Służba Secret Service potwierdziła, że 5 stycznia zatrzymano mężczyznę, który zniszczył okna w domu wiceprezydenta JD Vance’a w Cincinnati. Sprawcą jest 26‑letni William DeFoor, któremu postawiono zarzuty wandalizmu, wtargnięcia na teren prywatny, utrudniania czynności funkcjonariuszom oraz stwarzania zagrożenia.

Do zdarzenia doszło, gdy Vance wraz z rodziną przebywał w Waszyngtonie. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby federalne i lokalna policja. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę i przekazali go pod opiekę policji w Cincinnati.
Według wstępnych ustaleń DeFoor rozbił kilka szyb, próbując dostać się do środka posesji. Nie doszło do włamania ani podpalenia, ale zdarzenie uznano za „poważne naruszenie bezpieczeństwa wiceprezydenckiej rezydencji.”

CYNICZNYM OKIEM: Amerykańska polityka osiągnęła taki poziom napięcia, że nawet szyby muszą mieć poglądy.
Vance apeluje o rozsądek i prywatność
JD Vance odniósł się do incydentu we wpisie na platformie X. „Wygląda na to, że jakiś szalony człowiek próbował dostać się do domu, rozbijając okna młotkiem. Dziękuję Secret Service i policji za szybką reakcję – nie było nas wtedy na miejscu.”
Wiceprezydent zaapelował również do mediów, by powstrzymały się od publikowania zdjęć zniszczonego domu, podkreślając, że chce chronić swoje dzieci przed skutkami życia w polityce. „Staramy się, by nasi synowie i córki nie musieli oglądać, jak wygląda cena służby publicznej” – zaznaczył.
Śledczy nie ujawniają na razie motywów ataku. W mediach pojawiły się sugestie, że sprawca może być powiązany z radykalnymi środowiskami politycznymi, lecz Secret Service odmówiła komentarza, a policja w Cincinnati nie potwierdziła tych doniesień.

Choć sytuacja nie miała znamion zamachu, w Białym Domu potraktowano ją bardzo poważnie. Zespół ochronny Vance’a został tymczasowo wzmocniony, a śledztwo prowadzone jest przy udziale federalnej prokuratury.
JD Vance, dawniej senator z Ohio i autor bestsellerowej książki Hillbilly Elegy, od momentu objęcia urzędu wiceprezydenta jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci administracji Trumpa.
Incydent w Cincinnati pokazuje jednak, jak cienka stała się granica między prywatnością, a nienawiścią w polityce. W Ameryce, w której każdy tweet jest bronią, nawet wybite okno potrafi zabrzmieć jak ostrzał.


