Trzech uzbrojonych mężczyzn zaatakowało we wtorek budynek mieszczący konsulat Izraela w Stambule, otwierając ogień z broni długolufowej i wdając się w wymianę strzałów z turecką policją strzegącą terenu. Jeden napastnik zginął, dwaj pozostali – ranni – trafili do aresztu, jak poinformował gubernator Stambułu Davut Gul. Kilku funkcjonariuszy policji odniosło obrażenia, a według niektórych doniesień jeden z nich został postrzelony. Napastnicy nie zdołali przedostać się do wnętrza budynku.
Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że doszło do „ataku terrorystycznego na konsulat Izraela w Stambule” i podziękowało tureckim służbom za szybką reakcję.
„Izraelskie placówki na całym świecie są celem niezliczonych gróźb i ataków terrorystycznych. Terror nas nie powstrzyma” – głosi oświadczenie ministerstwa opublikowane w serwisie X.

CYNICZNYM OKIEM: Izrael dziękuje Turcji za ochronę konsulatu – ta sama Turcja, której relacje z Izraelem od miesięcy balansują na krawędzi dyplomatycznego zerwania. Geopolityka to jedyna dziedzina, w której wróg ratuje ci życie i obaj udają, że to normalne.
Plecak, karabin i ślad prowadzący do ISIS
Nagranie z ataku, opisane przez agencję AP, ukazuje wstrząsające sceny. Jeden z napastników niesie coś wyglądającego na karabin szturmowy, ma na sobie brązowy plecak i chowa się za autobusem podczas wymiany ognia z policją. Na materiale filmowym widać funkcjonariusza upadającego na ziemię, najwyraźniej postrzelonego, który odtacza się, by schronić się za drzewem.
Minister Spraw Wewnętrznych Mustafa Cifti ujawnił, że napastnicy przyjechali na miejsce z miasta Izmit wynajętym pojazdem. Władze badają potencjalne powiązania z ISIS – media scharakteryzowały jednego z napastników jako powiązanego z grupą opisywaną jako „wykorzystująca religię”, określenia, którego tureccy urzędnicy używali w przeszłości w odniesieniu do Państwa Islamskiego.
Tureckie władze oświadczyły, że „wykryto intensywną komunikację cyfrową wśród trzech unieszkodliwionych terrorystów, a przesłuchania rannych napastników trwają”.
Ambasady i konsulaty Izraela na całym świecie funkcjonują w stanie podwyższonego alertu, a w niektórych przypadkach działają w ograniczonym zakresie ze względu na trwającą wojnę z Iranem oraz powtarzające się groźby wobec izraelskich placówek dyplomatycznych.
CYNICZNYM OKIEM: Trzy osoby z karabinami i plecakami atakują konsulat w biały dzień w centrum Stambułu – a eksperci od bezpieczeństwa będą znów tłumaczyć, że „poziomu zagrożenia nie dało się przewidzieć”.
W miarę trwania konfliktu USA i Izraela z Iranem ryzyko kolejnych prób ataków na izraelskie placówki za granicą rośnie z każdym tygodniem wojny – a wtorkowy Stambuł pokazał, że od zagrożenia do strzelaniny dzieli zaledwie jeden wynajęty samochód i kilka karabinów.



