utopić się w bańce? Zarządzanie ryzykiem
Po pierwsze: nie wybieraj się do oceanu z zamkniętymi oczami. Zrozum, że inwestycja w AI to udział w rewolucji, ale jednocześnie na ścieżce pełnej wybojów i ryzyka.
Wyróżnij firmy z prawdziwymi fundamentami i realistycznymi modelami biznesowymi, nie te, które tylko rozpalają wyobraźnię.
Nie inwestuj całego kapitału w jedną „gorącą” technologię – dywersyfikacja chroni przed potężnymi spadkami.
Bądź gotowy na dynamiczne zmiany na rynku i miej jasno określone reguły wyjścia z inwestycji.
Stosuj jak najprostsze narzędzia, by odpowiednio reagować na zmiany rynkowe i śledzić momentum.
Nie korzystaj z dźwigni finansowej, bo w bańkach może ona działać jak dynamit – wzmacniać upadki bardzo gwałtownie.
CYNICZNYM OKIEM: Rynek teatralizuje proces inwestycyjny. Jedni chcą grać bohaterów, ale często są aktorami w scenariuszu napisanym przez kulturę spekulacji. Inni podążają za modą i wzrostami, nie pytając, czy fundamenty tego wzrostu są realne.
Pamiętaj, że bańka nie znika, gdy nikt już o niej nie mówi, lecz wtedy, gdy rozpoczyna się krwawa batalia o przetrwanie.
Ta świadomość powinna pomagać nie tylko przetrwać, ale wykorzystać falę do wzrostu.
Nie demonizuj, ucz się
Bańki to część życia rynków i technologii.
Nie uciekaj od nich. Studiuj je. Szanuj ich dynamikę i ryzyko.
Buduj strategie, które nie opierają się tylko na szczęściu, lecz na wiedzy i wyczuciu.
Bo gdy przyjdzie czas pęknięcia, nie ważne jest, że bańka istniała, lecz jak się zachowasz, kiedy zniknie powietrze i zostanie tylko rzeczywistość.


