Czworo astronautów misji Artemis II jest w drodze powrotnej z Księżyca, pozostawiając za sobą najdalszy punkt w kosmosie, w jaki kiedykolwiek zapuścił się człowiek. Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch z NASA oraz Jeremy Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej opuścili przestrzeń księżycową tuż przed godziną 13:30 czasu wschodniego 7 kwietnia. Statek kosmiczny Orion o nazwie Integrity osiągnął maksymalną wysokość 252 756 mil lądowych nad Ziemią tuż po godzinie 19:00 dnia 6 kwietnia – w momencie, gdy Księżyc zablokował łączność z centrum kontroli misji. W najbliższym punkcie względem Księżyca załoga znajdowała się nieco ponad 4 000 mil nad jego powierzchnią.
To ostatecznie Księżyc odesłał ich do domu. Integrity okrążył niewidoczną stronę Księżyca, wykorzystując jego przyciąganie grawitacyjne do wykonania niezbędnego zwrotu o 180 stopni i rozpoczęcia niemal czterodniowej podróży powrotnej. Wodowanie na Oceanie Spokojnym u wybrzeży San Diego zaplanowano na 10 kwietnia, tuż po godzinie 20:00 czasu wschodniego. Statek ratowniczy USS John P. Murtha już opuścił port w oczekiwaniu na powrót załogi.

Zachód Ziemi – zdjęcie, które przejdzie do historii
Jednym z najbardziej uderzających efektów misji jest fotografia, którą NASA już udostępniła publicznie – „Zachód Ziemi” (Earthset). To nawiązanie do historycznego zdjęcia „Wschodu Ziemi” wykonanego podczas misji Apollo 8 w grudniu 1968 roku. Tamten obraz przedstawiał naszą planetę zdającą się wschodzić na księżycowym niebie, gdy załoga wyłoniła się zza niewidocznej strony Księżyca. Artemis II uchwyciła odwrotność tego widoku – Ziemię w fazie sierpa tuż przed tym, jak zdawała się zachodzić pod horyzont, gdy Integrity przelatywał nad ciemną stroną naszego satelity. Zdjęcie wykonano przez okno Oriona o 18:41 czasu wschodniego 6 kwietnia 2026 roku.
Agencja udostępniła również zdjęcia widocznej, dalekiej strony Księżyca, w tym fotografie całego Basenu Orientale oraz części Basenu Biegun Południowy-Aitken.
Szczególnie poruszający jest wątek dwóch kraterów, którym załoga ma nadzieję oficjalnie nadać nazwy. Zaproponowali, aby jeden krater nosił nazwę Integrity na cześć ich statku, a drugi Carroll – dla uczczenia pamięci zmarłej żony Wisemana, która odeszła w 2020 roku po walce z nowotworem.
CYNICZNYM OKIEM: Ludzkość wysyła czwórkę śmiałków ćwierć miliona mil od domu, a oni i tak robią to, co wszyscy – selfie z widokiem i propozycję nazewnictwa nieruchomości.
175 gigabajtów danych i pół roku analiz
Misja to nie tylko spektakularne zdjęcia. Administrator NASA Jared Isaacman poinformował, że około 175 gigabajtów danych zebranych podczas siedmiogodzinnego przelotu nad Księżycem zostanie przesłanych na Ziemię jeszcze przed powrotem statku. Kelsey Young, kierownik ds. nauki księżycowej w tej misji, powiedziała, że po wodowaniu naukowcy NASA spędzą kolejne sześć miesięcy na analizowaniu wszystkich obrazów i danych.
Opublikowane zostaną dwa raporty dla opinii publicznej. Pierwszy skupi się na strukturze operacyjnej NASA podczas przelotu, analizując współgranie nauki o Księżycu z operacjami lotniczymi. Drugi będzie wstępnym raportem naukowym przedstawiającym wyniki każdego z założonych celów. Young podkreśliła, że raport naukowy zostanie skonstruowany w sposób przejrzysty, tak aby umożliwić społeczności naukowej dalsze samodzielne pogłębianie wiedzy.

Podczas podróży powrotnej doszło do wydarzenia bez precedensu – pierwszej w historii bezpośredniej komunikacji między astronautami na niskiej orbicie okołoziemskiej a tymi w głębokiej przestrzeni kosmicznej. Załoga Artemis II odbyła rozmowę z astronautami przebywającymi na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – Jessicą Meir, Jackiem Hathawayem, Chrisem Williamsem z NASA oraz Sophie Adenot z Europejskiej Agencji Kosmicznej. Ośmioro kolegów dzieliło się śmiechem i wrażeniami, a członkowie załogi ISS porównywali relacje z misji księżycowej do swoich doświadczeń na orbicie. Zauważyli nawet, że obie załogi jadły to samo jedzenie.
CYNICZNYM OKIEM: Osiem osób zawieszonych w kosmosie na dwóch różnych orbitach narzeka na catering. Niektóre rzeczy są naprawdę uniwersalne.
Christina Koch podsumowała ducha misji słowami, które mogą stać się mottem nowej ery eksploracji.
„Będziemy eksplorować. Będziemy budować statki. Powrócimy tam. Będziemy budować placówki naukowe. Będziemy prowadzić łaziki. Będziemy zajmować się radioastronomią. Będziemy zakładać firmy. Wspierać przemysł. Inspirować. Ale ostatecznie zawsze wybierzemy Ziemię. Zawsze wybierzemy siebie nawzajem”.
Załoga kontynuuje realizację celów misji w drodze do domu, w tym kolejny testowy lot ręczny oraz odpalenie silników w celu korekty kursu. W oknie Oriona Ziemia rośnie z każdą godziną – i nigdy nie wyglądała piękniej niż widziana z odległości, na którą żaden człowiek wcześniej się nie zapuścił.



