Prezydent Donald Trump i premier Japonii Sanae Takaichi ogłosili współpracę o wartości około 40 miliardów dolarów na rzecz budowy zaawansowanych małych reaktorów modułowych (SMR) w Stanach Zjednoczonych. Projekt, w który zaangażowane są amerykańska firma GE Vernova Inc. oraz japońska Hitachi Ltd., obejmuje lokalizacje w Tennessee i Alabamie i ma stanowić odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie energetyczne w cieniu globalnego chaosu wywołanego konfliktem z Iranem. Urzędnicy opisali go jako krok w kierunku stabilizacji cen energii elektrycznej, rozszerzenia produkcji i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego.
Wspólna konferencja prasowa po przedłużonym spotkaniu w Gabinecie Owalnym – na tyle długim, że odwołano planowany lunch roboczy – miała być celebracją sojuszu technologicznego. Stała się jednak hitem internetu z zupełnie innego powodu.
Żart, który przeszedł do historii
Zapytany o brak wcześniejszej koordynacji z sojusznikami w sprawie ataków na Iran, Trump zwrócił się do Takaichi i wypuścił zdanie, które natychmiast zdominowało media społecznościowe: „Uderzyliśmy bardzo mocno i nikomu o tym nie powiedzieliśmy. Kto wie więcej o niespodziankach niż Japonia? Dlaczego nie powiedzieliście mi o Pearl Harbor?”.
Uwaga wywołała mieszankę nerwowego śmiechu, jęków zawodu i osłupienia na sali.
Trump wielokrotnie chwalił Takaichi, nazywając ją „bardzo popularną, potężną kobietą” i „wielką kobietą” po jej niedawnym zwycięstwie wyborczym. Wyraził szczególne zadowolenie, gdy mówiła bezpośrednio po angielsku, zauważając, że to „miłe, że nie musimy przez to przechodzić” – odnosząc się do tłumaczenia.
Takaichi odwzajemniła się ciepłymi słowami, zwracając się do niego „Donaldzie” i stwierdzając: „Głęboko wierzę, że tylko Ty, Donaldzie, możesz osiągnąć pokój na całym świecie”. Jednocześnie potępiła irański program nuklearny i działania w Cieśninie Hormuz, choć wzywała do deeskalacji.
CYNICZNYM OKIEM: Żartować z Pearl Harbor w obecności premier Japonii podczas podpisywania umowy nuklearnej – to wymaga albo dyplomatycznego geniuszu, albo kompletnego braku filtra. Historia raczej nie będzie się zastanawiać, która opcja jest właściwa.
Reaktory modułowe – przyszłość czy obietnica bez pokrycia
Konkretne szczegóły umowy są równie interesujące jak dyplomatyczne potknięcia. GE Vernova i Hitachi, w ramach spółki joint venture GE Vernova Hitachi Nuclear Energy, zbudują małe reaktory modułowe BWRX-300 w Tennessee i Alabamie. Każda jednostka o mocy około 300 MW jest zaprojektowana do szybszego wdrażania dzięki prefabrykacji fabrycznej w porównaniu z tradycyjnymi elektrowniami o skali gigawatowej.
Lokalizacje w Tennessee są powiązane z projektem Clinch River realizowanym przez Tennessee Valley Authority, natomiast w Alabamie reaktory będą współpracować z prywatnymi deweloperami. Dokładne harmonogramy operacyjne pozostają niejawne.
Istotny kontekst – obecnie w sieciach USA nie działają żadne reaktory SMR, choć administracja Trumpa nadała priorytet usprawnieniu przepisów i wsparciu federalnemu, aby skrócić harmonogramy, które historycznie ciągnęły się dekadę lub dłużej.

Ogłoszenie wpisuje się w szerszą falę japońskich inwestycji w Ameryce. W październiku zeszłego roku Japonia zadeklarowała inwestycje o wartości ponad 500 miliardów dolarów. Ówczesna wartość inwestycji w reaktory GE Vernova wynosiła 100 miliardów dolarów – obecna kwota 40 miliardów stanowi zaledwie połowę tamtego zobowiązania, a los pozostałych 60 miliardów pozostaje nieznany.
Pierwsza transza zobowiązań w ramach funduszu obejmowała projekty za 36 miliardów dolarów – ogromny zakład gazu ziemnego w Ohio, fabrykę syntetycznych diamentów w Georgii oraz terminal eksportowy ropy naftowej na Wybrzeżu Zatoki.
CYNICZNYM OKIEM: Japonia obiecuje setki miliardów dolarów inwestycji, a potem realizuje je w ratach, z których każda jest mniejsza od poprzedniej obietnicy. To nie jest plan inwestycyjny – to subskrypcja z automatycznym pomniejszaniem pakietu.
Bezpieczeństwo – grzeczna odmowa
W kwestii bezpieczeństwa Japonia pozostała nieugięta w kwestii ograniczeń konstytucyjnych. Takaichi wyjaśniła, co jej kraj może, a czego nie może zrobić militarnie – nie zadeklarowano wysłania okrętów wojennych do Cieśniny Hormuz, mimo wcześniejszych nacisków Trumpa na sojusznicze wsparcie morskie. Szersze dyskusje dotyczyły wdrażania umów handlowych, surowców krytycznych, stabilności Indo-Pacyfiku oraz przeciwdziałania Chinom.
Na horyzoncie pozostają również zaległe zobowiązania Japonii dotyczące wsparcia firmy NuScale kwotą do 25 miliardów dolarów oraz Westinghouse dodatkowymi 100 miliardami. Te ostatnie najprawdopodobniej przybiorą formę finansowania umowy o wartości 80 miliardów dolarów między USA, Cameco i Brookfield na budowę 10 reaktorów AP1000 – co czyni z Japonii kluczowego finansowego partnera amerykańskiej rewolucji nuklearnej, nawet jeśli jej okręty wojenne zostają w portach.


