Przez tygodnie analitycy ostrzegali, że szok energetyczny z Zatoki Perskiej będzie się rozprzestrzeniał jak domino – z Bliskiego Wschodu przez Azję po resztę świata. Teraz te ostrzeżenia materializują się na halach fabrycznych od Chin po Indie. Goldman Sachs pod kierownictwem analityczki Georginy Fraser ostrzegł klientów, że szok petrochemiczny w Azji pogłębia się, a zakłady tekstylne i opakowaniowe stają się pierwszymi poważnymi ofiarami na dalszych etapach łańcucha produkcyjnego.
„Szok podażowy przenosi się szybciej i z większą siłą, niż przewidywaliśmy” – podkreśliła Fraser w poniedziałkowej notatce. Według niej sytuacja wykracza daleko poza wyższe ceny energii – mamy już do czynienia z cięciami produkcji, kompresją marż i wczesną destrukcją popytu.
Plastik, odzież, opakowania – łańcuch bólu
W zeszłym tygodniu kilku producentów glikolu monoetylenowego (MEG) oraz czystego kwasu tereftalowego (PTA) ogłosiło stan siły wyższej, podczas gdy ruch tankowców przez cieśninę Ormuz pozostawał silnie zakłócony. Te dwa surowce to fundament produkcji politereftalanu etylenu (PET) i włókien poliestrowych – czyli materiałów, z których zrobione jest niemal wszystko wokół nas: butelki plastikowe, opakowania do żywności, odzież, wyposażenie wnętrz i szeroka gama towarów konsumpcyjnych.

Ceny spot PTA wzrosły o ponad 30% od początku konfliktu między USA, a Iranem.

Jednocześnie około 15% chińskich mocy produkcyjnych PTA i 11% mocy globalnych zostało wyłączonych z powodu przestojów i ograniczeń. Chiński łańcuch dostaw PTA odpowiada za około trzy czwarte światowych mocy produkcyjnych tego surowca.

CYNICZNYM OKIEM: Trzy czwarte światowej produkcji kluczowego surowca w rękach jednego kraju, przepływające przez jedną cieśninę. Kto projektował ten łańcuch dostaw – pokerzysta?
Fraser wskazała na Indie jako miejsce, gdzie szok jest już namacalny. W Surat, głównym centrum tekstyliów syntetycznych w kraju, producenci ograniczyli operacje do jednej 12-godzinnej zmiany, zmniejszając produkcję o połowę.
Gwałtownie rosnące koszty tworzyw sztucznych zderzyły się ze słabym popytem. W sektorze odzieży i tekstyliów, gdzie nakłady powiązane z petrochemią stanowią od 50% do 65% kosztów własnych sprzedaży, ostatnie ruchy cen spot surowców oznaczają 17-procentowy szok w kosztach – wystarczający, by unieruchomić mniej wydajne zakłady.

Zagrożony jest również sektor opakowań. Podwyższona presja cenowa na PTA grozi przeniesieniem się na opakowania żywności, napojów i towarów konsumpcyjnych, zwiększając prawdopodobieństwo efektu inflacyjnego odczuwalnego przez konsumentów na całym świecie.
CYNICZNYM OKIEM: Najpierw Azja, potem Afryka i Europa, na końcu Kalifornia. Globalizacja działa perfekcyjnie – zarówno przy dostarczaniu towarów, jak i przy dostarczaniu kryzysu.
Ekspert JPMorgan ds. surowców nakreślił kolejność upadania domino: najpierw Azja, co dzieje się właśnie teraz, potem Afryka i Europa, zanim sytuacja ustabilizuje się w USA. Fraser zamknęła analizę ostrzeżeniem, które powinno otrzeźwić każdego, kto liczy na szybkie rozwiązanie: „Nawet rychły koniec konfliktu nie cofnąłby w pełni zakłóceń w łańcuchu dostaw, które zostały już wprawione w ruch”.



